Koronawirus. W czasach kryzysu nie sprawdza się tyrania


Karolina Markowska - 30 mar 2020 6:00


Świat pełen jest wydarzeń nagłych, nieprzewidzianych, odciskających ogromne piętno na życiu. Gospodarka takie sytuacje określa mianem Czarnych Łabędzi. Z jednym niewątpliwie mamy do czynienia aktualnie: pandemia koronawirusa zatrzymała świat i robi liderom niezapowiedziany sprawdzian. - Dla liderów to wielkie wyzwanie - tłumaczy w rozmowie z Pulsem HR profesor Jacek Santorski

Bob Kaplan i Robert Kaiser, badając zachowania liderów, zauważyli, że za sukcesem tych najlepszych stoją dwie cechy: wszechstronność i elastyczność. W psychologii biznesu takie zjawisko nazywamy wszechstronnym przywództwem. Przeciętni liderzy często zachowują się powtarzalnie, jednowymiarowo, nadużywają zachowań niedopasowywanych do sytuacji, w której się znajdują. 

- Wszechstronne przywództwo mówi, że lider, który sprawdza się w trudnych warunkach - potrafi być stanowczy, egzekwujący, konfrontujący z brutalną rzeczywistością, a zarazem pytający, angażujący, empatyczny - jest dobrym przywódcą - tłumaczy w rozmowie z Pulsem HR Jacek Santorski, psycholog, trener przywództwa w biznesie.

- Zarządzanie w czasach kryzysu to nie jest tyrania "albo - albo", tu liczy się magia "i" - tu można, tu trzeba łączyć twarde podejście do problemu i wyrozumiałe dla zespołu - wyjaśnia Santorski.

Trudny czas dla liderów

Jak podkreśla Jacek Santorski, zatrzymanie świata spowodowane pandemią koronawirusa to duże wyzwanie dla liderów. Muszą dziś oni nie tylko poradzić sobie z zarządzaniem zespołem w trudnych warunkach. Przede wszystkim to na ich barkach spoczywają trudne decyzje wpływające na dalsze działanie firm. Jak być dobrym liderem?

-  Jest taka słynna zasada w zarządzaniu: trzeba być twardym dla problemu i miękkim dla pracowników - podkreśla.

Jak wyjaśnia, sytuacja, z jaką mierzyć musi się światowa gospodarka wymusza nie tylko konkretne działania. Tu niezwykle istotne są słowa.

- Trzeba na wdechu powiedzieć o tym, jak trudna jest sytuacja, jakie mamy warianty - możliwe scenariusze. Na wydechu trzeba powiedzieć: jest mi ciężko, zwłaszcza kiedy myślę o wariancie redukcji. Trzeba poprosić o współpracę. Pokazać - jestem dla was wsparciem, ale oczekuję też waszego wsparcia. Tak, by każdy miał poczucie, że przez ten problem przechodzi się razem - tłumaczy Santorski.

A to, jak pracownicy wejdą w sytuację kryzysową, ma spore przełożenie na ich zachowanie i odczucia po kryzysie. I choć dziś nikt nie jest w stanie stwierdzić, jak długo sytuacja "uśpienia" potrwa, to jednak warto pamiętać o jednym przy podejmowaniu decyzji... 

- Zawiesiłem na LinkedIn krótką wypowiedź Roberta Kaisera. To jego wnioski po coachingu osoby, która już dziś ma duże problemy z funkcjonowaniem firmy. Ja to zapamiętałem jako pewną lekcję dla siebie. My, niezależnie od tego, jak bardzo walczymy teraz o życie, dosłownie i w przenośni, pamiętajmy o jednym. Przed tymi, którzy te trudności pokonają, jest przyszłość. On w tym swoim wpisie spuentował to tak: pracownicy nie zapamiętają tego, co im mówiłeś, nie zapamiętają nawet tego, co kazałeś im robić. Zapamiętają to, jak się wtedy czuli - mówi prof. Santorski .   

Nie szanowałeś pracownika, nie oczekuj jego zaangażowania 

Dla liderów, menedżerów, kierowników istotna jest jeszcze jednak kwestia. Zachowanie pracowników w czasach kryzysu, poziom ich zaangażowania, chęć włączenia w działania - to odpowiedź na  wcześniejsze zachowanie i zarządzanie liderów.

- Ci, którzy byli traktowani z szacunkiem, teraz nam ten szacunek i zaufanie zwrócą - podkreśla Santorski. 



www.pulshr.pl | 10-07-2020 19:09:08