Amazon odpowiada na zarzuty związku ws. śmierci zatrudnionej. "Jesteśmy oburzeni"


KDS - 29 maj 2020 10:02


- Globalny kryzys związany z koronawirusem stał się dla naszych krytyków okazją do promocji własnych postulatów. Jesteśmy oburzeni tym, jak tragedia rodziny naszej zmarłej koleżanki z poznańskiego zespołu jest aktualnie wykorzystywana do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na temat naszej firmy - tak zarzuty stawiane przez związki zawodowe komentuje Amazon Polska.

Przypomnijmy, do tragedii doszło w nocy z 17 na 18 maja w centrum logistycznym Amazon w Sadach pod Poznaniem. Sprawę śmierci kobiety wyjaśnia Inspekcja Pracy. Amazon zaś złożył kondolencje rodzinie zmarłej i zapewni o udzieleniu wsparcia współpracownikom kobiety.

List do Bezosa

Kilka dni później związkowcy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza poinformowali media o wysłaniu do Jeffa Bezosa, założyciela giganta e-handlu listu, w którym domagają się zmiany podejścia do pracowników.

- Spółka traktuje nas jak roboty. Automatyzuje nasze ruchy, organizuje naszą pracę w sposób jak najbardziej rutynowy i monotonny, kontroluje i oblicza wszystkie nasze czynności, ustala z góry tempo pracy, nie uwzględnia tego, że pracownicy są w różnym stanie zdrowia, w różnym wieku, mają różną płeć, inne potrzeby i zmienia się ich kondycja psychofizyczna - podkreśla Krzysztof Jackowski z komisji Inicjatywy Pracowniczej przy Amazonie. Jak dodaje, może udałoby się uniknąć śmierci ich koleżanki, gdyby Amazon miał inne podejście do pracowników.

Związek przypomina też, że już wcześniej biegły sądowy z zakresu BHP odwiedził wieżę, w której pracowała zmarła kobieta, i wykrył wiele nieprawidłowości. Ekspert zauważył, że pracodawca w ogóle nie dostosowuje warunków pracy do możliwości pracownika. Biegły dowodził też, że czas pracy na wieży powinien być krótszy, a przerwy – częstsze.

Według eksperta, BHP w Amazon „nie spełnia nawet wymogów ogólnych” i może powodować urazy psychiczne i fizyczne. Związkowcy zaznaczają, że trzy lata po kontroli nie zmieniło się nic. Piszą też o trudnej sytuacji, jaka miała miejsce w związku z obowiązkiem noszenia maseczek. Mimo, że rząd wprowadził odstępstwa od obowiązku zasłaniania twarzy i nosa (na przykład dla osób z problemami oddechowymi), firma nakazywała wszystkim, bez wyjątku stosować się do tego nakazu.

Jesteśmy oburzeni

Do ich zarzutów odniósł się polski oddział Amazona. - W Amazon bezpieczeństwo pracowników jest najwyższym priorytetem. Jesteśmy dumni z tego, że ponad 16 000 osób w Polsce wybrało Amazon jako swojego pracodawcę i poleca nas jako miejsce pracy swojej rodzinie i przyjaciołom. Niestety globalny kryzys związany z koronawirusem stał się dla naszych krytyków okazją do promocji własnych postulatów. Jesteśmy oburzeni tym, jak tragedia rodziny naszej zmarłej koleżanki z poznańskiego zespołu jest aktualnie wykorzystywana do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na temat naszej firmy - napisała spółka w komentarzu przesłanym PulsHR.PL, w którym odpiera zarzuty związkowców.

Firma informuje, że czeka na raport służb badających przyczynę śmierci kobiety. Zaznacza, że akcja ratunkowa została przeprowadzona w prawidłowy sposób. Podaje, że w centrach logistycznych, mimo, że nie wymaga tego prawo, znajdują się defibrylatory do wykorzystania w takich sytuacjach.

