Gdzie znaleźć pracę w czasie pandemii?


Justyna Sobolak - 31 mar 2020 11:20


Stoi branża turystyczna, hotelarska i eventowa. Ale za to prężnie działają producenci żywności, branża gier i telekomunikacyjna. Rynek pracy mierzy się z nowymi wyzwaniami. Są sektory mocno doświadczone, ale są też takie, w których rekrutacje prowadzi się nawet ze zdwojoną siłą. Kto ma największe szanse na znalezienie zatrudnienia w okresie pandemii?

Koronawirus niemal z dnia na dzień zmienił sytuację na rynku pracy. Najmocniej uderzył w szeroko pojętą turystykę i branżę eventową. Stanowiska tracą zatrudnieni w hotelach, gastronomii. Wypowiedzenia otrzymują osoby zajmujące się organizacją targów, eventów, koncertów, ale też fotografowie, pracownicy salonów sukien ślubnych czy sklepów odzieżowych, bo wszystkie te sektory dotknęły wprowadzone przez rząd restrykcje. Na pierwszy ogień idą współpracownicy, a więc pracujący na umowach cywilnoprawnych. W następnej kolejności tracić zatrudnienie będą osoby na umowach o pracę. Z szacunków Personnel Service wynika, że koronawirus może pozbawić zatrudnienia nawet 2 mln osób. Jeżeli czarny scenariusz się sprawdzi, bezrobocie w Polsce wzrośnie do nawet 10 proc. 

– Dziś wciąż bardzo trudno jest przewidzieć bezpośrednie przełożenie się trwających wydarzeń na długoterminowe zainteresowanie firm pracownikami w poszczególnych branżach. Pojawienie się koronawirusa i jego konsekwencje mają jednak już teraz znaczący wpływ na część z nich. Z trudnościami mierzą się branże eventowa, turystyczna czy hotelowa. Masowo odwoływane wydarzenia i wycieczki mają już negatywny wpływ na zatrudnienie w tych sektorach. Podobna sytuacja ma miejsce w gastronomii, gdzie mimo przestawienia się wielu lokali i firm na dowóz dań już widać negatywne konsekwencje w obszarze kadr – mówi Rafał Nachyna, dyrektor zarządzający Pracuj.pl.

W IT stabilnie

Choć wiele sektorów przeżywa prawdziwy kryzys, inne nadal prężnie działają i stale poszukują pracowników. – Znacząca część kandydatów i pracodawców odczuwa duży stres związany z aktualną sytuacją, ale wiele firm nadal rekrutuje – niektóre ze zdwojoną siłą. Pracodawcy z branż takich jak: IT, retail, FMCG, sprzedaż online czy farmacja kontynuują procesy rekrutacyjne ze względu na niesłabnące zapotrzebowanie na kadrę – mówi Michał Młynarczyk, prezes Devire oraz członek zarządu Polskiego Forum HR.

Na potwierdzenie przywołuje dane z najnowszego raportu „Wpływ koronawirusa na polskie przedsiębiorstwa". Z badania wynika, że w najmniejszym stopniu zagrożenie zwolnieniami notowane jest w branżach: budowlanej oraz nieruchomości – 27 proc. pracodawców wskazuje, że sytuacja spowodowana koronawirusem może wiązać się z redukcją zatrudnienia. Nieźle jest także w obszarze IT i telekomunikacji (29 proc. wskazań). 

Czytaj też: Rekrutacja w dobie koronawirusa: telefon, komunikator, social media

– Stabilna sytuacja w branży IT nie dziwi, ponieważ firmy potrzebują sprzętu, narzędzi i rozwiązań do pracy zdalnej. Poszukiwani są eksperci od bezpieczeństwa danych, utrzymania systemów oraz deweloperzy. Największy boom obserwujemy w branży e-commerce, ponieważ większość handlu przeniosła się do świata online. Z kolei w kategorii rozrywki naturalnymi beneficjentami są firmy produkujące gry komputerowe – zauważa Michał Młynarczyk.

