Na budowach wciąż giną ludzie. Oni chcą to zmienić


Tomasz Elżbieciak - 8 maj 2020 7:00


Ze wstępnych danych Państwowej Inspekcji Pracy za 2019 r. wynika, że na budowach doszło do 88 wypadków śmiertelnych, co stanowi niewielki spadek na tle ostatnich lat. Ograniczenie liczby wypadków w branży za cel stawia sobie Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. O planach tej inicjatywy rozmawialiśmy z Jackiem Leczkowskim, który od tego roku pełni funkcję prezydenta Porozumienia.

 - Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie przez dekadę działalności wyrobiło sobie mocną markę, a także znacząco wpłynęło na całą branżę w Polsce. Chciałbym, aby moja dwuletnia kadencja stanowiła kolejny krok w rozwoju Porozumienia - podkreślił Jacek Leczkowski, który na co dzień jest wiceprezesem Erbudu.

Klub czy stowarzyszenie?

Dodał, że członkowie inicjatywy zaczęli myśleć nad większą formalizacją współpracy, a mianowicie zmianą dotychczasowej formuły działania ze swego rodzaju klubu dżentelmeńskiego na stowarzyszenie.

- Na razie są to jednak wstępne rozmowy i nie chcemy podejmować tych działań zbyt pochopnie. Dotychczas wszelkie decyzje w ramach Porozumienia były podejmowane jednogłośnie, a przynależność do tego klubu jest całkowicie dobrowolna. Nie chcemy zatracić tego charakteru.

fot. Shutterstock fot. Shutterstock

Obecnie Porozumienie liczy 13 sygnatariuszy oraz trzech członków zrzeszonych (MCKB, NDI i Rembor General).

Działania Porozumienia wspierają natomiast: Główny Inspektor Pracy, Państwowa Inspekcja Pracy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Centralny Instytut Ochrony Pracy, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracowników Służby BHP, Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa, Związek Zawodowy Budowlani, Polska Izba Inżynierów Budownictwa oraz Polski Związek Pracodawców Budownictwa.

- Zainteresowanie przystąpieniem do naszej organizacji ze strony generalnych wykonawców rośnie. W tej sytuacji wyzwaniem jest to, jak utrzymać dotychczasową jednomyślność - wskazał Leczkowski.

Tragedie na budowach

Ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2019 r. liczba wszystkich wypadków na budowach wyniosła ponad 4,7 tys. wobec ponad 5,2 tys. rok wcześniej. Najczęściej są to wypadki, które skutkują urazami kończyn dolnych, np. skręcenia, zwichnięcia i złamania.

Natomiast ze wstępnych danych Państwowej Inspekcji Pracy za rok 2019 widać niewielki spadek liczby wypadków śmiertelnych w całej branży budowlanej w porównaniu do poprzednich lat. Było ich kolejno: 2017 - 94; 2018 - 98; 2019 - 88.

fot. Shutterstock fot. Shutterstock

- Śmiertelność wciąż jest wysoka. Głównymi przyczynami pozostają upadki z wysokości, a także wypadki podczas transportu pionowego materiałów oraz w trakcie prac „pod ruchem” drogowym i kolejowym - podkreślił Leczkowski.

- Każda z tych sytuacji to ogromna tragedia dla budowy, ale przede wszystkim dla rodziny, w której poszkodowany był często jedynym żywicielem. Nie możemy akceptować takiej sytuacji - zaznaczył.

Jak wyjaśnił, Porozumienie skupia się przede wszystkim na wypadkach ciężkich. Każde takie zdarzenie jest analizowane przez zespoły robocze, które składają się z menedżerów służb BHP w poszczególnych firmach.

- To wysoki poziom ekspercki. Przede wszystkim analizujemy przyczyny pierwotne, bo każdy wypadek jest sumą pozornie drobnych błędów i dziś rozumiemy, że każdego zdarzenia można było uniknąć, przerywając serię błędów. Tu kluczowe jest stosowanie procedur i wdrażanie działań zapobiegawczych na przyszłość - wskazał Leczkowski.

Poinformował przy tym, że ponad połowa wypadków w budownictwie dotyczy obcokrajowców.

- Standardy BHP na budowach za naszą wschodnią granicą są o wiele niższe od tych w Polsce, my przez ostatnie lata wykonaliśmy w tym zakresie ogromną pracę. Warto sobie przypomnieć, jak wyglądały polskie budowy jeszcze 10 lat temu i jaka przepaść dzieli branżę od tamtych czasów - powiedział Leczkowski.

Jedna z tablic przygotowanych przez Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Fot. mat. pras. Jedna z tablic przygotowanych przez Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Fot. mat. pras.

