Daniel Wocial, Adecco: Nie kryzys, lecz spowolnienie. Nawet półtora roku


Justyna Koc - 7 maj 2020 0:01


- Z pandemii obronną ręką wyjdą duże agencje, które tak jak my, mają mocno rozproszony biznes pomiędzy wielu klientów z różnych branż - mówi Daniel Wocial, prezes Adecco Group w Polsce, Czechach i Słowacji. - Po kryzysie we współpracy z agencjami klienci będą zdecydowanie większą uwagę zwracać na ocenę ryzyka.

Jak wygląda sytuacja na rynku pracy tymczasowej? Jak duże spowolnienie obserwujemy w tej chwili?

Daniel Wocial, prezes Adecco Group w Polsce, Czechach i Słowacji: - Widać kilkuprocentowy spadek w pierwszym kwartale, porównując rok do roku. W Adecco Group z kolei mamy widoczny spory wzrost dzięki silnemu działowi outsourcingu.

Myślę, że największy wpływ ograniczeń związanych z koronawirusem na branżę zobaczymy w drugim kwartale, ponieważ obecnie wiele firm dopiero podejmuje decyzje, wysyła pracowników na postojowe czy proponuje inne rozwiązania.

Jak będzie wyglądał rynek po pandemii? Czy możemy spodziewać się konsolidacji w branży?

- W Polsce mamy bardzo rozdrobniony rynek agencji pracy tymczasowej, w tym również takie agencje, które specjalizują się w jednej branży, czy wręcz pracują z jednym klientem. To one najbardziej ucierpią w tej sytuacji. Nie spodziewam się jednak zbyt wielu przejęć. W sytuacji, z jaką się boryka rynek pracy, z pandemii obronną ręką wyjdą duże agencje, które tak jak my, mają mocno rozproszony biznes pomiędzy wielu klientów z różnych branż.

Mam również wrażenie, że po kryzysie we współpracy z agencjami klienci będą zdecydowanie większą uwagę zwracać na ocenę ryzyk tej kooperacji – na ile zdywersyfikowany biznes ma agencja czy jaki poziom płynności finansowej zapewniający regulowanie zobowiązań wobec pracowników.

W jaki sposób agencje pracy tymczasowej radzą sobie z obecną sytuacją? 

- Wszystko zależy od branży, w której działa agencja i jej klienci. Na pewno zapotrzebowanie na pracowników - i to w bardzo drastyczny sposób - spadło w automotive. Te fabryki jako pierwsze wstrzymywały produkcję. Z drugiej strony skali mamy logistykę, medycynę czy retail. I znowu – agencje, które mają biznes rozproszony pomiędzy branże, dobrze sobie radzą w tej sytuacji.

Część firm decyduje się na redukcję zatrudnienia, są jednak i takie, które szukają ludzi do pracy. Jak dużej fali zwolnień możemy się spodziewać?

- Jak już wspomniałem, pierwsze uderzenie poszło w automotive i fabryki produkujące np. podzespoły. Obserwujemy też, że nasi klienci z pozostałych branż w pierwszej kolejności skupiają się na działaniach mających na celu utrzymanie pracowników wewnętrznych. Pracownicy zewnętrzni stają więc w pierwszym rzędzie osób, z którymi ogranicza się współpracę. Jednak nie są to olbrzymie liczby, raczej powiedziałbym, że to jednocyfrowy procent.



www.pulshr.pl | 27-09-2020 15:50:56