Ukraińcy zadowoleni z pracy w Polsce. Jest jednak duży problem


Karolina Markowska - 27 mar 2020 16:00


Z raportu „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce” wynika, że prawie 80 proc. pracowników z Ukrainy jest zadowolonych z pracy w Polsce. A ciemna strona raportu? Część zadowolonych Ukraińców... zamierza wyjechać na Zachód lub do domu, na co duży wpływ ma sytuacja wywołana epidemią koronawirusa. Czy polscy pracodawcy powinni się bać?

Z szacunków Narodowego Banku Polskiego wynika, że liczba Ukraińców pracujących w Polsce w latach 2013-2018, wzrosła z 200 tys. do 900 tys. Tak znaczący napływ pomógł niewątpliwie częściowo rozwiązać problemy kadrowe w polskich firmach. Jak pokazują statystyki, sytuacja powoli się zmienia. Wyniki badań weryfikuje aktualna sytuacja radykalnie zmieniająca sytuację na europejskim i polskim rynku pracy.

Od ponad roku do Polski przyjeżdża coraz mniej osób z Ukrainy. Stopniowo zmniejsza się także liczba Ukraińców ubezpieczonych w ZUS-ie. Nie pomagają przede wszystkim dwa czynniki. Otwarcie się na osoby spoza Unii Europejskiej niemieckiego rynku pracy i panująca epidemia koronawirusa. Z wyliczeń wynika, że z powodu utraty pracy już zmusiła ona do wyjazdu na Ukrainę ok. 3,5 tysiąca osób.

Sanpro Synergy (Grupa Impel) przy współpracy z Fundacją Ukraina przeprowadziła ankietę wśród pracowników z Ukrainy. Jej efektem jest raport „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce”. 

 ­– Wyniki badania prezentują deklarowany poziom zadowolenia z życia, pracy i zarobków, plany sprowadzenia rodziny do Polski, wyjazdu za zachodnią granicę czy powrotu do ojczyzny – tłumaczy Natalia Myskova, dyrektor rynków zagranicznych w Sanpro Synergy.

Ukraińcy zadowoleni, ale...

Z raportu wynika, że Ukraińcy są zadowoleni z życia w Polsce. Zadeklarowało tak blisko dziewięciu na dziesięciu przebadanych Ukraińców. Obywatele Ukrainy czują się tu dobrze przede wszystkim ze względu na bliskość kulturową (tylko 8 proc. wskazało odmienność kulturową jako problem).

źródło: Raport „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce” źródło: Raport „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce”

Co trzecia z ankietowanych osób już sprowadziła swoją rodzinę do Polski, a dalszych 21 proc. planuje to zrobić.

- Niektórzy obywatele Ukrainy traktują pobyt w Polsce jako czasowy wyjazd zarobkowy w celu poprawienia finansowej sytuacji całej rodziny. Tęsknią jednak za domem. Zdarza się, że niektórzy  wracają na Ukrainę, ale nie mogą tam znaleźć odpowiedniej pracy. Starając się zatrzymać takich pracowników, należy pomóc im sprowadzić rodzinę do Polski oraz zapewnić warunki sprzyjające stabilizacji życiowej np. pomóc w zakupie mieszkania – wyjaśnia Natalia Myskova.

Zdecydowana większość ukraińskich emigrantów mieszka w wynajętym mieszkaniu (78 proc.), domu (64 proc.) lub pokoju (14 proc.). Tylko co siódmemu zakwaterowanie zapewnia pracodawca.

 

Aby zostali dłużej...

Jak podkreśla Natalia Myskova istotne jest stworzenie długodystansowej polityki wobec pracujących w Polsce Ukraińców. Jej zdaniem powinna ona skupiać się na włączeniu Ukraińców w polski system edukacyjny, socjalny czy finansowy.

– Związanie tych pracowników na stałe z naszym krajem leży w żywotnym interesie polskiego rynku pracy. Ogromna rola przypada pracodawcom, którzy skutecznie mogą działać na rzecz zatrzymania Ukraińców w naszym kraju zapewniając im warunki sprzyjające podejmowaniu takich decyzji – podkreśla Myskova.

To tym ważniejsze, że wśród ankietowanych dominują osoby, które nie planują powrotu do swojej ojczyzny (42 proc.). Co trzeci pracownik z Ukrainy jest jeszcze niezdecydowany, a tylko co dziesiąty chce definitywnie zakończyć emigrację.

 – Mimo, że zarobki na Ukrainie osiągnęły w ostatnim czasie dynamikę najwyższą w Europie, nadal odbiegają od wynagrodzeń w Polsce – zaznacza Myskova.

 

źródło: Raport „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce” źródło: Raport „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce”

Po to, by zatrzymać Ukraińców, potrzebne są zmiany w polityce migracyjnej. Katarzyna Bereś, prezes Agencji Pośrednictwa Pracy Polski HR East podkreśla, że kluczowa powinna być w tej kwestii współpraca na linii rząd - pracodawcy - agencje pracy - organizacje pozarządowe.

- Rząd we współpracy z przedstawicielami pracodawców, a być może również z agencjami pracy i organizacjami pozarządowymi, powinien opracować długofalowy i realny plan mający na celu zatrzymanie w Polsce pracowników. Polityka migracyjna zainicjowana w 2017 roku była nastawiona na integrację, ułatwienia dla imigrantów i ich rodzin. Te założenia zeszły jednak na dalszy plan i nie są efektywnie wdrażane - podkreśla Bereś. 

