Gastronomia - bardziej hobby czy praca zawodowa?


horecatrends.pl/Puls Biznesu - 24 lut 2020 19:14


- Biznes restauracyjny jest specyficzny. Uważam, że specyfika albo problem w gastronomii wynika stąd, że osoby, które chcą go prowadzić, myślą o nim w kategoriach czegoś bliższego hobby niż pracy zawodowej - mówi w rozmowie z "Pulsem Biznesu", Marcin Koch, właściciel warszawskich restauracji Bazar Kocha i Talerzyki.

- Są różne kategorie restauracji i najlepiej zarabiają te, które nas najmniej kręcą, nie wzbudzają emocji, ale oferują szybki serwis. Mój stosunek do restauracji jest bardzo emocjonalny, bo to jest miejsce, w którym spędzamy miło czas, są przyjaciele, jedzenie, wino, kolacja, chrzciny… Milion rzeczy, które są miłe. W ogóle nam do głowy nie przychodzi, że gdzieś jest cash flow, który musimy mieć, mamy fluktuację personelu, mamy fraud, czyli rozchód nierejestrowany, mamy problemy natury typowo papierologicznej, wzrost wynagrodzeń, co dotyczy wszystkich biznesów, że mamy inflację, która obecnie bije restauracje najbardziej, bo właściwie „spożywka” najbardziej na niej cierpi, a my przecież podajemy jedzenie… Więc jeżeli chcemy być restauratorem czy właścicielem restauracji, który ma jakiś sukces, to powinniśmy o tym wszystkim pomyśleć — trzeba to wszystko pogrupować, zadając sobie pytanie, czy to chcę robić i jaka ma być moja rola - tłumaczy Marcin Koch na łamach "Pulsu Biznesu".

Czytaj też: Bagatelizując emocje w biznesie, lekceważymy motywację pracowników

- Ten biznes jest wyjątkowy dlatego, że wzbudza emocje. Nie zawsze pozytywne, bo nie da się zagwarantować, że jeden element będzie dobry i wszystko pójdzie dobrze. Więc jeżeli rzeczywiście to lubisz i chcesz to robić, to jest ten czynnik, który pozwala ci przetrwać — jak w każdym biznesie - dodaje.



www.pulshr.pl | 04-06-2020 03:43:21