Tarcza Antykryzysowa oczami HR-owców


Justyna Koc - 20 mar 2020 12:00


Wiele pomysłów zawartych w Tarczy Antykryzysowej jest godnych uwagi. Według ekspertów HR rząd powinien skupić się na rozwiązaniach, dzięki którym firmy będą mogły zachować płynność finansową oraz ochronić miejsca pracy. Wątpliwości budzi zbyt mała skala działań. HR-owcy wskazują na konkretne braki i niedostatki pakietu.

Tarcza antykryzysowa, ogłoszona przez rząd, wzbudziła dyskusję wśród pracodawców. Część zapisów spotkała się z aprobatą, jednak część rozwiązań budzi wątpliwości. Jak rządowe propozycje oceniają eksperci z branży HR?

- Obecnie oczekujemy na przesłanie do konsultacji pełnego projektu aktu prawnego. Wiele przedstawionych w Tarczy Antykryzysowej pomysłów jest godnych uwagi, wymagają jednak konkretów i terminów realizacji – mówi Iwona Szmitkowska, prezes Work Service.

Michał Młynarczyk, prezes Devire i członek zarządu Polskiego Forum HR podkreśla, że pilna i zdecydowana interwencja rządu była oczekiwana.

- Wirus do tej pory w geometrycznym postępie zaraża jednostki. Po przejściu tej fali może w równie geometryczny sposób pustoszyć ich portfele. Interwencja jest więc niezbędna, aby utrzymać miejsca pracy i nie spowodować fali bankructw i galopującego bezrobocia. Ale co ważniejsze musi rozwiązać problemy przedsiębiorców, z którymi borykają się już teraz – ocenia Młynarczyk.

Cezary Maciołek, wiceprezes grupy Progres, ocenia pozytywnie propozycje zawarte w Tarczy Antykryzysowej. Jak podkreśla, proces powstawania ustaw jest z reguły długotrwały; w tym przypadku rozwiązania zaproponowano bardzo szybko.

- Nie zapominajmy też, że przedstawiono tylko część rozwiązań, a resztę poznamy w ciągu najbliższych dni. Rząd nieustanie monitoruje gospodarkę, dlatego możliwe, że do głosowania w Sejmie przedstawione zostaną dodatkowe propozycje – ponad te ogłoszone w środę – zaznacza Maciołek.

Praca i płynność

Eksperci z branży HR uważają, że rząd powinien skupić się na tych rozwiązaniach, dzięki którym firmy będą mogły zachować płynność finansową. Istotne jest również utrzymanie miejsc pracy. Te dwie kwestie powinny być priorytetem.

- Na pewno część przedsiębiorców skorzysta z pomocy finansowej. Czy wszystkie? Nie zostało to doprecyzowane. Mam nadzieję jednak, że zaproponowane rozwiązania pomogą chronić miejsca pracy, a firmy będą mogły zachować płynność procesów biznesowych – uważa Cezary Maciołek.

Zdaniem Michała Młynarczyka niezbędne jest zastosowanie istniejących już przepisów o przestoju ekonomicznym i obniżonym czasie pracy zmodyfikowanych tak, aby dać w czasie obecnego "stanu zagrożenia" dużo większą elastyczność pracodawcom.

- Istotne są również działania zapewniające zwiększenie płynności finansowej dla małych i średnich przedsiębiorstw. Dobrze, że zaproponowano zawieszenie opłat na ZUS i zniesienie opłaty prolongacyjnej. Natomiast dla płynności firm dużo większym problemem będzie podatek VAT, który będą musiały odprowadzić od faktur od swoich kontrahentów, którzy nie będą terminowo regulować płatności. Wydaje się, że tożsame przepisy plus uwolnienie kont split payment powinny mieć zastosowanie do podatku VAT – dodaje szef Devire.

Na ten problem zwraca uwagę także Cezary Maciołek. - Dla przedsiębiorstw korzystna byłaby również możliwość uwolnienia środków z kont split payment VAT. Zrezygnowanie na jakiś czas z obciążania pracodawcy opłacaniem pracowniczych planów kapitałowych byłoby również działaniem wspierającym przedsiębiorstwa - mówi.