Stworzone w 2017 roku założenia polityki migracyjnej opierały się na 3 podstawowych aspektach: ukierunkowaniu młodych, dopasowaniu emigracji od zapotrzebowania na rynku pracy oraz zagwarantowaniu szeregu ułatwień imigrantom i ich rodzinom.

-  Wszystkie te działania miały w sposób szczególny zachęcić do przyjazdu i osiedlenia się w Polsce osób młodych, z odpowiednimi kwalifikacjami. Osoby, które chciałyby osiedlić się w Polsce, miały mieć uproszczoną ścieżkę, jeśli chodzi o potwierdzenie kwalifikacji zawodowych czy nostryfikację dokumentów, zniesiono też obowiązek pracy u jednego, wskazanego pracodawcy. Jeżeli polityka migracyjna byłaby prowadzona w ten sposób, osoby, które do nas przyjeżdżają, byłyby bardziej skłonne do pozostania. Tymczasem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zakłada, że polityka imigracyjna powinna skupić się na chwilowych potrzebach rynku pracy - dodaje Bereś.

Przeczytaj: Polityka migracyjna musi wrócić do założeń sprzed 3 lat

Zaproponowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dokument „Polityka Migracyjna Polski” zakłada, że polityka imigracyjna powinna skupiać się na imigracji cyrkulacyjnej i krótkoterminowej, czyli skoncentrowanej na bieżących potrzebach rynku pracy. To stoi w sprzeczności z oczekiwaniami firm.

- Taka polityka imigracyjna w dłuższej perspektywie negatywnie przełoży się nie tylko na sektor prywatny, ale również na inwestycje publiczne, jak chociażby budowa dróg. Już teraz wykonawcy zmagają się z problemami, a biorąc pod uwagę ilość planowanych inwestycji zapotrzebowanie na pracowników, głównie z wykształceniem technicznym będzie rosło. Rząd powinien więc zweryfikować polityką imigracyjną, a przede wszystkim wziąć pod uwagę opinię pracodawców w tym zakresie, jeśli nie chce, aby w perspektywie kilku lat polska gospodarka zmagała się z problemem braku ponad miliona pracowników - dodaje Bereś.

Niemiecka konkurencja

Zmiana założeń polityki migracyjnej wydaje się być wyjątkowo istotna patrząc na otwarty m.in. dla Ukraińców niemiecki rynek pracy. Tu decydujące są zarobki, które w Polsce są wyraźnie mniej atrakcyjne niż w Niemczech.

- Niemiecka gospodarka zgłasza aż 1,2 mln wakatów, więc najczarniejsze scenariusze przewidywały, że pracownicy z Ukrainy wyjadą od nas w błyskawicznym tempie. Nasze badanie rozwiewa mgłę niepewności. Pokazuje, że wprawdzie musimy się liczyć z dość istotnym odpływem Ukraińców, ale jednak na poziomie bezpiecznym dla naszego rynku pracy – analizuje Myskova.

Z badania wynika, że o wyjeździe z Polski za naszą zachodnią granicę myśli co piąty obywatel Ukrainy pracujący dziś w naszym kraju. Co dziesiąty, spośród ogółu badanych,  chce to zrobić już przed końcem 2020 roku. Mniej więcej połowa planujących wyjazd zaczęła już szukać w Niemczech pracodawcy i uczyć się języka.

źródło: Raport „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce” źródło: Raport „Doświadczenia i plany zawodowe obywateli Ukrainy pracujących w Polsce”

Warto tu zaznaczyć, rynek pracy u naszych zachodnich sąsiadów nie został otwarty bezwarunkowo. W Niemczech wprowadzono precyzyjne zasady dla obywateli krajów spoza Unii Europejskiej. Regulują to, w których landach mogą oni podjąć pracę, na jakiego rodzaju stanowiskach i w jakich okresach, wymagają też znajomości języka na określonym poziomie. Z ankiety wynika, że 18 proc. Ukraińców nie rozważa wyjazdu do Niemiec właśnie ze względu na wymienione bariery, 33 proc. nie wyjedzie z innych powodów.

Przeczytaj: Wyższe pensje, benefity. Firmy chcą zatrzymać Ukraińców

Koronawirus – nowy czynnik

Największy wpływ na decyzję o wyjeździe z Polski ma jednak rozwój epidemii koronawirusa. Część firm i zakładów jest zmuszonych do wstrzymania lub ograniczenia działalności, przez co Ukraińcy zatrudnieni na umowy zlecenie tracą źródła dochodu.

Podejmują oni próbę znalezienia pracy w innych branżach lub powrotu do ojczyzny. Jest to jednak bardzo utrudnione, po tym jak w połowie marca zostały wstrzymane regularne połączenia pomiędzy Polską a Ukrainą. Osoby, które chcą wyjechać, muszą organizować wyjazdy grupowe poprzez konsulaty, co może skłonić ich do pozostania w Polsce. Ruch na innych granicach również nie jest płynny.

- Kiedy sytuacja wróci do normy, pracownicy z Ukrainy chętnie wrócą do przerwanych prac. Znów będą pracodawcom bardzo potrzebni -  twierdzi Myskova.



www.pulshr.pl | 03-07-2020 14:57:47