W Stałym Przedstawicielstwie RP w Brukseli na kierowniczych stanowiskach większość kobiet


PAP/RAF - 8 mar 2020 20:20


54 proc. wyższych stanowisk kierowniczych w Stałym Przedstawicielstwie RP w Brukseli zajmują kobiety, a 56 proc. koordynatorów zespołów to również kobiety - takie dane z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet przekazała polska placówka dyplomatyczna.

- Kobiety stanowią 61 proc. naszego personelu i zajmują 54 proc. wyższych stanowisk kierowniczych. 56 proc. koordynatorów zespołów to kobiety, jak i 75 proc. ekspertów krajowych w unijnych instytucjach - poinformowało Stałe Przedstawicielstwo RP w Brukseli.

Oznacza to, że w polskiej placówce na kierowniczych stanowiskach jest więcej kobiet, niż np. w Komisji Europejskiej.

W październiku 2019 roku KE przekroczyła cel ustalony w 2014 roku przez ówczesnego jej przewodniczącego Jean-Claude'a Junckera, który zobowiązał się, że do końca jego mandatu 40 proc. kadry kierowniczej średniego i wyższego szczebla w KE powinny stanowić kobiety.

Według najnowszych danych kobiety na wszystkich szczeblach w KE zajmują 41 proc. stanowisk kierowniczych, w porównaniu z 30 proc. na początku mandatu Junckera. Osiągnięcia te plasują KE w gronie administracji publicznych na całym świecie z najwyższym odsetkiem kobiet na stanowiskach kierowniczych.

Czytaj też: Kobiety coraz częściej aplikują na "męskie" stanowiska

W wydanym w piątek oświadczeniu KE podkreśliła, że równość płci jest podstawową zasadą Unii Europejskiej, ale nadal nie jest rzeczywistością. Stwierdzono, że choć więcej kobiet kończy studia wyższe, zarabiają średnio 16 proc. mniej niż mężczyźni.

- Tylko 8 proc. dyrektorów generalnych największych firm w UE to kobiety - informuje KE. Różnice między mężczyznami i kobietami występują nadal w zatrudnieniu, w wynagrodzeniach, w opiece socjalnej i w poziomie emerytur.

KE przyjęła też strategię unijną na rzecz równości płci, określającą konkretne działania na kolejne pięć lat, w tym dotyczące przejrzystości wynagrodzeń. W ramach tej strategii chce dążyć do wyrównywania szans kobiet na rynku pracy oraz walczyć z przemocą wobec nich.

Na razie nie ma jeszcze aktów prawnych w sprawie równouprawnienia. Poprzednie propozycje KE sprzed kilku lat, w ramach których przewidywano kwoty dla kobiet w zarządach firm zostały na papierze przez opór części krajów członkowskich nie tylko z Europy Środkowo-Wschodniej, ale też z północy UE.

Teraz Bruksela chce zacząć od publicznych konsultacji w tej sprawie. Propozycje mają być położne na stół do końca 2020 roku. KE zapowiedziała, że będzie też intensywniej domagać się egzekwowania unijnych standardów dotyczących równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, aby umożliwić kobietom i mężczyznom rozwój zarówno osobisty, jak i zawodowy.

KE nie rezygnuje jednocześnie ze starego projektu dyrektywy z 2012 roku o poprawie równowagi płci w zarządach spółek. Nie jest jednak jasne jak chce przełamać opór stolic w tej sprawie. Wspierany ma być też udział kobiet w polityce, w tym w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku. Tu jednak nie przewidziano żadnych twardych środków, a jedynie "ustalanie najlepszych praktyk oraz dzielenie się nimi". KE zapowiedziała, że będzie dążyć do osiągnięcia do końca 2024 roku równowagi płci na poziomie 50 proc. na wszystkich szczeblach zarządzania.



www.pulshr.pl | 27-05-2020 06:23:51