Koronawirus namiesza w szkoleniu żołnierzy... Są też inne złe informacje


Włodzimierz Kaleta - 27 mar 2020 0:01


Dla wojska pandemia oznacza zmiany w organizacji i działaniach dotyczących nie tylko szkolenia w garnizonie czy na poligonach, ale także bieżącego działania sił zbrojnych. Sztab Generalny WP poinformował, że odwołuje ćwiczenia rezerwy planowane do końca maja 2020 r.

- Wprowadzenie rygorów dotyczących ograniczeń w przemieszczaniu się ma służyć zahamowaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Chcemy uniknąć włoskiego scenariusza - zapewnia Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej. Dotyczy to także armii.

W trosce o zdrowie żołnierzy rezerwy, których w tym roku planowano przeszkolić ok. 50 tys., oraz żołnierzy służących w jednostkach wojskowych, a także ich rodzin, szkolenie odwołano. Odbędzie się  w późniejszym terminie.

Ograniczenia dotyczą również międzynarodowych ćwiczeń Defender-Europe 20 organizowanych przez Dowództwo Wojsk Lądowych USA w Europie (USAREUR). Polska to jedno z państw- gospodarzy w tym ćwiczeniu, w którym miało uczestniczyć 3 tys. naszych żołnierzy z ciężkim sprzętem oraz lotnictwo.

Zobacz także: Więcej systemów przeciwlotniczych. Kolejne Poprady trafiły do wojska

Na razie nasz armia przede wszystkim bierze udział w walce ze skutkami koronawirusa. Na tym froncie zaangażowano ok 5 tys. żołnierzy i pracowników wojska. Ponad 1,8 tys. żołnierzy wspiera też Straż Graniczną i Policję w ochronie granic.

Część z ćwiczeń już odwołano

Co dalej? Zgodnie z planem główna faza ćwiczeń ma się rozpocząć 20 kwietnia i trwać będzie do 20 maja. Manewry (plan: 37 tys. żołnierzy z 18 krajów, w tym ok. 20 tys. amerykańskich, z czego 14 tys. miało ćwiczyć na naszym terytorium) powinny się odbyć na obszarze Niemiec, Polski i Morza Bałtyckiego.

Pandemia koronawirusa przerwała łańcuch logistyczny systemu kolektywnej obrony, co znacznie komplikuje ćwiczebne zamierzenia. Część ćwiczeń już odwołano. W Polsce - mocno je zaś ograniczono.


Żołnierze wspierają Straż Graniczną, fot. MON Żołnierze wspierają Straż Graniczną, fot. MON

Wezmą w nim udział tylko ci, którzy przybyli do naszego kraju przed pandemią. Dowództwo Europejskie Stanów Zjednoczonych zdecydowało o modyfikacji Defender-Europe 20 i wstrzymaniu dalszych przerzutów wojsk z USA do Europy. Nie oznacza to jednak, że "sprawdzian" nie dojdzie do skutku; dziś przewidywany jest udział amerykańskich żołnierzy już znajdujących się w Polsce (ok. 4 tys. ludzi i 1550 jednostek sprzętu).

Pod koniec marca 2020 r. wirusem COVID-19 zakażonych już było 177 amerykańskich żołnierzy. Szef Pentagonu Mike Esper poinformował, że siły zbrojne USA przygotowują się na pandemię, która potrwa kilka miesięcy. 

Czy plany modernizacyjne są dziś realne?

Sytuację pogarsza fakt, że koronawirus nie ograniczy się jedynie do przyhamowania rozmachu ćwiczeń Defender. Już widać, że pandemia nie pozostanie bez wpływu na polską gospodarkę. W dużej części krajowych zakładów, w związku z ryzykiem zachorowania pracowników, wprowadzono ograniczenia w produkcji.

Dotyczy to także zakładów zbrojeniowych - oczywiście nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech, Francji czy we Włoszech. Wprawdzie według niedawnych informacji z USA w zakładach, w których powstają samoloty F-35, odbywa się bez ograniczeń, ale jak długo tak będzie, trudno zgadywać...

W efekcie dostawy sprzętu i uzbrojenia dla polskiego wojska mogą się opóźnić, plany modernizacyjne przestaną być realne. Wchodzi też w grę ewentualność, że pieniądze wpompowane w konieczną pomoc dla przedsiębiorców, ratujące ich przed plajtą, mogą spowodować cięcia wydatków obronnych. To, rzecz jasna, najbardziej pesymistyczny scenariusz. 

Nie najlepsza informacja

Jeśli chodzi o planowane w naszym kraju ćwiczenia sojusznicze jest jeszcze jedna nienajlepsza informacja: możliwe jest odwołane ćwiczenia Gwardii Narodowej z Karoliny Południowej pod kryptonimem Resolute Castle.

