Stowarzyszenie zabiera głos w imieniu pracowników potrzebujących wsparcia


AW - 18 mar 2020 11:21


Nieregularne wypłacane wynagrodzenia, zaległości finansowe, kwestie nieprawidłowych umów, problemy personalne w firmach czy nawet przypadki mobbingu - to sprawy, jakimi na co dzień zajmuje się Stowarzyszenie Stop Nieuczciwym Pracodawcom. Jednak w obecnej sytuacji organizacja "zwiera szyki", bo pracowników potrzebujących pomocy możne być więcej.

Stowarzyszenie Stop Nieuczciwym Pracodawcom działa w Szczecinie od kilku lat i ma na swoim koncie wiele pozytywnie rozwiązanych spraw. Działalność inicjatywy nie ogranicza się tylko do spraw z Pomorza Zachodniego.

- Trudno jest policzyć, iloma sprawami zajęliśmy się na przestrzeni ostatnich lat. Nie da się ukryć, że tzw. „rynek pracownika” sprawił, iż pracodawcy lepiej traktują swoich pracowników, ale zdarzają się zgłoszenia, gdzie niezbędna jest nasza interwencja -  kontynuuje Małgorzata Marczulewska, inicjatorka powstania stowarzyszenia, specjalista windykacji oraz prezes firmy Averto.

Jak podkreśla, jest wielkie zapotrzebowanie, by takie stowarzyszenie działało. Mediacja stowarzyszenia doprowadziła nieraz do spłacenia należności lub do ugody przed postępowaniem sądowym.

Czytaj też: Mediacje korzystniejsze niż sąd. Ile mogą zaoszczędzić przedsiębiorcy?

- Świadomość pracowników odnośnie ich praw rośnie bardzo szybko i przedsiębiorcy muszą wiedzieć, że nie jest tak, iż można już komuś nie zapłacić albo przygotować błędną umowę i nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji. Uczciwość wobec pracowników jest bardzo ważna, ale we współczesnym świecie ważna jest również reputacja i mam nadzieje, że w roku 2020 firmy już wiedzą, że postępowanie sądowe lub publiczny konflikt z pracownikiem to nie jest coś, co przyniesie firmie chwałę  – przekonuje Marczulewska.

Jej zdaniem rok 2020 przynosi jednak kolejny rozdział w działaniu stowarzyszenia. Najbliższe miesiące będą czasem intensyfikacji pracy.

- Mamy nadzieję, że uda nam się zaangażować wiele szczecińskich kancelarii prawnych do pomocy pracownikom z naszego regionu. Jest potrzeba funkcjonowania takiego stowarzyszenia jak nasze. Nasze działanie wciąż dotyczyć będzie takich kwestii jak interweniowanie w sprawie nieregularnie wypłacanych wynagrodzeń czy zaległości finansowych, kwestii nieprawidłowych umów, kwestii problemów personalnych w firmach czy nawet przypadków mobbingu, co również często się zdarza. Pracowaliśmy nad wieloma przypadkami mobbingu zarówno w małych firmach jak i w wielkich korporacjach. Stawiamy sobie za cel kontynuacje działania nad tym, by być miastem dobrej reputacji jeżeli chodzi o świadczenie pracy. Póki co nie jest źle, ale zawsze może być lepiej – dodaje Małgorzata Marczulewska.

Mimo rynku pracownika trudna sytuacja wywołana pandemią możne pogorszyć w wielu firmach relacje na linii pracodawca-załoga. Przedsiębiorcy, przedstawiciele kolejnych branż: gastronomi, hotelarstwa, branży rozrywkowej biją na alarm, że ich biznesom grozi zapaść. Tym samym nie będą w stanie zatrudniać na obecnych warunkach swoich pracowników. 

- Mamy do czynienia z największym kryzysem współczesnego hotelarstwa. Polska branża hotelarska przetrwała wiele ciężkich sytuacji, ale żadna nie była aż tak krytyczna jak ta, z którą aktualnie nam hotelarzom przyszło się zmierzyć. Skala problemu jest niebywała, sytuacja polskich hoteli i hotelarzy z dnia na dzień staje się katastrofalna. Bez wsparcia państwa, rządu czy też samorządu lokalnie hotele w Polsce mają nikłe szanse po pierwsze na utrzymanie miejsc pracy, ale przede wszystkim na przetrwanie - mówi Elżbieta Lendo, reprezentująca sygnatariuszy listu kołobrzeskich hotelarzy do premiera.



www.pulshr.pl | 02-06-2020 13:06:38