Uczy teorii, a jak jest z praktyką? Polska szkoła a wyzwania rynku pracy


KM - 14 lut 2020 15:30


- To, czego dziś uczy polska szkoła, wielu młodym ludziom może nie wystarczyć, by osiągać swoje zawodowe cele na rynku pracy. Uczenie się słuchając wykładów, blokuje kreatywność, szukanie własnego zdania i krytyczne myślenie – mówi Paula Bruszewska, prezes Fundacji Zwolnieni z Teorii.


Zgodnie z danymi raportu “Preparing 21st Century Students for a Global Society” amerykańskiego stowarzyszenia NEA (The National Education Association) światowy rynek pracy wymaga zupełnie innych rzeczy niż kilkadziesiąt lat temu.

W XXI wieku pracodawcy wymagają wielu umiejętności, które wykraczają poza podstawową wiedzę przyswajaną przez uczniów w przeszłości. Zgodnie z zapowiedziami za kilka lat zrośnie zapotrzebowania na pracowników z kompetencjami miękkimi.

Ponad 75 proc. przebadanych przedstawicieli kadry kierowniczej uznało, że najbardziej cenione są cechy z tzw. zestawu 4C: collaboriation - umiejętność współpracy i wykorzystywania potencjału drzemiącego w grupie, communication - jasne wyrażanie myśli, komunikacja oparta na empatii, critical thinking/problem solving - oznaczające zdolność do analizy, krytycznego myślenia, weryfikacji informacji i rozwiązywania problemów oraz creativity - twórcze myślenie połączone z otwartością na nowe, oryginalne rozwiązania.

Sporym wyzwaniem polskiego rynku pracy staje się niedopasowanie kompetencji, czyli luka pomiędzy umiejętnościami zawodowymi kandydata a wymaganiami pracodawców. Ma to coraz większy wpływ na produktywność, wydajność przedsiębiorstw i rozwój gospodarczy. Jak zauważa Anna Wicha, prezes Polskiego Forum HR, przyczyny tego problemu należy szukać w archaicznym modelu polskiej edukacji.

- Uczniowie od lat uczą się podobnie – głównie na pamięć i często tego, co obecnie bardzo łatwo sprawdzić, mając telefon z dostępem do sieci. Dziś - w dobie szybkich zmian technologicznych - szkoły nie są w stanie przekazać młodym ludziom wiedzy, która będzie przydatna i aktualna kilka lat później. Dlatego kluczowe jest „uczenie uczenia się”, a także rozwój kompetencji miękkich – mówi Wicha.

Przeczytaj: System edukacji potrzebuje zmian. Szkoły powinny postawić na pracę projektową

Jak podkreśla prezes fundacji „Zwolnieni z Teorii” polskie szkoły powinny skupić się na na rozwijaniu umiejętności pracy w grupach i przy realizacji zadań projektowych.

– To ostatni moment, by szkoły otworzyły się na podejście do ucznia oparte na działaniu projektowym. Już dziś, wiedza, którą sprawdza egzamin maturalny, ma marginalne znaczenie na rynku pracy. Pracodawcy zwracają uwagę przede wszystkim na doświadczenie i rozwinięte umiejętności społeczne. Potwierdzeniem są finaliści naszej olimpiady, którzy zaczynają zarabiać 3,5 roku wcześniej niż ich rówieśnicy. Są również 2 razy częściej wybierani na praktyki i staże przez pracodawców zrzeszonych w Polskiej Radzie Biznesu, niż kandydaci, którzy nie zrealizowali projektu społecznego – podsumowuje Bruszewska.

Polska nie jest wyjątkiem

Jak przekonuje Paula Bruszewska, tak jest nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach. Pod tym względem polskie licea nie odbiegają od zagranicznych.

- To globalne wyzwanie polega na dostosowaniu edukacji do wyzwań przyszłości. Przykładowo Amerykanie, podobnie jak Polacy, mają bardzo przeładowany teorią program. Przeciętna amerykańska szkoła stawia na dużą dawkę teorii, a także prace domowe - podczas lekcji uczniowie nie są w stanie przyswoić tak ogromnej ilości wiedzy. Podobnie jest w zachodniej Europie. Istnieją jednak wyjątki na mapie świata - szkoły, które są pionierami, znajdują się np. w krajach skandynawskich. Tam edukacja jest na bardzo wysokim poziomie. W innych regionach Europy nie jest tak dobrze - ocenia Paula Bruszewska.



www.pulshr.pl | 26-05-2020 10:59:25