Sygnatariusze Porozumienia przygotowują swoje materiały w językach polskim, angielskim, ukraińskim i rosyjskim. Również dokumenty dotyczące BHP, które muszą podpisywać obcokrajowcy na budowach, są sporządzane w ich ojczystych językach.

- Porozumienie wypracowało jednolite standardy bezpieczeństwa na budowach. Dzięki temu podwykonawcy wiedzą, że wszyscy jego sygnatariusze mają takie same wymagania dotyczące BHP, które należy stosować i wliczyć w cenę swoich usług - stwierdził Leczkowski.

- Z naszych wyliczeń wynika, że ten koszt można szacować na ok. 1 proc. wartości kontraktu. Są to zatem duże koszty, ale mimo że sygnatariusze Porozumienia konkurują ze sobą o zlecenia, to nigdy polem konkurencji nie są koszty związane z BHP - zapewnił.

Prewencja jest kluczowa

Jednym z głównych celów w trakcie obecnej prezydencji Porozumienia będzie program „Prewencja”, dotyczący procedur związanych z pracami na wysokościach oraz transportem pionowym materiałów.

Jak zapowiedział Leczkowski, program ten będzie obejmował szeroką edukację nie tylko nadzoru budów i wykonawców, ale wszystkich pracowników na budowach.

- Przygotowujemy filmy, instruktaże i szkolenia. Przewidujemy, że kierownicy budów przed rozpoczęciem każdego większego etapu prac będą musieli przeprowadzić odprawę z omówieniem zasad BHP związanych z planowanymi pracami - wyjaśnił.

Optymistyczne jest to, że cały sektor budowlany dojrzewa do zmian. Trwa też intensywna współpraca z inwestorami w zakresie wytycznych BHP na wszystkich etapach procesu budowlanego.

Ćwiczenia BHP, fot. mat. pras. Ćwiczenia BHP, fot. mat. pras.

- Kiedyś wszyscy myśleli, że BHP to sprawa wyłącznie wykonawcy. Nasze analizy pokazały, że przyczyny pierwotne wypadków mają genezę już w projekcie. Mamy doświadczenia z kontraktów, gdzie inwestor angażuje się w bezpieczeństwo pracowników. Są to bezpieczne, dobrze zorganizowane budowy - powiedział Leczkowski.

Porozumienie rozpoczęło już współpracę z GDDKiA dotyczącą zapobiegania wypadkom przy pracach na drogach i obiektach inżynieryjnych, w tym prowadzonych „pod ruchem”.

- Dotychczasowy przebieg współpracy z GDDKiA wygląda obiecująco, a jej efektem może być m.in. wypracowanie standardów bezpieczeństwa, które zostaną wpisane w specyfikacje zamówień - ocenił Leczkowski.

- Wspólnie będziemy budować kulturę pracy w całej branży. Taki kierunek przyczyni się do nowych rozwiązań, które podniosą efektywność pracy. Myślenie o bezpieczeństwie znacznie poprawia planowanie w każdym aspekcie i procesie na budowie - zaznaczył.

Koronawirus nowym wyzwaniem

Budownictwo należy do branż, które mogą bez większych trudności kontynuować prace mimo pandemii koronawirusa. Jest to możliwe dzięki specyfice robót budowlanych, które w większości są prowadzone na otwartej przestrzeni, a także dzięki wysokiej mechanizacji prac.

Porozumienie już przy pojawianiu się pierwszych obostrzeń zaczęło przygotowywać procedury oraz instrukcje związane z bezpieczeństwem sanitarnym zarówno na budowach, jak i w biurach.

- Przygotowywane przez nas materiały graficzne z opisami procedur sanitarnych są dostępne w języku polskim oraz angielskim, ukraińskim i rosyjskim. Opracowano sześć wytycznych w postaci plakatów - wskazał Leczkowski.

Jeden z plakatów przygotowanych przez Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Fot. mat. pras. Jeden z plakatów przygotowanych przez Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Fot. mat. pras.

Podkreślił, że materiały te są ogólnodostępne i można z nich korzystać na każdej budowie w Polsce. Udostępniamy je na naszej stronie internetowej. Zależy nam, aby skala oddziaływania Porozumienia na branżę była jak największa.

- Dotychczas budów, które czasowo wstrzymano z powodu wykrycia lub podejrzeń przypadków zakażenia koronawirusem, odnotowano tylko kilka w Polsce. Zatem jak na skalę działalności branży budowlanej są to śladowe ilości. Nie sposób jednak stwierdzić, gdzie doszło do zakażeń koronawirusem - podsumował Jacek Leczkowski.



www.pulshr.pl | 04-06-2020 17:19:22