Wskaźnik Rynku Pracy znowu w górę. To nie wróży nic dobrego


KDS - 29 cze 2020 19:35


W najbliższych miesiącach rynek pracy nadal będzie tkwił w zawieszeniu. Jak podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w czerwcu 2020 wzrósł o blisko 1 punkt. To już trzeci wzrost z rzędu.

- Zbyt wcześnie jest, aby w pełni szacować skutki zamrożenia działalności gospodarczej dla rynku pracy. Reaguje on zwykle ze znacznym opóźnieniem w stosunku do zmian aktywności całej gospodarki. Wiele firm do tej pory nie potrafi ocenić skali redukcji popytu na swe towary i usługi oraz tempa, w jakim popyt ten będzie się odradzał. Jednocześnie, przedsiębiorcy mają świeżo w pamięci trudności w znalezieniu pracowników w okresie przed pandemią. Stąd też zapewne zachowują dużą powściągliwość w zwalnianiu pracowników a swe plany zatrudnieniowe formułują na bieżąco i na tyle elastycznie na ile pozwalają przepisy prawa pracy - piszą analitycy BIEC.

Czerwcowe badania wskazują, że przedsiębiorstwa nieco ograniczyły w stosunku do sytuacji w ostatnich dwóch miesiącach chęci zwalniania pracowników. Jednocześnie nastąpił niewielki wzrost liczby ogłoszeń o nowych miejscach pracy napływających do powiatowych urzędów pracy, co w znacznym stopniu jest efektem stopniowego przywracania ich działalności. Była to jednak niewielka poprawa w stosunku do gwałtownego spadku w marcu i kwietniu 2020. Wzrosła liczba osób wyrejestrowanych ze spisów bezrobotnych z tytułu podjęcia pracy lecz jednocześnie więcej niż w marcu i kwietniu 2020 zarejestrowano nowych bezrobotnych. Zwiększyła się również liczba zwolnień z winy pracodawcy.

Jak dodają, zmiany te nie miały charakteru gwałtownego, czego można było się spodziewać w efekcie lockdownu i jego skutków dla rynku pracy.

- Odzwierciedlają one bowiem pewien stan zawieszenia, który zapanował wśród pracodawców, urzędów pracy i pracowników. W ciągu ostatnich trzech miesięcy wiele firm pracowało w ograniczonym zakresie, to samo dotyczyło urzędów pracy. Pracodawcy nie zwalniali pracowników ale i nie kreowali nowych miejsc pracy. Część spośród nich próbuje przetrwać licząc na rządowe programy pomocowe. Pracownicy poszukujący pracy prawdopodobnie również ograniczyli swą aktywność i w znacznej części pozostali w domu. Część znalazła zatrudnienie w sektorze usług, na które wzrósł popyt w okresie pandemii, np., w usługach kurierskich, firmach wysyłkowych, w usługach i produkcji około-medycznej lub w szarej strefie - możemy przeczytać na stronie BIEC.

W ich opinii stan zawieszenie nie może jednak trwać zbyt długo, jest zbyt kosztowny dla wszystkich uczestników rynku. Prawdopodobnie potrwa jeszcze do końca wakacji a najwcześniej jesienią będzie można ocenić skalę i trwałość zmian na rynku pracy.

Jak podaje GUS, stopa bezrobocia rejestrowanego w maju 2020 r. wyniosła 6 proc. i była wyższa niż w kwietniu tego roku (5,8 proc.). W porównaniu do maja 2019 r. wzrosła o 0.6 punktu procentowego. Wtedy bezrobocie było na poziomie 5.4 proc. W rejestrach urzędów pracy zarejestrowanych było 1011,7 tys. bezrobotnych, tj. więcej niż w kwietniu 2020 r. (o 45,9 tys., tj. o 4,8 proc.), to więcej niż w maju 2019 roku (o 105,7 tys., tj. o 11,7 proc.). Jak wylicza Kurtek, oznacza to, że po 14 miesiącach ich liczba powróciła do poziomu powyżej 1 mln.

Jak wynika z danych GUS, do Urzędów Pracy w maju zgłoszono 75,6 tys. ofert pracy. To wynik porównywalny z marcem, ale o 30 proc. wyższy w odniesieniu do kwietnia 2020 r. i jednocześnie aż o 39 proc. słabszy w porównaniu do maja 2019 r.



www.pulshr.pl | 14-07-2020 07:40:43