Ochrona na froncie walki z koronawirusem


Bartosz Dyląg - 6 kwi 2020 12:00


Reorganizacja zasobów czy automatyzacja – zintensyfikowania tych procesów, a także upowszechnienia związanych z nimi narzędzi spodziewać się można w branży ochrony usług i mienia w dobie pandemii. Już teraz na pracownikach spoczywa m.in. obowiązek komunikowania o możliwych zagrożeniach. Muszą solidarnie, ponosząc dodatkowe ryzyko. współpracować z pracownikami ochranianych zakładów i placówek.

O szczególnych warunkach świadczenia usług napisała na swoim profilu firma City Security, która deklaruje przygotowanie do pracy w obecnej sytuacji. - Absolutnie nie odstępujemy od naszych ustawowych obowiązków i tych wynikających z zawartych umów z klientami. Wszelkie sposobami staramy się je realizować na ile jest to i będzie możliwe. Staramy się zapanować nad wszelkimi emocjami, poprzez wprowadzenie właściwych procedur i porządku organizacyjnego.

Nowe trudne obowiązki

I ta branża ma codzienne kłopoty – m.in. z dotarciem na stanowisko i pełnieniem swoich podstawowych obowiązków.

Autorzy wpisu dodają: - W przypadku jakichkolwiek utrudnień w ruchu bieżącym, np. kiedy policja, wojsko lub inne służby zabraniają dojazdu do obiektu - należy wylegitymować się za pomocą legitymacji służbowej lub pełnomocnictwem z załączoną koncesją MSWiA i informować o konieczności dojazdu do ochranianego obiektu. Jeśli pracownicy liniowi nie będą mogli dojechać na swoje obiekty, podejmiemy działania w zakresie organizacji mobilnych zmotoryzowanych patroli wsparcia lokalnego. Częste podjazdy i patrole nawet, jeśli obiekt nie jest stale ochraniany fizycznie, znacznie zwiększa poziom bezpieczeństwa.

Podobne działania wprowadziły także inne firmy.

- Niezależnie od rodzaju świadczonej usługi, cała branża musi być przygotowana na nagłe potrzeby zmian obowiązujących procedur, zakresów obowiązków pracowników ochrony oraz zadań operatorów centrów monitoringu – mówi Łukasz Karczewski, – współwłaściciel 4M Service oraz grupy ISS, będącej właścicielem marki MonitoringWizyjny.com i dodaje: - Już teraz, w branży FMCG pracownicy ochrony realizują inny zakres obowiązków niż dotychczas. W marketach spożywczych zaangażowani są np. w pilnowanie ilości klientów, przebywających jednocześnie na terenie sklepu, przypominanie, aby klienci stosowali się do zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz wytycznych Ministerstwa Rozwoju dla placówek handlowych i usługowych.

Z kolei Sławomir Wagner z rady nadzorczej Polskiego Holdingu Ochrony, były długoletni prezes i współzałożyciel Polskiej Izby Ochrony przypuszcza, że pomimo pewnych „punktów stałych”, niemal każdego dnia pojawiają się nowe wyzwania dla branży.

- Usługi ochrony osób i mienia, pomimo panującej pandemii, muszą być realizowane. Kolejne obostrzenia, w tym te ograniczające przemieszczanie się, nie mogą spowodować, że pracownicy „zejdą z obiektów”. Niestety, może dojść do takiej sytuacji, że sami kontrahenci, nie mając możliwości działania, zmniejszą stan ilościowy ochrony, godziny jej funkcjonowania lub w ogóle z niej zrezygnują, zakładając czarny scenariusz. Mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie.

Wirus napędza zmiany

Ze zmniejszaniem stanów osobowych cały sektor ochrony ma do czynienia już od kilku lat. Dotyczy to takich miejsc, które np. pilnowane były przez osoby zatrudnione w tradycyjnej ochronie fizycznej. Coraz częściej zastępują ich rozwiązania technologiczne.

