Rekrutacja w obliczu koronawirusa. Jak firmy radzą sobie z pozyskiwaniem kandydatów?


Justyna Sobolak - 16 mar 2020 6:00


Instrukcje dla kandydatów dotyczące higieny podczas rozmowy kwalifikacyjnej, środki do dezynfekcji rąk i coraz częstsze sięganie po nowoczesne technologie. Koronawirus już wpływa na rekrutacje. Firmy muszą zmieniać formę prowadzenia spotkań, bo kandydaci boją się bezpośrednich rozmów kwalifikacyjnych.

Z dnia na dzień przybywa osób zarażonych koronawirusem. Polska musi mierzyć się z nowymi wyzwaniami. Te wyzwania stoją także przed firmami. Chodzi nie tylko o zmiany w sposobie pracy, ochronie pracowników, ale i spojrzeniu na nowo na rekrutację. Spotykanie się z kandydatami jest w obliczu koronawirusa niezwykle niebezpieczne. Rekruterzy mają kontakt z osobami, o których nie wiedzą, czy przebywały w ostatnim czasie za granicą oraz czy spotykały się w ostatnim czasie z kimś, kto może być nosicielem choroby. Firmy zmieniają więc podejście do rekrutacji, bo całkowicie z nich zrezygnować nie mogą. Choć wiele branż przechodzi kryzys związany z epidemią, są takie, które potrzebują teraz rąk do pracy. To m.in. sieci handlowe czy producenci żywności.

– Najbliższe tygodnie będą dla branży rekrutacyjnej bez wątpienia ogromnym wyzwaniem. Aby biznes mógł sprawnie funkcjonować trzeba będzie dokonać licznych przekształceń. Zauważamy, że kandydaci coraz częściej przykładają spotkania na późniejszy termin – zwraca uwagę Joanna Galińska, Consultant agencji rekrutacyjnej Antal.

Jak dodaje, w Antal już teraz wdrażane są zmiany w organizacji, polegające na ograniczeniu bezpośrednich spotkań z klientem. – W zamian zwiększyliśmy liczbę rozmów z kandydatem realizowanych za pośrednictwem Skype'a lub telefonu. Klienci także proponują telekonferencję, aby nie hamować działań związanych z procesami i przy tym nie tracić płynności. Biuro Antal w Mediolanie, jak również oddział w Niemczech praktycznie w większość przypadków przeprowadza interviews korzystając z narzędzi internetowych. Musimy ze szczególną uwagą odnieść się do obecnej sytuacji, tj. dbać o higienę i komfort pracy, jak również minimalizować ryzyko poprzez ograniczanie sytuacji, które grożą zakażeniem. Koronawirus dla nas to sprawdzian, który wymusza na nas zmiany w życiu zawodowym, jak i prywatnym – mówi Joanna Galińska.  

Zobacz też: Koronawirus w Polsce. Firmy reagują na zagrożenie epidemią

Na zmianę podejścia do rekrutacji zdecydował się Amazon. - Dostosowujemy nasze wewnętrzne procesy dotyczące prowadzenia rekrutacji na niektóre stanowiska - zamiast spotkań bezpośrednich prowadzimy rozmowy wirtualnie, przy użyciu aplikacji Amazon Chime - opowiada Magdalena Węglewska z Amazona. Amazon Chime umożliwia dzwonienie, czatowanie i udostępnianie informacji.

Wzmożone środki bezpieczeństwa

Tam, gdzie rekrutacje odbywają się face to face, korzysta się ze wzmożonych środków ostrożności. Randstad już od pierwszych sygnałów o zagrożeniu epidemiologicznym w Europie podjął w Polsce działania przygotowawcze, które mają na względzie dobro kandydatów, pracowników tymczasowych, klientów i członków zespołu.

– Rekruterzy zostali poinstruowani, jakie środki ostrożności należy przedsięwziąć w trakcie rozmów kwalifikacyjnych. Na wszystkich spotkaniach rekrutacyjnych we wszystkich naszych 40 biurach terenowych w Polsce dostępne są środki dezynfekujące, uruchomiliśmy też specjalny serwis internetowy z myślą przede wszystkim o naszych pracownikach tymczasowych, ale też kandydatach, w którym przekazuje bieżące zalecenia dotyczące środków ostrożności w trakcie spotkań rekrutacyjnych i w miejscu zatrudnienia. Pracownicy otrzymali od nas wiadomości SMS, w których przekazujemy im link do serwisu internetowego – mówi Mateusz Żydek z agencji zatrudnienia Radnstad.

