W czasach pandemii pracownicy potrzebują wsparcia


KO - 19 mar 2020 16:50


Wydarzenia ostatnich dni pokazały nam, że nie wszystko jesteśmy w stanie kontrolować, a świat potrafi być nieprzewidywalny. Codzienna rutyna wychodzenia do pracy, zajmowania się przyziemnymi obowiązkami została zachwiana. O tym, czego potrzebują pracownicy w czasach pandemii, mówi Malwina Puchalska-Kamińska, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Jeszcze kilka tygodni temu nikt nie spodziewał się, że wirus z odległych Chin wpłynie tak bardzo na sposób naszej pracy i jej przyszłość, uważa Malwina Puchalska-Kamińska.

Jej zdaniem szczególnie obciążeni dużą ilością pracy oraz ryzykiem utraty zdrowia są pracownicy medyczni i służb porządkowych. Lekarze, pielęgniarki, którzy wychodzą z domów na dyżury nie mają pewności, że po skończonej pracy spokojnie do nich wrócą. Istnieje duże ryzyko, że w każdej chwili mogą zostać objęci kwarantanną. Niektórzy biorą ze sobą ubrania na zapas i na wszelki wypadek żegnają się z rodzinami tak, jakby mieli się zobaczyć z bliskimi  dopiero za kilkanaście dni.

Dyskomfort, choć innego rodzaju, odczuwają również pracownicy, którzy wykonują swoją pracę w domach. Nie wszyscy potrafią się odnaleźć w trybie „home office”. Niektórym jest o tyle trudniej, że obok zadań do wykonania muszą opiekować się jeszcze dziećmi.

Są i tacy, którzy ze względu na charakter pracy, nie mogą przenieść się do domowych biur, m.in.: pracownicy sklepów, transportu, branży budowlanej itd. Mimo że nie walczą bezpośrednio z wirusem, codziennie są narażeni na zachorowanie. Do tego wiele osób martwi się o swoją przyszłość zawodową. Nikt nie wie, jak będzie wyglądał świat po pandemii i w jakim stopniu firmy zostaną dotknięte krachem na giełdzie, zauważa psycholog.

Czego potrzebują pracownicy?

Odpowiedź jest prosta – wsparcia.

Jak radzą sobie z tym organizacje? W komunikacji, którą otrzymali polscy pracownicy, można wyróżnić dwa wyraźne nurty: wspierający i kontrolujący.

W niektórych firmach pracownicy usłyszeli od swoich przełożonych słowa świadczące o trosce i dbaniu o zdrowie pracowników. W komunikacji wyraźnie zaznaczono, że w sytuacji kryzysowej najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo pracowników. Jeżeli było to możliwie, pracownicy byli zachęcani do pracy z domu. W niektórych firmach zadbano również o to, by ludzie mieli odpowiedni sprzęt i narzędzia do pracy on-line. Zgodnie z teorią wsparcia organizacyjnego pracownicy, postrzegający swoje miejsce pracy jako wspierające, są bardziej przychylni wobec swoich organizacji i i skłonni inwestować większy wysiłek w wykonywane zadania. Taka strategia podejścia do pracowników jest więc nie tylko humanistyczna, co po prostu opłacalna w dłuższej perspektywie.

Inną godną opisania praktyką jest zaproszenie pracowników do inicjatywy, w której ci mogą mieć poczucie sensu i celowości swojej pracy. Dbanie o sens pracy jest coraz większą potrzebą pracowników. W obecnej sytuacji szczególnie sensowne wydają są działania, które pozwalają pracownikom angażować się w dbanie o zdrowie ludzi i walkę ze skutkami epidemii.

Psycholożka podaje przykłady: Jedna z firm, znany producent odzieży sportowej, przestawił produkcję w jednej ze swoich szwalni na odzież ochronną dla personelu medycznego. Parę dni temu głośno było także o inicjatywie trójmiejskich punktów gastronomicznych, które przekazują posiłki dla personelu szpitalnego, pracującego teraz bez wytchnienia.

Co z drugim nurtem komunikacji?

W niektórych organizacjach pracownicy zamiast wyrazu troski otrzymali wyłącznie wyraźne nakazy i zakazy dotyczącego tego, jak należy pracować oraz w jaki sposób ich praca będzie obecnie kontrolowana. W przekazie „z góry” niektórzy pracownicy otrzymali informacje, że praca zdalna możliwa będzie jedynie w wyjątkowych przypadkach, bez podawania uzasadnienia takiej decyzji. Oczywiście jasne informacje w sytuacji kryzysowej są bardzo potrzebne, natomiast sposób ich przekazywania ma również znaczenie dla motywacji pracowników.

Jeżeli pracodawca ma przekonanie, że pracownikom nie można ufać, to zgodnie ze znanym z psychologii społecznej zjawiskiem samospełniającego się proroctwa, ma sporę szansę odczuć konsekwencje takiego przekonania. Do tego jeżeli pracownicy mają poczucie niesprawiedliwego traktowania (brak informacji o powodach decyzji zakazu pracy zdalnej może być odczytywany jako niesprawiedliwość), istnieje duże prawdopodobieństwo, że ci będą podejmować się zachowań kontrproduktywnych, a więc działać na szkodę pracodawcy. Jeżeli pracownik ma poczucie, że szef mu nie ufa, a firma nie dba o jego zdrowie, to nie ma motywacji, by pracować z zaangażowaniem.

Jasne informacje w sytuacji kryzysowej są bardzo potrzebne, podkreśla Puchalska-Kamińska. i dodaje, że sposób ich przekazywania ma również znaczenie dla motywacji pracowników. Jeżeli bowiem pracodawca ma przekonanie, że pracownikom nie można ufać, to zgodnie ze znanym z psychologii społecznej zjawiskiem samospełniającego się proroctwa, ma sporę szansę odczuć konsekwencje takiego przekonania.

Wiele badań nad współczesnym przywództwem, pokazuje, że zamiast autorytarnych i kontrolujących szefów ludzie potrzebują i doceniają troskę. Nie tylko, by czuć się dobrze, ale i po to, by móc dobrze pracować.



www.pulshr.pl | 26-05-2020 23:07:02