Stolarz: zawód niezbędny a deficytowy


Karolina Markowska - 19 mar 2020 18:00


Miłość do drewna przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Bez mebli, drzwi i okien nie wyobrażamy sobie domów, a klienci szanują drewno. Jednak stolarstwo jest jednym z zawodów deficytowych, a młodzież nie garnie się do kształcenia w tym trudnym rzemiośle. - Od lat można zauważyć dość smutną tendencję. Wszyscy chcą mieć tytuł inżyniera czy magistra - tłumaczy Jakub Wyciślik, który zakład stolarski przejął od ojca. – Nie chcemy mieć w ręce konkretnego fachu.

W Europie w produkcji mebli w 2019 roku lepsi od Polski byli tylko producenci z Włoch i Niemiec, którzy wspólnie wyprodukowali 43 proc. europejskich mebli. Polska jest na trzecim miejscu, choć wiele wskazuje na to, że może być lepiej.

Jak informowała Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli, w Polsce produkcja stale rośnie, a  wzrosty odnotowywano w całej branży. Największy, ponad 18-procentowy dotyczył mebli drewnianych. Ale łączenie stolarstwa tylko z meblami byłoby nadużyciem –  to segment szeroki,  obejmujący wiele specjalności.

- Zawodów stolarskich jest kilka. Mamy stolarzy artystycznych, budowlanych, mamy tych, którzy tworzą instrumenty muzyczne. A zawód, którego uczymy się w szkole, jest jeden. Dlatego ci wszyscy zawodowcy, muszą na początku „liznąć” stolarstwa tradycyjnego, muszą poznać zasady obróbki drewna - tłumaczy Jakub Wyciślik, który zakład stolarski przejął od ojca.

Branża z deficytem

Choć produkcja mebli ma się całkiem dobrze, a drewniana stolarka budowlana trzyma się w opinii klientów mocno, to jednak zawód stolarza od lat jest jednym z zawodów deficytowych i nic nie wskazuje na to, by ten stan miał się zmienić. 

źródło: Barometr Zawodów 2020 źródło: Barometr Zawodów 2020

Powodów może być kilka. Głównym jest podejście do szkolnictwa zawodowego czy generalnie do nauki zawodu na poziomie szkół ponadpodstawowych. 

- Uczniów brakuje w każdym zawodzie rzemieślniczym. Od lat można zauważyć dość smutną tendencję – nie chcemy mieć w ręce zawodu. Wszyscy chcą tytułu inżyniera czy magistra. Myślę, że to się kiedyś zmieni, choć na razie nic tego nie zapowiada - dodaje Wyciślik.

Zobacz: Machałek: Przestańmy bać się szkolnictwa zawodowego

Innym powodem mogą być zarobki. Z  Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynika, że stolarz meblowy w Polsce zarabia średnio 3400 złotych netto, na rękę otrzymuje około 2484 zł. 25 proc. najgorzej wynagradzanych stolarzy meblowy zarabia poniżej 2690 zł brutto. Na zarobki powyżej 4180 zł brutto może liczyć grupa 25% najlepiej opłacanych stolarzy meblowy.

źródło: wynagrodzenia.pl źródło: wynagrodzenia.pl

Z badań wynika, że na wynagrodzenie wpływ ma staż pracy, wielkość firmy oraz jej lokalizacja. 

Zawód nie dla każdego

Według Jakuba Wyciślika dobrego stolarza wyróżnia kilka cech, bez których nie uda przekonać do siebie coraz bardziej wymagających klientów.

 - Dobrego stolarza cechuje widzenie przestrzenne. Bez tego nie widać mebla, nie widać, jak będzie wyglądał w przestrzeni. Stolarz, gdy spojrzy na mieszkanie, na pokój musi widzieć więcej. Z tym jest duży problem. Nie znam stolarza, który nie posiada tej cechy, ale już niektórzy klienci nie potrafią sobie "urealnić" projektu. Nie widzą go w przestrzeni, nie potrafią projektu na kartce czy komputerze przenieść do trójwymiaru. Dokładność, solidność, techniczne wykształcenie to kolejne cechy. Humanista może być majsterkowiczem, jednak, jeśli nie miał doświadczenia z techniką, ciężko będzie mu się odnaleźć w tym zawodzie.

Istotna jest także ciągła nauka. Zawód stolarza wciąż się zmienia, podobnie jak wymagania klientów i rynku.

- Od 20., może 30. lat mamy do czynienia ze stolarstwem meblowym. Z drewnem, którego obróbki uczymy się w szkole, ma to już niewiele wspólnego. Najczęściej pracuje się na materiałach drewnopodobnych lub drewnopochodnych. I tych stolarzy jest najwięcej. Tych, jak to mówił mój ojciec „skrobidechów” jest coraz mniej. Dawniej stolarz robił wszystko: drzwi, okna, łóżka i kredensy... Musimy sobie zdawać sprawę z jeszcze jednej rzeczy. Zawód stolarza mocno się zmienił, mocno poszedł do przodu. Dziś narzędzia, ustawienia kątów piły są inne dla drewna i dla materiałów drewnopochodnych. Nie można dziś porządnie robić wszystkiego jednym sprzętem - dodaje Wyciślik. 

Drewno po nowemu

Współczesne stolarstwo zaskakuje. To coraz częściej designerskie, kreatywne wykorzystanie drewna w aranżacji wnętrz. Przykładem może być bielska firma Designbox, która  stworzyła z drewna... akcesoria fitness. 

Bielska firma Designbox stworzyła z drewna... akcesoria fitness (źródło: propertydesign.pl) Bielska firma Designbox stworzyła z drewna... akcesoria fitness (źródło: propertydesign.pl)

Zarówno właściciel firmy Designbox Marcin Gacka, jak i Jakub Wyciślik miłość do drewna "dostali w genach". 

- Mój ojciec robił w drewnie, więc w dzieciństwie moim piaskiem do zabawy były... wióry. Do dziś pamiętam zapach desek sosnowych. Nikt mnie do stolarstwa nie zmuszał. Ojciec przeszedł na emeryturę, ja zacząłem pracować na uczelni. Pojawił się moment wyboru: doktorat albo odchodzisz z uczelni. Trochę było mi tego szkoda, poczułem chyba taki zew młodości. Wróciłem do stolarstwa, trochę innego. Przestałem zajmować się drewnem, bo nie miałem na to warunków. Dziś stolarz pracujący w drewnie powinien mieć swoją suszarnię, to są inne maszyny, inne urządzenia... - tłumaczy Wyciślik i przywołuje koronny argument – satysfakcję z pracy w bezpośrednim kontakcie z klientem.

 -  Proszę sobie wyobrazić jaka jest radość stolarza, który słyszy, że wykonał świetną prace. Nie wszystkie zawody mogą na takie coś liczyć - dodaje.

 



www.pulshr.pl | 27-05-2020 11:25:15