Celem tych ćwiczeń, w których biorą też udział żołnierze z Polski, Wielkiej Brytanii, Rumunii, Danii i Holandii, stała się budowa, rozwijanie, wzmocnienie i modernizacja infrastruktury poligonowej (nowe obiekty), co ułatwi amerykańskim jednostkom szybki przerzut wojsk oraz prowadzenie międzynarodowych ćwiczeń.


Amerykanie ćwiczą w Ośrodku Szkolenia Zintegrowanego, fot. kpt. Marcelina Kusza-Sulowska Amerykanie ćwiczą w Ośrodku Szkolenia Zintegrowanego, fot. kpt. Marcelina Kusza-Sulowska

W Polsce ćwiczenia Resolute Castle zapoczątkowano w 2018 r. Zaangażowane są w nie głównie amerykańskie pododdziały inżynieryjne z 15. Batalionu Inżynieryjnego armii USA, stacjonującego w Niemczech.

Unowocześnianie infrastruktury

Kiedy w 2017 r. pierwsi żołnierze amerykańscy z Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (ABCT – Armored Brigade Combat Team) przybyli do Polski, żeby wzmocnić wschodnią flankę NATO, na miejsce stacjonowania wybrali garnizony w pobliżu Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Żaganiu, Bolesławcu, Świętoszowie i Skwierzynie

Mieli tam do dyspozycji pasy taktyczne, place ćwiczeń i strzelnice - mogli się szkolić także większymi pododdziałami i strzelać na duże odległości, o co trudno im w ojczyźnie, gdzie tak dużych, odpowiednio przygotowanych poligonów prawie nie ma.

Amerykanie 0 by pokazać, że nie chcą być tylko gośćmi na polskich poligonach, a także ze względu na potrzeby własnych żołnierzy, ćwiczących w Polsce - w rok po przybyciu włączyli się w unowocześnianie infrastruktury poligonowego ośrodka w Żaganiu.

- W Polsce od pewnego czasu stacjonują nasze wojska. Mamy też sojuszników, z którymi regularnie ćwiczymy. Zatem odpowiednie przygotowanie poligonów jest dla nas kluczowe - podkreśla gen. bryg. Matthew Baker z 416 Oddziału Inżynieryjnego Rezerwy Armii Stanów Zjednoczonych.

Nowe obiekty poligonowe

Amerykańscy żołnierze zbudowali m.in. pas startowy dla bezpilotowców, wysunięty punkt uzbrajania i tankowania śmigłowców oraz drogę dojazdową, aby wojska mogły szkolić się bez ryzyka kolizji podczas przemieszczania się na obiekty. Wartość prac wyceniono na około 1,3 mln dolarów.

- To cenna pomoc. Wiadomo, że nasze fundusze inwestycyjne nie starczają na wszystkie prace, które chcielibyśmy przeprowadzić w danym roku - zapewnia mjr Krzysztof Krężel z komendy poligonu w Żaganiu.

W kolejnych latach na poligonie drawskim szkolący się tam żołnierze i inżynierowie zbudowali m.in. ruchomy cel dla szkolących się żołnierzy, rozstawili nowe agregaty prądotwórcze oraz zbudowali obozowiska dla 1200 osób.

Zobacz także: Nissany zamiast Honkerów. Kres wielkiej epopei małego Mustanga

Wzniesiono budynek magazynowy w rejonie tzw. Wzgórza Prezydenckiego, a w rejonie obozowiska Karliki - obiekt, w którym certyfikację przechodzą załogi czołgów; poprawiono też stan techniczny parków wojskowego sprzętu w rejonie Trzebień i Karlików. Wartość tych inwestycji sięgnęła ok. 2 milionów dolarów.

Koronawirus przeszkodzi

Część nowo powstałych inwestycji, w tym niektóre poligonowe magazyny służą wyłącznie amerykańskim wojskom w czasie pobytu w Polsce, ale ze zdecydowanej większości obiektów korzystają wszystkie jednostki i pododdziały szkolące się na poligonie.

Tegoroczne ćwiczenia Resolute Castle 20 zaplanowano na przełomie maja i czerwca 2020 r. W ich trakcie Amerykanie zaplanowali prace przy 15 inwestycjach. Najważniejsza, wyceniona na ok. 3,5 mln dol., to budowa czterech poligonowych obozowisk. Prace mają się ostatecznie zakończyć w 2021 r.

Jeszcze w 2020 r. ma zostać oddany do użytku budynek magazynowy w obozowisku Karliki i  budynek szkoleniowy na strzelnicy czołgowej w Świętoszowie, a także rampy do ładowania amunicji na strzelnicy czołgowej Karliki czy plac ćwiczeń taktycznych w okolicach Świętoszowa. W czasie ćwiczeń żołnierze ogrodzą także część namiotowego obozowiska Karliki.

Wartość wykonanych już prac oraz inwestycji zaplanowanych do końca 2025 r. wyniesie ponad 51 mln dol. Tyle że koronawirus może namieszać także i w tych planach.





www.pulshr.pl | 30-05-2020 10:32:47