- W wyniku corocznych zmian wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz minimalnej stawki godzinowej, koszt usług realizowanych fizycznie przez pracowników ochrony wzrósł na przestrzeni ostatnich 5 lat trzykrotnie. Wykorzystanie elektronicznych systemów zabezpieczeń oraz oprogramowania do inteligentnej analizy obrazu, obsługiwanych przez profesjonalne centrum monitoringu wizyjnego, pozwala na znaczną, sięgającą 50-60 proc., redukcję dotychczasowych kosztów, przy jednoczesnym podniesieniu poziomu bezpieczeństwa chronionych nieruchomości – przedstawia korzyści tego trendu Łukasz Karczewski i zauważa: - Obecny czas pandemii i związana z nim nagła potrzeba redukcji kosztów już teraz przyspiesza decyzje przedsiębiorców jeśli chozi o optymalizację systemów ochrony.

Do wymuszonego przez obecne zagrożenie procesu automatyzacji branży, dochodzą, co – jak zauważa Sławomir Wagner – nowe obowiązki zarówno dla zatrudniających i samych zatrudnionych. 

- Pracownicy ci, szczególnie wykonujący swoje zadania w obiektach, gdzie w dalszym ciągu pojawiają się skupiska ludzi – sklepy, centra handlowe – powinni zostać wyposażeni w środki ochrony osobistej tj. w maseczki i żele dezynfekujące. Wykonują, czego sam byłem świadkiem, dodatkowe zadania takie jak wymuszanie przez wchodzących do nich skorzystania z dozowników do rąk z żelami antybakteryjnymi, nawet w przypadku, gdy mają założone rękawiczki.

Zwracają też uwagę, by były zachowane odpowiednie odległości pomiędzy osobami np.: przy stanowiskach kasowych, a nawet, jak ma to miejsce w wielu placówkach, by w środku znajdowało się tyle osób ile zostało określone przez właściciela lub wprowadzone przepisy – wymienia Sławomir Wagner, kładąc nacisk na dość szczególną role pracowników ochrony. Oprócz tych zadań, powinni dziś oni także być wsparciem dla klientów placówek handlowych, biurowych czy mieszkańców osiedli, a do niedawna – także lokali, gdzie organizowano imprezy.

- Na pewno należy stwierdzić, że pracownicy ochrony znajdują się w grupie osób o podwyższonym ryzyku zarażenia koronawirusem – zwraca uwagę Sławomir Wagner i przytacza przykład koncertu, do którego miało dojść kilka tygodni temu w klubie Zet Pe Te w Krakowie, a władze zaczęły właśnie wydawać zalecenia o nie gromadzeniu się osób na tego typu imprezach.

- Pomimo nawoływań władz w związku z początkiem epidemii, organizatorzy wydarzenia podtrzymywali swoją chęć jego organizacji. Dopiero w ostatniej chwili, być może pod presją mediów, a może na skutek coraz większych wątpliwości, odwołali imprezę. Kilka dni później media podały, że jeden z wykonawców – wokalista zespołu Batiuszka jest zakażony koronawirusem. Aż strach pomyśleć, co by się stało, jeśli by jednak do występu doszło. Na pewno można by mówić wtedy o sprowadzeniu zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia. Tego rodzaju imprezy gromadzą dużą grupę osób i muszą być już zawczasu odpowiednio zabezpieczone – zauważa były prezes Polskiej Izby Ochrony.

Człowiek w masce

Dziś, jak podkreślają reprezentanci branży ochrony, należy mieć na uwadze jeszcze jedno z potencjalnych zagrożeń.

- Niestety, musimy także liczyć się z ewentualnością wzrostu przestępczości. Powszechne korzystanie z maseczek ochronnych umożliwia bowiem skuteczne ukrycie wizerunku, co stać się może dodatkowym wyzwaniem dla pracowników naszego sektora – wskazuje Łukasz Karczewski. Jego zdaniem w utrzymaniu bezpieczeństwa niezbędna będzie nowoczesna technologia, wykorzystująca analitykę obrazu, która skutecznie wspomaga pracę człowieka. Przestój w działalności oraz powszechne dziś przejście na pracę zdalną, umożliwia łatwą i wygodną adaptację nowych rozwiązań, wymagających często prac technicznych na terenie chronionych nieruchomości.

Ochrona osób i mienia to jeden z największych pracodawców w całym polskim sektorze usług. Wg różnych szacunków, zatrudnienie w nim znajduje od 250 do 350 tysięcy osób.



www.pulshr.pl | 03-07-2020 00:28:32