Rynek pracy w branży górniczej. Jak pozyskać i zatrzymać pracowników?


Justyna Koc - 20 lis 2019 6:00


Jak wynika z raportu ManpowerGroup, prognoza netto zatrudnienia w przemyśle wydobywczym utrzymująca się na poziomie +12 proc. drugi kwartał z rzędu wskazuje na optymistyczną sytuację dla osób poszukujących pracy. Kogo i gdzie poszukują firmy?

Barometr Perspektyw Zatrudnienia ManpowerGroup wskazuje, że pracodawcy z branży związanej z kopalniami i przemysłem wydobywczym zamierzają powiększać swoje zespoły.

Jak wynika z raportu, prognoza netto zatrudnienia utrzymująca się na poziomie +12 proc. drugi kwartał z rzędu wskazuje na optymistyczną sytuację dla osób poszukujących pracy w nadchodzących trzech miesiącach. W ujęciu kwartalnym prognoza nie zmieniła się. Z kolei w porównaniu z czwartym kwartałem 2018 r., plany zatrudnienia uległy poprawie o 2 punkty procentowe. Prognoza netto zatrudnienia przed korektą sezonową wynosi +10 proc.

Zatrudnienie rośnie

To, że zapotrzebowanie na specjalistów w branży górniczej rośnie, potwierdzają statystyki. Notowana na giełdzie Jastrzębska Spółka Węglowa na koniec 2018 roku zatrudniała 28 268 pracowników. W porównaniu do wcześniejszego roku odnotowano wzrost liczby pracowników. Na koniec 2017 spółka podała, że zatrudniała 26 465 osób. Oznacza to, że w ciągu roku w JSW przybyło ponad 1800 pracowników. Jednak porównując te dane do lat poprzednich, okaże się, że poziom zatrudnienia był wtedy wyższy. Choć w 2016 roku w JSW pracowało 27 366 osób, to na koniec 2015 firma zatrudniała aż 32 168 osób, a na koniec 2014 roku aż 34 120 osób.

W Polskiej Grupie Górniczej obecnie zatrudnionych jest ok. 42 tys. osób. Jak podaje serwis WNP.pl, w 2019 roku na emerytury odejdzie ok 1,5 tys. osób, natomiast przyjętych zostanie ok. 1 tys. osób, w tym prawie 200 absolwentów szkół i uczelni, z którymi PGG ma podpisane porozumienia o współpracy i zatrudnieniu ich absolwentów. Planowane jest w latach 2020-2023 zatrudnienie 2,3 tys. osób, w tym ok. 800 absolwentów szkół i uczelni.

Na koniec września 2018 roku Lubelski Węgiel Bogdanka zatrudniał blisko 4700 osób, a grupa kapitałowa LW Bogdanka ok. 5350 osób. W stosunku do września 2017 roku zatrudnienie w grupie wzrosło o ok. 210 osób.

Wzrost rok do roku odnotowała również grupa kapitałowa KGHM. Z raportu rocznego za zeszły rok wynika, że w całej Grupie na koniec 2018 roku pracowało 34 386 osób. Oznacza to wzrost o 1,3 proc. w porównaniu do roku wcześniejszego, gdy ze spółką związanych było 33 935 osób.

Jak zaznacza Magdalena Wróbel, dyrektor naczelna ds. zarządzania zasobami ludzkimi w KGHM, firma nie ma większych wyzwań związanych z szukaniem i zatrudnianiem nowych pracowników.

- Dolny Śląsk dynamicznie się rozwija – według Eurostatu zajmuje pierwsze miejsce pod względem tworzenia miejsc pracy i jest jednym z sześciu najlepiej rozwijających się regionów UE. Ta dynamika rozwoju wpływa oczywiście na rynek pracy i zaczynamy w naszej firmie zauważać pierwsze wyzwania związane z pozyskaniem wykwalifikowanej kadry w niektórych specjalizacjach – ocenia w rozmowie z PulsHR.pl Magdalena Wróbel.

KGHM nie ma również problemów ze zwiększonym poziomem rotacji w oddziałach - jeśli pojawiają się wakaty, związane są one z rozwojem lub odejściami na emeryturę. HR-owcy nie muszą mierzyć się także z luką pokoleniową – średnia wieku to 44 lata.

- Analizy pokazują natomiast, że musimy baczniej przyglądać się zawodom i kompetencjom związanymi z programami KGHM 4.0. Automatyzacja, inwestycje w nowoczesne technologie czy rozwój nowych ciągów technologicznych powoduje, że coraz częściej szukamy automatyków, mechatroników, elektryków, specjalistów IT – mówi Wróbel.

Wyzwaniem dla spółki jest w dalszym ciągu pozyskanie młodych pracowników z odpowiednimi umiejętnościami społecznymi, które są kluczowe jako kompetencje przyszłości. Właśnie dlatego od dwóch lat firma współpracuje ze szkołami branżowymi i technicznymi realizując projekt „Kompetentni w branży. KGHM Polska Miedź S.A. jako kluczowy partner w kształceniu technicznym".

