Ludzie pracujący dla Ubera nie są pracownikami - upiera się firma


GP - 7 lut 2020 15:38


W Kalifornii lada moment ma wejść w życie stanowe prawo, które uzna m.in. kierowców Ubera za pracowników. Właściciele aplikacji nie chcą do tego dopuścić. Idą po wsparcie do sądu.

Jak podaje Bloomberg, nowe przepisy zdefiniują osoby wykonujące przewozy, dostawy i inną tego typu pracę dla takich firm jak Uber, jako pracowników.

Uber i pokrewny mu w biznesie Postmates poszły do federalnego sądu w tej sprawie. Chcą, by sędzia w Los Angeles zablokował prawo. Argumentują, że zmiana statusu osób wykonujących dostawy i przewozy podniesie koszty pracy nawet o 40 proc.

Władze stanowe Kalifornii natomiast twierdzą, że prawo jest uzasadnione. Twierdzą, że naprawi ono problem z kurczeniem się klasy średniej w stanie. Władze zarzucają firmom technologicznym, że ich model biznesowy wpłynął mocno na strukturę zarobków Kalifornijczyków. W ocenie przeciwników prawa cofnie ono o dekadę lokalny rynek pracy. Ochroni natomiast stary, przestarzały model gospodarczy.

Czytaj też: W Wielkiej Brytanii kierowcy Ubera dostaną elektryczne pojazdy od Nissana

Uber chce zamrożenia nowych regulacji, przynajmniej tymczasowo. Da to czas na poszukiwanie innych argumentów, które mogą zaowocować oceną prawa jako niekonstytucyjnego. Jak zauważa Bloomberg, Uber wprowadził nawet zmiany w aplikacji, której używa się do koordynacji podróży. Mają one uwiarygadniać status kierowców jako podwykonawców, a nie pracowników.

Uber nie jest jedynym przedsiębiorstwem, które walczy z podobnym zaklasyfikowaniem osób zarabiających na wykonywaniu usług dla technologicznych firm. Podobne działania podejmowały już Lyft, Postmates, Instacart, czy DoorDash. Firmy te razem z Uberem przeznaczyły około 110 milionów dolarów, by lobbować przeciwko nowemu prawu w Kalifornii.



www.pulshr.pl | 08-04-2020 16:38:39