M ożliwość uwolnienia środków z kont split payment VAT mogłaby pomóc firmom w kryzysie. (Fot. Shutterstock) M ożliwość uwolnienia środków z kont split payment VAT mogłaby pomóc firmom w kryzysie. (Fot. Shutterstock)

Pół pensji? Dla kogo?

Eksperci pozytywnie oceniają propozycję dla firm o obniżonych obrotach. Przypomnijmy, państwo dopłaci 40 proc. do wynagrodzenia, jeżeli pracodawca nie będzie prowadził zwolnień pracowników. Firmy dodatkowo będą mogły obniżyć czas pracy do 0,8 etatu

- Pozytywnie oceniam pomysły współfinansowania wynagrodzenia i uelastycznienia zatrudnienia. Będą one sprzyjały zachowaniu miejsc pracy i utrzymaniu płynności. Skala wsparcia finansowego nie jest jednak wystarczająca w zestawieniu z konsekwencjami kryzysu – ocenia Iwona Szmitkowska.

Jednorazowa wypłata w wysokości ok. 2 tys. zł dla samozatrudnionych i osób zatrudnionych na umowy cywilnoprawne w przypadku spadku dochodów, to zdaniem Iwony Szmitkowskiej pozytywne rozwiązanie. Jest ono jednak doraźnym wsparciem i nie rozwiąże problemu utraty źródła utrzymania.

- Należałoby raczej przewidzieć ulgę w wysokości np. 2 tys. zł na danego zleceniobiorcę czy dofinansowanie do jego wynagrodzenia aniżeli wypłacanie środków, które wraz z dodatkowymi świadczeniami zniechęcą do podejmowania pracy – komentuje Szmitkowska.

Według prezes Work Service, zbyt ogólne są zapisy, które mówią o pokryciu połowy pensji pracownika na postojowym. Jak zaznacza, nie wiemy chociażby, w jakich sytuacjach to rozwiązanie będzie stosowane.

Tarcza dobra, ale mała

Według Iwony Szmitkowskiej również wsparcie dla mikrofirm, które obecnie są w najtrudniejszej sytuacji, powinno być znacznie większe. Podmioty zatrudniające do 9 osób zgodnie z propozycjami będą mogły uzyskać niskooprocentowaną pożyczkę z Funduszu Pracy - do 5 tys. zł. Wsparcie zdaniem środowiska HR powinno być znacznie większe.

Znacznej korekty wymagają zapisy dotyczące zawieszenia spłaty składek na ubezpieczenie społeczne w ZUS. Iwona Szmitkowska zaznacza, że zniesienie opłaty prolongacyjnej (ponad okres 3 miesięcy) to stanowczo za mało, w szczególności, że za 3 miesiące przedsiębiorcy będą musieli zapłacić zaległe składki. To z kolei pogorszy ich płynność w momencie wychodzenia z kryzysu. Jeśli ostry kryzys potrwa dłużej niż 3 miesiące, mechanizm okaże się bezużyteczny.

W podobnym tonie wypowiada się Cezary Maciołek. Jego zdaniem należałoby w najbliższym okresie zwolnić przedsiębiorców z płatności składek ZUS. Odroczenie ich na 3 miesiące jest połowicznym rozwiązaniem.

- Rekomendowałbym całkowite trzymiesięczne zwolnienie od składek i możliwość odroczenia ich na jeszcze kolejne trzy miesiące. Takie półroczne zabezpieczenie będzie realnych wsparciem dla wielu przedsiębiorców – wskazuje Maciołek.

Rozwiązania te ostro krytykuje Liliana Swoboda, właścicielka agencji Lepsza Praca.

- Odroczony ZUS na 3 miesiące? Kpina, bo to oznacza, że za kwartał przedsiębiorca będzie musiał zapłacić kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy prolongaty plus kwotę za bieżący okres - pomimo, że nie pracuje. A gdzie koszty związane z czynszem, leasingiem, wynagrodzeniami, umowami współpracy, mediami? Podobną sytuację mamy w kwestii podatku VAT i dochodowego. To są podatki pobierane od firmy, która wystawia faktury i zarabia. Mówienie zatem, że państwo je odroczy, jest marketingowym mydleniem oczu - komentuje Liliana Swoboda.

