Szef Disneya rezygnuje z wynagrodzenia, w grę wchodzą miliony dolarów


KM - 31 mar 2020 15:50


Odchodzący szef Disneya Bob Iger zapowiedział, że w związku z wpływem pandemii koronawirusa na kondycję koncernu zrezygnuje z całej swojej pensji. Jego zastępca Bob Chapek będzie otrzymywać połowę wynagrodzenia. O 20 do 30 proc. obniżono zarobki innych wysokich menedżerów Disneya.

To kolejne działania, jakie wprowadza koncern Disney, związane z rozwijającą się pandemią koronawirusa. Koncern został zmuszony do zamknięcia swoich parków rozrywki, przerwano także produkcję własnych filmów i seriali.

Serwis Hollywood Reporter poinformował o decyzji szefów Disneya. Zgodzili się oni na cięcia ich uposażeń po to, by wesprzeć koncern w trudnej sytuacji.

Na rezygnację w całości ze swojej pensji zdecydował się Bob Iger, obecny szef Disneya, który według planów ma odejść ze stanowiska w 2021 r. Jest on jednym z najlepiej zarabiających menedżerów w amerykańskiej branży rozrywkowej i medialnej, a  według dokumentów finansowych w 2019 r. otrzymał łączne uposażenie w wysokości 47,5 mln dol., co było niższą kwotą w porównaniu z 65,6 mln dol. rok wcześniej.

Przeczytaj: Gigantyczne zarobki szefów amerykańskich firm

Zmiana w wysokości wynagrodzenia dotknie także innych członków kierownictwa koncernu. Zastępca Igera, Bob Chapek, otrzyma połowę uposażenia. Jak informuje Hollywood Reporter, jego podstawowa pensja została ustalona na 2,5 mln dol. (dodatkowo w skład rocznego uposażenia wchodzą także bonusy i premie w łącznej wysokości 22,5 mln dol).

Od początku kwietnia mniej zarabiać będą także menedżerowie wysokiego szczebla. W zależności od pełnionej funkcji ich wynagrodzenia zostaną zmniejszone o 20, 25 lub 30 proc.



www.pulshr.pl | 10-07-2020 17:12:13