Kreatywność to nie cecha wybrańców. Możemy ją wytrenować


Karolina Markowska - 6 mar 2020 6:00


Kreatywność to jedna z pięciu kompetencji, jakie w najbliższych latach będą najbardziej pożądane przez pracodawców. Pytanie, czy bycie kreatywnym to coś, czego możemy się nauczyć. A może kreatywność dostajemy w genetycznym prezencie?

Kompetencje miękkie są coraz bardziej doceniane i coraz bardziej pożądane przez pracodawców. Na ogłoszonej przez Światowe Forum Ekonomiczne liście najbardziej pożądanych kompetencji na rynku pracy na nadchodzące 10-lecie pierwsza piątka to właśnie zdolności osobiste i interpersonalne.

Z dziesiątego miejsca w rankingu na trzecie awansowała kreatywność. Jak podkreślają autorzy rankingu, będzie to umiejętność absolutnie kluczowa nie tylko w branżach, z którymi dziś się kojarzy (media czy rozrywka). Praca będzie czekać na osoby myślące niestandardowo, bo to one będą w stanie wymyślać nowe usługi i produkty w szybko zmieniających się czasach.

Poszukiwania kreatywnych pracowników to trend, który na rynku utrzymuje się od dawna. Nieszablonowo myśleć powinni organizatorzy imprez, pracownicy działów kadr, specjaliści od IT czy księgowości (w tym przypadku chodzi o tę kreatywność zgodną z prawem).  

Przeczytaj: Pojawią się miliony nowych miejsc pracy. Potrzeba jednak odpowiednich kompetencji

Dynamika zmian zachodzących na rynku wymusza wręcz na firmach zatrudnianie ludzi, którzy błyskawicznie będą reagować na ruchy konkurentów i zmieniające się potrzeby klientów. A to wymaga ciągłego wdrażania nowych produktów, a także usprawnień organizacyjnych na każdym szczeblu i w każdym obszarze. Twórcza współpraca powinna sprzyjać osiąganiu efektu synergii, a więc sytuacji, w której wspólnie osiągamy więcej, niż wynikałoby z sumy pojedynczych działań.

Kreatywność można rozwinąć

Kreatywność kojarzy nam się przede wszystkim z artystami, pracownikami agencji reklamowych, często dziennikarzami. Jednak wbrew powszechnemu przekonaniu kreatywni jesteśmy wszyscy. W różnym stopniu i w różnych dziedzinach.

- Rzeczywiście kreatywność przypisywano kiedyś wybitnym artystom, filozofom, pisarzom, odkrywcom, a rzadziej zwykłym ludziom. Dziś psycholodzy definiują twórczość jako proces poznawczy, tak jak pamięć, percepcja, uwaga, myślenie, język, uczenie się. Nie wszyscy jednak uczymy się tak samo efektywnie i nie każdy potrafi skoncentrować swoją uwagę na wykonywanym zadaniu tak samo dobrze. Podobnie jest z twórczością: jednym generowanie pomysłów i różnorodnych kategorii pojęciowych przychodzi łatwiej, inni muszą się pomęczyć. Ale ci drudzy nie powinni się martwić. Dzięki systematycznej pracy kreatywność można rozwinąć – wyjaśnia Małgorzata Osowiecka, psycholog twórczości z Uniwersytetu SWPS.

Jak tłumaczy, możemy mieć predyspozycje do bycia kreatywnym, nie jest to jednak główny determinant. Tu zdecydowanie większy wpływ ma wychowanie czy środowisko.

- Warto wspomnieć o otwartości na doświadczenie, bo to jedyna cecha osobowości, która wiąże się z kreatywnością. Ekstrawersja, sumienność, ugodowość, neurotyczność – już nie. Otwartość na doświadczenie zachęca na przykład do poszukiwania nowych wyzwań i doznań, wyznacza większą tolerancję na różnorodność świata i innych ludzi – dodaje Osowiecka.

Z badań i obserwacji wynika, że z twórczością koreluje psychotyczność (w rozumieniu cechy osobowości, a nie zaburzenia).

- Ludzie o cechach psychotycznych często generują niezwykłe skojarzenia, potrafią nieszablonowo myśleć, wychodzą poza schemat, są odporni na wpływ innych ludzi – podkreśla Osowiecka.

Przeczytaj: Kreatywność pomaga w pracy i biznesie

Wytrenuj kreatywność i czerp od największych

Lamarkizm, pierwsza materialistyczna teoria ewolucji, mówi: narządy używane rozwijają się, nieużywane uwsteczniają się i zanikają. Podobnie jest z kreatywnością. Jeśli nie będziemy jej ćwiczyć, możemy zapomnieć o spektakularnych projektach, rozwiązaniach czy stworzeniu kultowych haseł.

Trenerzy biznesu prześcigają się w pomysłach, jak wytrenować kreatywność. Te rozwiązania wymagają czasu, są też takie, które możemy wykonywać, jadąc autobusem czy stojąc w korku. Wszystko bowiem zależy od naszej wyobraźni.

Firmy mogą czerpać także ze szlaków już przetartych. Jedną z dróg, którą warto podążać, jest  pozwolenie pracownikom na wykonywanie tych zajęć, które lubią.

Najlepszym przykładem jest Google, które pozwoliło swoim inżynierom przeznaczać aż 20 proc. czasu pracy na rozwijanie własnych pomysłów związanych z ogólnym kierunkiem działań firmy, choć niebędących bezpośrednio ich codziennymi zadaniami. Efekt? W ten sposób wymyślono Gmaila, Google News czy wahadłowe autobusy wożące pracowników do głównej siedziby firmy w Mountain View.