Pracownicy z Ukrainy – niezbędni

Zamknięcie granic uniemożliwiło sprowadzanie pracowników z Ukrainy, dlatego plany automatycznego wydłużania wiz i pozwoleń na pracę zostały pozytywnie ocenione. HR-owcy mają jednak zastrzeżenia.

- Warto jednak pamiętać, że nie chodzi tylko o pozwolenia na pracę, ale również oczekiwalibyśmy, że będzie to dotyczyło również oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy. Bez pracowników z Ukrainy polski rynek pracy jeszcze bardziej ucierpi – mówi Iwona Szmitkowska.

Cezary Maciołek zwraca z kolei uwagę, że brakuje pozostałych regulacji umożliwiających utrzymanie stabilnego funkcjonowania wielu firm. Należałoby uprościć politykę migracyjną, m.in. przedłużając oświadczenia o zatrudnieniu i skracając czas oczekiwania na rejestrację nowych oświadczeń, który teraz wydłużył się do 10 dni.

- Przedsiębiorcy zwiększający produkcję pilnie potrzebują pracowników. Jeśli do wspominanego czasu dołożymy dwutygodniowy okres kwarantanny, to okaże się, że pracodawca nie może tyle czekać - komentuje Cezary Maciołek.

W podobnym tonie wypowiada się Michał Młynarczyk. - Wydłużenie okresu obowiązywania oświadczeń, zezwoleń o pracę i zezwoleń na pobyt cudzoziemców - optymalnie na kolejne 6 miesięcy. Obecnie osoby którym skończy się takie zezwolenie zostają w próżni (a pamiętajmy, że mówimy o milionie osób) – nie mogą wrócić do kraju i nie mają w Polsce środków do życia i sposobu zarobkowania – mówi.

Według szefa Devire niezbędne jest również objecie pracowników tymczasowych działaniami osłonowymi (zasady wypłaty wynagrodzenia i dofinansowań) w przypadku ograniczenia działalności pracodawcy.

Czego tu brak

Według Iwony Szmitkowskiej w Tarczy zabrakło propozycji świadczeń dla osób skierowanych na kwarantannę, które są zatrudnione ma podstawie umów cywilnoprawnych, ale nie mają ubezpieczenia chorobowego.W takiej sytuacji pozostaną one bez środków do życia.

Cezary Maciołek zaznacza z kolei, że ze względu na to, że medycyna pracy nie funkcjonuje w tym momencie prawidłowo, należałoby tymczasowo zrezygnować z obowiązku badań lekarskich – zarówno dla pracowników rozpoczynających pracę, jak i dla tych, którzy badania muszą odnowić.

Na ten problem zwraca uwagę także Michał Młynarczyk. - Zawieszenie obowiązku badań lekarskich wstępnych i medycyny praca dla pracowników – gdyż obecnie przepisy blokują możliwość rozpoczęcia pracy bez tych badań. Nasi Czescy sąsiedzi wprowadzili deklarację zamiast badań już od poniedziałku. Na co czeka nasz rząd? - mówi.

Problematyczny jest też fakt, że konieczność zawierania umów o pracę stacjonarnie wydłuża w tej chwili proces zatrudniania pracownika. Jak zauważa wiceprezes grupy Progres, mało który pracownik posiada podpis kwalifikowalny, umożliwiający podpisanie umowy drogą elektroniczną.

- Problem ten mogłaby rozwiązać ustawa. Właściwym działaniem byłoby również przeprowadzanie szkoleń BHP w formie online, ale to już nie jest kwestia ustawowa, lecz sprawa do wdrożenia przez pracodawcę – dodaje Maciołek.

Zabrakło również rozwiązania mówiącego o zasiłkach chorobowych. Jak podkreśla Cezary Maciołek, rząd powinien wziąć na siebie obowiązek wypłacania świadczeń od początku zwolnienia, a nie dopiero po 33 dniach.

Zdaniem szefowej Work Service propozycja rządu powinna także uwzględniać plany szybkiej reaktywacji zawodowej bezrobotnych oraz mechanizmów, które umożliwią instytucjom rynku pracy - w tym agencjom - szybką identyfikację zmieniających się potrzeb w zakresie zatrudnienia i podjęcie aktywnych działań na rzecz walki z bezrobociem.



www.pulshr.pl | 27-05-2020 18:25:28