Podkreśla też, że zawsze prosi pracowników, żeby pozostali w domu, jeśli są chorzy. - Dbamy o bezpieczeństwo wszystkich zatrudnionych przez nas osób i nie jest prawdą, że zmuszamy naszych pracowników do noszenia maseczek ochronnych, jeśli mają problemy zdrowotne – w takich przypadkach umożliwiamy korzystanie z innych środków ochrony - komentuje Amazon.

fot. pixabay fot. pixabay

Amerykańska spółka podaje, że wprowadzono ok. 150 rozwiązań, aby zwiększyć bezpieczeństwo podczas pandemii – m.in. mierzenie temperatury każdej osoby wchodzącej do budynku czy zasadę odstępu 2 m od współpracowników.

Amazon przypomina, że w czterech centrach logistycznych odbyły się kontrole Państwowej Inspekcji Sanitarnej, które miały na celu weryfikację poziomu ochrony pracowników przed ewentualnym zakażeniem koronawirusem w miejscu pracy. Państwowa Inspekcja Sanitarna zaaprobowała środki bezpieczeństwa wdrożone przez Amazon i nie znalazła żadnych uchybień w procesach spółki. Co więcej, kontrole wykazały, że w celu ochrony pracowników firma zastosowała szereg zabezpieczeń wykraczających ponad wytyczne rządowe oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

- Jesteśmy odpowiedzialną firmą i ściśle przestrzegamy wytycznych rządowych i władz sanitarnych, aby zapewnić wdrożenie odpowiednich procedur we wszystkich naszych lokalizacjach na terenie całego kraju. Pracujemy nad tym, aby zapewnić ciągłość zatrudnienia naszym pracownikom w tym trudnym czasie i realizować dostawy do tych klientów - podkreśla.

Amazon nie zgadza się również z zarzutami o brak uwzględnienia warunków psychofizycznych pracowników. - Zgodnie z pomiarami, które zostały przeprowadzone w centrum w Sadach przez zewnętrzne, niezależne laboratorium nie posiadamy stanowisk, na których przekroczony został wydatek energetyczny pracowników - informują.

fot. pixabay fot. pixabay

Inne zdanie mają również w kwestii wyników kontroli. Jak podają, te przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Sanitarną nie wykazały żadnych nieprawidłowości w użytkowaniu i wyposażeniu wież składowania towarów, dotyczy to również toalet, jak i oświetlenia. Ponadto - jak podają - na każdym piętrze znajduje się wiele dystrybutorów wody pitnej, z których pracownicy mogą korzystać bez ograniczeń. Liczba i rozstawienie krzeseł w każdym centrum logistycznym Amazon w Polsce są zawsze zatwierdzane na spotkaniach komisji BHP wspólnie ze związkami zawodowymi.

- Jak wielokrotnie wskazywaliśmy, kwestionujemy także błędne założenia i, wynikające z nich, błędne ustalenia zawarte w powołanej przez związek zawodowy opinii biegłego. Opinia ta jest częścią materiału dowodowego w toczącym się wciąż postępowaniu sądowym, w którym nie zapadł jeszcze żaden wyrok - zaznacza firma.

Podaje, że w czasie epidemii nic nie zmieniło się pod względem rodzaju i terminów realizacji umów z pracownikami, które są dostosowywane do stopnia zapotrzebowania na usługi firmy. Te same procedury dotyczą zarówno pracowników Amazon, jak i pracowników zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej.

Podkreśla, że już oferuje to, czego domagają się związki zawodowe: konkurencyjne wynagrodzenie w wysokości od 20 zł za godzinę, bogaty pakiet benefitów i wiele możliwości rozwoju kariery.

- Wszystkie zmiany w regulacjach dotyczących funkcjonowania polskich centrów logistycznych – w tym dotyczące wdrożenia środków bezpieczeństwa, zmian organizacyjnych oraz w szczególności tymczasowych podwyżek stawki godzinowej dla wszystkich pracowników, w tym pracowników tymczasowych, zostały wprowadzone z inicjatywy Amazon i wdrożono je w ramach globalnej strategii Amazon we wszystkich krajach. W zakresie, w jakim było to wymagane prawnie, pracodawca dokonywał uprzednich konsultacji z działającymi u pracodawcy związkami zawodowymi - podsumowuje Amazon.



www.pulshr.pl | 06-08-2020 21:41:24