Christopher Bergland, triatlonista, trener i pisarz, zwraca uwagę, że kreatywność lubi treningi i to dosłownie. Na łamach „Psychology Today” zwrócił uwagę, że "pot jest jak WD-40 dla umysłu: smaruje zardzewiałe zawiasy w mózgu i sprawia, że myślenie staje się bardziej płynne. Ćwiczenia pozwalają umysłowi uzyskać dostęp do nowych pomysłów, dotąd schowanych w podświadomości”. Przykładem, że warto dać pracownikom się zmęczyć, jest m.in. oddział agencji TBWA w Los Angeles, gdzie znajduje się boisko do koszykówki.

źródło: thebackpackerintern.com źródło: thebackpackerintern.com

Kolejnym przykładem tego, że aktywność fizyczna pomaga myśleć kreatywnie i poza schematami jest Albert Einstein, który teorię względności obmyślał, jeżdżąc na rowerze.

Kreatywnemu myśleniu sprzyja także słuchanie niezbyt głośnej, nieangażującej muzyki w stylu ambient, przyciemnione światło, a także obecność koloru zielonego i niebieskiego w otoczeniu.

„Nie wygłupiaj się”

To, że wszyscy jesteśmy kreatywni, zobaczyć można w dzieciństwie. Zabawy w lawę, wyimaginowani przyjaciele czy niestworzone historie pamiętają wszyscy. Jak podkreślają psychologowie, dzieci korzystając z wyobraźni, potrafią zbaczać z utartych ścieżek. Czynią to dzięki temu, że nie boją się błędów, myślą elastycznie i chętnie eksperymentują.

- Dzieci mają naturalną tendencję do twórczego myślenia. Wpływa na to intensywnie kształtujący się proces myślenia i potrzebę eksplorowania otaczającego świata, testowania, smakowania. Co więcej, dzieci mają skłonności do myślenia magicznego, nie są jeszcze zahamowane społecznymi konwenansami. Na tym etapie wszystko jest możliwe – tłumaczy Osowiecka.

To, co „magiczne” w dzieciństwie, często nie spotyka się jednak ze zrozumieniem. Pierwszą blokadą  jest rodzina.

- Trzeba wszystko robić pod dyktando, na wzór, udzielać zamkniętych odpowiedzi. Jak puścić w takich warunkach wodze fantazji? Niekorzystna sytuacja w domu, perfekcjonizm rodziców, karcenie za niestereotypowe zainteresowania też mogą sprawić, że dziecko zamknie się na świat, na nowe wydarzenia i pomysły. I tak stopniowo nasz potencjał kreatywny może być sukcesywnie i skutecznie tłumiony. Na mniejszą kreatywność, zarówno u dzieci, jak i u osób dorosłych, wpływać mogą problemy rozwojowe, przewlekłe choroby czy dolegliwości, w tym problemy psychiczne – wyjaśnia Małgorzata Osowiecka.

Kreatywność w wielu przypadkach skutecznie tępiona jest w szkole, często na studiach i niestety w wielu przypadkach w pracy.

- Kreatywność u dzieci niestety bardzo spada po okresie przedszkolnym i dorośli się tu bardzo do tego przyczyniają. Szkoła systemowa to miejsce, gdzie nie ma opcji, aby uczyć się kreatywności. To czas, kiedy dziecko ma za zadanie odtwarzać, nie ma tu miejsca na wychodzenie poza schemat. Niestandardowy sposób myślenia niepokoi dorosłych, którzy mają trudność z akceptacją przestrzeni do robienia tego, co dziecko chce. Sami dorośli powinni częściej ćwiczyć wyobraźnię, jest wiele odpowiedzi, rozwiązań. Otwórzmy się różne sytuacje, wyjdźmy poza schemat, nie ma jednej właściwej drogi. Dzieci cudownie nas tego uczą - tłumaczy Karolina Galla, pomysłodawczyni i współzałożycielka pierwszego na Śląsku Leśnego Przedszkola "Mysikrólik".

Podkreśla także, że okres dzieciństwa jest jednym z najważniejszych w kreowaniu przyszłych zachowań. 

- Kiedy myślę o kreatywności, to obok niej wyłania się poczucie wartości, przestrzeń, otwartość. Trudno, aby w szkole czy późniejszych latach uczyć się kreatywnego myślenia. Chcemy mieć dzieci pewne siebie, otwarte i świadome swoich mocnych stron i już na tym etapie akceptujmy je i pokazujmy, że są dla nas ważne. Odpowiadajmy na ich sygnały, bierzmy je pod uwagę i poświęcajmy swój czas, by uważnie ich wysłuchać. To pozwoli stworzyć przyjazną przestrzeń dla rozwoju dziecka. Wszystko ma swój początek w dzieciństwie.

Niska samoocena i brak wiary we własne umiejętności powoduje, że często świadomie rezygnujemy z udziału w procesie twórczym.

 - Brak zaufania do siebie działa jak hamulec. Rozpędzam się, ale za chwilę stopuję. Myślę, że to może jednak zły pomysł i go odrzucam. Albo inni mówią „daj sobie spokój, na co ty się porywasz”, a ja im wierzę, bo przecież na pewno mają rację - podkreśla Małgorzata Osowiecka.



www.pulshr.pl | 25-05-2020 16:31:17