Polacy coraz bardziej przychylni pracy z cudzoziemcami


GP - 20 lut 2020 20:00


Migracja stała się zjawiskiem powszechnym i nie mówimy tu tylko o wyjazdach Polaków za granicę. Stale rośnie liczba i rola ekonomiczna pracujących w Polsce obcokrajowców. Stąd zasadne jest pytanie, jak Polacy reagują na umiędzynarodowienie środowiska pracy?

Z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców wynika, że na początku tego roku ważne zezwolenia na pobyt w Polsce posiadało prawie 423 tys. cudzoziemców. W ciągu 2019 roku liczba ta wzrosła o nieco ponad 50 tys. osób. Głównie za sprawą obywateli Ukrainy ale także coraz liczniej osiedlającymi się w kraju Białorusinami oraz Gruzinami.

Z 423 tys. cudzoziemców, którzy 1 stycznia 2020 r. posiadali ważne dokumenty pobytowe, największe grupy stanowili obywatele: Ukrainy – 214,7 tys. osób, Białorusi – 25,6 tys., Niemiec – 21,3 tys., Rosji – 12,5 tys., Wietnamu – 12,1 tys., Indii – 9,9 tys., Włoch – 8,5 tys., Chin – 8,5 tys., Wielkiej Brytanii – 6,3 tys. oraz Hiszpanii – 5,9 tys.

W 2019 r. największy wzrost wśród obcokrajowców osiedlających się w Polsce dotyczył natomiast obywateli:

Na uwagę zasługuje także rekordowa liczba Brytyjczyków, którzy zarejestrowali swój pobyt lub uzyskali potwierdzenie prawa stałego pobytu. W ubiegłym roku było to prawie 1,4 tys. osób – o 120 proc. więcej niż w 2018 r. Miało to związek z niepewną sytuacją odnośnie warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Niezmiennie najwięcej cudzoziemców posiada zezwolenia na pobyt czasowy (maksymalnie do 3 lat). W ubiegłym roku liczba osób z tego typu dokumentami wzrosła z 202,7 tys. do 241,6 tys. Grupa obcokrajowców uprawnionych do pobytu stałego zwiększyła się natomiast z 69,3 tys. do 78,4 tys. osób.

Około 57 proc. cudzoziemców posiadających ważne zezwolenia na pobyt w Polsce to osoby w przedziale wiekowym 20 – 39 lat, prawie 26 proc. w przedziale 40 – 59 lat, a 12 proc. poniżej 20. roku życia. Najbardziej popularnymi regionami są województwa: mazowieckie – 117 tys. osób, małopolskie – 45 tys. os., dolnośląskie – 34 tys. os. oraz wielkopolskie – 33,5 tys. os.

Cudzoziemcy lekarstwem dla rynku pracy

Deficyty kadrowe na polskim rynku pracy powodują, że firmy coraz częściej decydują się na rekrutację cudzoziemców.

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że zdecydowanie najwięcej zezwoleń na pracę w wydawanych jest w Polsce Ukraińcom.  Wśród innych narodowości, które otrzymują pozwolenia na pracę nad Wisłą są m.in. Nepalczycy oraz Białorusini. 

- Białorusini coraz częściej ustawiają się w kolejce po pracę w Polsce, bo podobnie jak Ukraińcy, mogą przyjeżdżać do Polski w ramach uproszczonej procedury zatrudniania. I jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, coraz chętniej są rekrutowani – mówił redakcji PulsHR.pl Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service. 

A jak reagują Polacy na obcokrajowców w środowisku pracy?

Polacy lubią pracować z obcokrajowcami

Wyniki globalnego badania Randstad Workmonitor pokazują, że zdecydowana większość Polaków lubi pracować z cudzoziemcami. Co więcej, polscy pracownicy popierają przełożonych, którzy zatrudniają przedstawicieli innych kultur w sytuacji braków kadrowych i niedostatecznej liczby osób o pożądanych umiejętnościach na polskim rynku.