Jak mówi, rekruterom zaleca się minimalizowanie bezpośrednich spotkań rekrutacyjnych na rzecz spotkań on-line. – Od kilku lat wdrażaliśmy w Randstad rozwiązania, które mogą być w takiej sytuacji wykorzystywane – mówi Mateusz Żydek. Randstad ma już doświadczenia w spotkaniach rekrutacyjnych on-line. W rekrutacjach specjalistycznych i managerskich często wyzwaniem w agencji było to, że w odpowiedzi na oferty pracy zgłaszali się kandydaci z całej Polski i ze względu na odległości trudno było uzgodnić dogodne terminy, w których mogliby oni wziąć udział w spotkaniu rekrutacyjnym.

– Z myślą o takich sytuacjach wprowadziliśmy system wideorozmów kwalifikacyjnych, do którego nie są potrzebne żadne specjalne komunikatory internetowe, a wystarczy tylko komputer z kamerą i przeglądarką. Rozmowy można prowadzić w trybie rzeczywistym, na żywo, ale także nagrywać odpowiedzi na pytania rekrutera i wysyłać je w dogodnym dla kandydata momencie. Okazało się, że to także doskonałe rozwiązanie w sytuacji, gdy z powodów bezpieczeństwa konieczne jest ograniczenie bezpośrednich spotkań – mówi Mateusz Żydek.

Zobacz też: Nowoczesna rekrutacja. Sprawdź, jak skutecznie pozyskać pracownika

Kontakt interpersonalny to nadal priorytet

Rekrutacje on-line wdrażane były także w Devire, firmie rekrutacyjnej i outsourcingowej, dlatego w obliczu koronawirusa podejście do rekrutacji nie zmieniło się istotnie. – Dotychczas wiele rozmów rekrutacyjnych odbywało się za pomocą technologii. Szczególnie w przypadku międzynarodowych procesów rekrutacyjnych oraz gdy spotkanie twarzą w twarz po prostu nie było możliwe. Nie jest to sytuacja zaskakująca, ponieważ rekrutacja z technologią od lat idą w parze. Kandydaci aplikują mobilnie, rozmowy kwalifikacyjne odbywają się z użyciem wideo, a proces selekcji kandydatów skracany jest do minimum dzięki specjalistycznym programom i technologiom – mówi Michał Młynarczyk, dyrektor zarządzający Devire.

Firma wprowadziła środki ostrożności, zgodne z nową ustawą w ramach działań prewencyjnych przeciwko COVID-19. – W firmie znajdują się płyny do dezynfekcji zarówno do użytku odwiedzających nas kandydatów, jak i naszych pracowników. Zadbaliśmy również o komunikację i edukację pracowników za pomocą plakatów i ulotek w miejscach wspólnych, pouczające jak dbać o bezpieczeństwo i odpowiednią higienę pracy – zapewnia Michał Młynarczyk.

Devire ogranicza również wyjazdy służbowe, szkolenia wewnętrzne, ustalono nowy regulamin pracy, szczególnie dla osób, które wracają z urlopu. – Każdy pracownik, który poczuje się gorzej lub wraca z podróży ma obowiązek pracy zdalnej. Podkreślę jednak, że taka sytuacja nie zaburza naszego rytmu pracy, ponieważ jednym z elementów kultury organizacyjnej Devire jest duża elastyczność, związana z czasem i miejscem pracy – twierdzi dyrektor zarządzający Devire.

Michał Młynarczyk zwraca jednak uwagę, że kontakt interpersonalny to nadal priorytet zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy i nie można go wyeliminować. – W tym momencie nie zauważamy jednak, aby dynamika rekrutacji znacząco spadła. Wprawdzie obserwujemy, że część kandydatów i pracodawców odczuwa duży stres związany z aktualną sytuacją, przez co rezygnuje z rozpoczynania nowych procesów rekrutacyjnych. Chociażby z uwagi na trudność wdrożenia zatrudnionego pracownika do firmy, w której brakuje dużej części zespołu. W tym momencie jednak odsetek takich sytuacji jest niewielki. Uważam, że grunt to racjonalne podejście i dbałość o środki ostrożności – mówi Michał Młynarczyk.



www.pulshr.pl | 27-05-2020 16:49:14