Zwolnień nie planują na razie pracodawcy w branży budowlanej i nieruchomości. Choć notują spadki, a nowe inwestycje są wstrzymywane –  to rekrutacja nowych pracowników nie słabnie. – Wynika to z faktu, że firmy, które są w fazie realizacji, póki mogą, chcą wywiązać się z projektów i uniknąć większych opóźnień, gdy sytuacja się ustabilizuje. Niewątpliwie zmianie ulegnie w długoterminowej perspektywie dynamika zatrudnienia specjalistów w handlu B2C – obecnie mierzącym się z odpływem pracowników np. na urlopy rodzicielskie, ale w dłuższej perspektywie mającym przed sobą trudne decyzje o oszczędnościach – twierdzi prezes Devire.

Na przyszłość

Wielu pracodawców myśli nie tylko o tym, co tu i teraz, ale planuje długoterminowo. – Firmy prowadzą rekrutacje, przygotowując się na przyszłość. Pracodawcy najczęściej szukają pracowników IT, e-commerce, ale też księgowych, analityków, kierowników projektów. Oferty pochodzą najczęściej z dużych firm – przygotowanych na zdalną rekrutację, zdalne wdrożenie pracownika, a w razie potrzeby – rozpoczęcie przez niego również pracy zdalnie. To m.in. sektor bankowy, IT, FMCG. Mniej rekrutacji dotyczy ról związanych z bezpośrednim kontaktem z klientem. Z uwagi na pojawiające się ograniczenia – zamknięte sklepy, restauracje – pracownicy tych branż są ostrożniejsi – mówi Aleksandra Tyszkiewicz, ekspert Hays Poland.

Zobacz: Rekrutacja w obliczu koronawirusa. Jak firmy radzą sobie z pozyskiwaniem kandydatów?

Coraz więcej rekrutacji prowadzonych jest online. Ogłoszenia ze zdalnymi procesami pozyskiwania kandydatów są specjalnie oznaczane – najczęściej w nawiasie zapisywana jest informacja o zdalnej rekrutacji. Rekruterzy są przekonani, że w ciągu najbliższych tygodni takich ogłoszeń będzie przybywać. Wyzwań z rekrutacją online jest wiele, ale firmy coraz lepiej sobie z nimi radzą. – Już od dawna część procesów prowadzona była zdalnie, dlatego dzisiaj firmy korzystają z tych doświadczeń. Popularne serwisy z ogłoszeniami wprowadzają też szereg ułatwień i promują oferty związane z rekrutacją online – zauważa Aleksandra Tyszkiewicz.

Tempo może zmaleć

Na razie tempo rekrutacji nie zwalnia, ale w najbliższym czasie powinniśmy odczuć lekką odwilż. – Pod koniec marca na Pracuj.pl znajdowało się nadal około 34 tys. aktywnych ofert pracy z całej Polski, w tym więcej niż co trzecia dotyczyła rekrutacji prowadzonych w pełni zdalnie. Liczba takich ogłoszeń stale rośnie. Obecna sytuacja związana z koronawirusem jest bardzo dużym wyzwaniem dla wszystkich pracodawców, kandydatów i rekruterów. W najbliższym czasie można spodziewać się pewnego spadku dynamiki rekrutacji, co jest zrozumiałe w obecnej atmosferze niepewności twierdzi – Rafał Nachyna, dyrektor zarządzający Pracuj.pl.

Pracodawcy, jak i osoby wcześniej myślące o zmianie pracy, starają się nie podejmować pochopnych decyzji i czekają na rozwój sytuacji epidemiologicznej, ale także gospodarczej. Kandydaci, którzy już teraz są w trudnej sytuacji i potrzebują znaleźć zatrudnienie, mogą przeglądać oferty nie tylko na najpopularniejszych portalach ogłoszeniowych, ale i na Facebooku, gdzie powstają grupy, które skupiają pracodawców i kandydatów. Grupa Koronaworkers w kilka dni przyrosła o 1,4 tys. użytkowników. Pojawiły się już pierwsze wpisy potwierdzające znalezienie pracy dzięki jej istnieniu.



www.pulshr.pl | 09-07-2020 01:16:53