Koronawirus to nie powód do wysłania załogi na urlop


aw - 20 mar 2020 11:49


W dobie pandemii dla wielu firm zalecenia państwowe wiążą się z okrojeniem biznesowej działalności, a to z kolei skutkuje mniejszym zapotrzebowaniem na pracę pracowników. Czy w takiej sytuacji pracodawca może wysłać pracownika na urlop?

Urlop wypoczynkowy to płatny okres wolny od pracy (jego długość zależy od stażu pracy), jaki co roku przysługuje pracownikowi. Jednak nie zawsze zatrudnieni korzystają z tej możliwości. Stąd problem zaległych urlopów.

- Praktyka pokazuje, że z różnych przyczyn leżących zarówno po stronie pracodawcy jak i pracownika występują problemy z udzielaniem należnego wypoczynku - mówiła w rozmowie z PulsHr.pl Danuta Rutkowska, rzecznik prasowa Państwowej Inspekcji Pracy.

Zgodnie z art. 168 Kodeksu pracy ostateczny termin udzielenia urlopu wypoczynkowego za poprzedni rok mija 30 września roku następnego. Innymi słowy, co do zasady pracodawcy muszą skierować pracowników na zaległy urlop do końca września roku następnego. 

Dla wielu przedsiębiorców obecna sytuacja i walka z pandemią okazała się wielkim ograniczeniem dla prowadzonego biznesu. Zawieszone restauracje, kluby, instytucje kultury, placówki oświatowe, mniejszy ruch w miastach, komunikacji zbiorowej, hotelach, czy chociażby w usługach fryzjersko-kosmetycznych oznacza, że w tych branżach zapotrzebowanie na prace drastycznie spadło. Podobnie też jak w firmach żyjących ze współpracy z tymi branżami.

Czytaj też: Hotelarze uderzeni kryzysem koronawirusowym proszą rząd o ratunek

Dlatego też zdarzają się przypadki wysyłania pracowników na zaległe urlopy. Okazuje się jednak, że jest to działanie bezprawne.

- Jeżeli stało się tak, że zostały pracownikowi do wykorzystania dni urlopowe z roku 2019, to jest to tzw. „urlop zaległy”, który należy wykorzystać do 30 września br. Termin wykorzystania zaległego urlop ustala się w porozumieniu z pracownikiem – pracodawca nie decyduje sam o tym, kiedy pracownik ma z tego urlopu skorzystać i bez jego wniosku nie może nakazać wykorzystania go w konkretnym terminie - tłumaczy Michał Sobol z grupa robocza ds. prawnych OZZ Inicjatywa Pracownicza. Związek zawodowy przygotował specjalny poradnik totyczacy postoju i urlopu podczas epidemii koronawirusa (publikujemy go poniżej).

Jak podkreśla OZZ Inicjatywa, pracodawca nie może skierować pracownika także na urlop wypoczynkowy albo urlop bezpłatny.

- Urlop bezpłatny jest udzielany na wniosek pracownika - pracodawca nie może zmusić do jego podpisania. Urlop wypoczynkowy ma służyć temu, żeby odpocząć od pracy. Jego termin
jest ustalany przez pracodawcę w ramach planu urlopowego, którego nie można zmienić z powodu epidemii, jeśli się na to nie zgadza się pracownik. Jeśli został zmuszony do wzięcia urlopu,
może dochodzić swoich praw w sądzie pracy - dodaje Sobol.

Pracownik ma też prawo z powodu pandemii odwołać zaplanowany wcześniej urlop. Urlop bowiem można przesunąć jeśli wystąpią przyczyny, które usprawiedliwiałyby nieobecność pracownika w prac– np. choroba. Czas przestoju i kwarantanny także są takimi przyczynami, które sprawiają, że termin rozpoczęcia urlopu powinien być przesunięty - nie później niż do dnia 30 września br. w przypadku urlopu zaległego oraz nie później niż do dnia 30 września 2021 roku w przypadku urlopu, do którego prawo pracownika nabył w bieżącym roku.



www.pulshr.pl | 26-05-2020 23:00:38