Sposób postrzegania i traktowania obcokrajowców stanowi wielowymiarowe zjawisko. Podejście do cudzoziemców zależy m.in. od: pochodzenia etnicznego, kultury i religii, typu wykonywanej pracy czy długości pobytu w kraju.

- Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad w Polsce nastąpiły wydarzenia, które zmieniły nasze nastawienie do przedstawicieli innych kultur. Przystąpienie do Unii Europejskiej, masowa emigracja polskich pracowników i spowodowany tym niedobór siły roboczej w wielu branżach, pozwoliły wielu osobom dostrzec korzyści z napływu pracowników z innych krajów - mówi Marzena Milinkiewicz, dyrektor operacyjna w Randstad Polska.

Według globalnego badania Randstad 74 proc. pracowników w Polsce lubi pracować z przedstawicielami innych kultur. Częściej są to kobiety (77 proc.) niż mężczyźni (71 proc.). Najbardziej otwarte na cudzoziemców w pracy są osoby w wieku od 35 do 44 lat (78 proc.). Najmniejszą tolerancją wykazują się natomiast ludzie pomiędzy 18 a 24 rokiem życia (71 proc). W podziale na sektory, największymi entuzjastami współpracy z przedstawicielami innych kultur są pracownicy usług (80 proc.) oraz handlu i dystrybucji (75 proc.).

Czytaj też: Kilka słów prawdy na temat rynku pracy. Ukraińcy? Obalmy ten mit

W porównaniu z innymi krajami Polska plasuje się w środku stawki. Największą chęć do pracy z obcokrajowcami wykazują Portugalczycy (89 proc.) oraz mieszkańcy Rumunii (84 proc.). Najmniejszą zaś Czesi (47 proc.) i Węgrzy (54 proc.).

Wspieramy pracodawców, którzy zatrudniają cudzoziemców

Polacy są w pierwszej trójce krajów europejskich, które popierają pracodawców zatrudniających obcokrajowców w celu uzupełnienia braków kadrowych w firmie. 68 proc. polskich pracowników uważa, że to dobre rozwiązanie. Przed nami są jedynie Portugalczycy (73 proc.) i mieszkańcy Wielkiej Brytanii (71 proc.).

W Polsce takie działanie częściej wspierają mężczyźni (69 proc), niż kobiety (67 proc.). Najbardziej otwarte na zatrudnienie cudzoziemców w przypadku braków kadrowych są osoby w wieku od 55 do 65 lat (75 proc.), najmniej natomiast od 45 do 54 lat (62 proc.). W podziale na sektory, najwięcej pracowników usług uważa, że to dobrze, kiedy w przypadku niedoborów chętnych pracodawca zatrudnia obcokrajowców (77 proc.). Najbardziej zamknięte na takie działania są osoby pracujące w administracji publicznej (60 proc.).

Nieco inaczej Polacy spoglądają, jeśli w sytuacji braku odpowiednio wykwalifikowanych pracowników, pracodawcy decydują się na zatrudnienie obcokrajowców, zamiast obniżenia wymagań. 66 proc. Polaków popiera takie decyzje przełożonych, podczas gdy w Hiszpanii wskaźnik ten kształtuje się na poziomie 79 proc., a w Wielkiej Brytanii 78 proc.. W tej sytuacji częściej pracodawców popierają mężczyźni (69 proc.) niż kobiety (64 proc.).

Biorąc pod uwagę grupy wiekowe najbardziej otwarte na takie działania pracodawców, są osoby w wieku od 55 do 65 lat (69 proc.), a najmniej od 45 do 54 lat (61 proc.). W podziale na sektory, w tej kategorii prym wiodą usługi (80 proc.). Wskaźnik w pozostałych analizowanych branżach, tj. administracji publicznej, handlu dystrybucji oraz przemyśle ukształtował się na poziomie 61 proc.



www.pulshr.pl | 01-06-2020 21:13:58