- W ramach tego projektu objęliśmy patronatem ok. 1,6 tys. uczniów, fundujemy stypendia dla najlepszych, realizujemy praktyki zawodowe, organizujemy warsztaty i konferencje, których celem jest budowanie pro aktywności i rozwój umiejętności interpersonalnych wśród uczniów. Wspieramy też nasze szkoły patronackie rozwijając zaplecze techniczne warsztatów szkolnych lub doposażając klasy. Współpraca ze szkołami pozwala nam szukać tych najlepszych i zapoznawać przyszłych pracowników z naszą firmą już na etapie edukacji – wyjaśnia Magdalena Wróbel.

Huta Miedzi Cedynia (fot. KGHM) Huta Miedzi Cedynia (fot. KGHM)

Firmy okołogórnicze

Także firmy okołogórnicze prowadzą rekrutacje - zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników w grupie Famur to proces ciągły. W tej chwili w skład grupy wchodzi 40 spółek i 11 zakładów produkcyjnych, w których zatrudnionych jest ponad 5 tys. pracowników.

- W tym roku zatrudniliśmy już ponad 200 osób. Zdarzyło nam się, że mieliśmy otwartych jednocześnie 50-100 projektów. Wynika to z luki pokoleniowej, którą staramy się uzupełnić - mówi Anna Łomnicka, kierownik działu HR biznes partnerów w grupie Famur.

- Mamy spółki, gdzie średnia wieku wynosi 40 lat, ale są i takie, gdzie wskaźnik ten jest na poziomie 50 lat. By ją uzupełnić, podnosimy kompetencje naszych pracowników, a następnie awansujemy ich. Wolny wakat uzupełniamy – zdecydowanie łatwiej jest znaleźć osobę o niższych umiejętnościach wewnątrz organizacji i ją doszkolić niż znaleźć na rynku wykwalifikowanego specjalistę – dodaje.

Anna Łomnicka podkreśla, że sytuacja na rynku pracy jest sporym wyzwaniem dla pracodawców. Deficyt pracowników jest związany m.in. ze zmianami, które zaszły w szkolnictwie zawodowym na przestrzeni ostatnich lat.

- Kiedyś szkoły zawodowe i technika kształciły pracowników produkcyjnych – uczyli się podstaw, dzięki którym mogli podjąć pracę i doszkalać się z zakresu automatyki czy robotyki. Później poziom nauki bardzo spadł, a tego typu szkoły nie cieszyły się dobrą opinią. Teraz to się zmienia, niestety bardzo powoli – mówi Łomnicka.

Największą grupę pracowników Famuru stanowią osoby o profilu technicznym. Oprócz rekrutacji pracowników umysłowych – konstruktorów czy technologów – wyzwaniem jest również pozyskanie pracowników produkcyjnych.

- Chodzi o wykwalifikowane osoby z doświadczeniem. Szukamy m.in. operatorów obrabiarek sterowanych numerycznie (CNC) czy konwencjonalnych, a także ślusarzy, spawaczy i monterów. Praca na tych stanowiskach wymaga ogromnej wiedzy, mimo że są one sklasyfikowane jako stanowiska produkcyjne – komentuje w rozmowie z PulsHR.pl Anna Łomnicka.

- Wyzwaniem jest również pozyskanie do pracy serwisantów, a potrzebujemy ich wielu. Osoby na tym stanowisku nie tylko zjeżdżają do podziemia polskich czy zagranicznych kopalń, pełnią także rolę wdrożeniowców. Niezbędna jest więc wiedza z zakresu mechaniki i elektryki. Do tego dochodzą zagraniczne wyjazdy, które część kandydatów postrzega jako benefit, a dla innych może to stanowić problem. Nie każdemu specjaliście odpowiada specyfika tej pracy – dodaje.

Zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników w grupie Famur to proces ciągły (Fot. Mat. pras.) Zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników w grupie Famur to proces ciągły (Fot. Mat. pras.)

Grupa Powen-Wafapomp, oferująca pompy przemysłowe produkowane na indywidualne zamówienie odbiorców, też rozgląda się za nowymi pracownikami. Jednak brakuje ludzi na rynku. Bywa, że przedsiębiorstwa podkupują sobie pracowników nawzajem.

- Narzekamy głównie na brak kadr związanych z produkcją, ludzi, którzy zajmują się obsługą maszyn, w tym obrabiarek. Około 30-40 osób zatrudnilibyśmy od razu - przyznaje w rozmowie z WNP.PL Piotr Kańtoch, wiceprezes grupy Powen-Wafapomp.

Podobnie jest w Przedsiębiorstwie Kompletacji i Montażu Systemów Automatyki Carboautomatyka - tam również potrzebni są nowi pracownicy.

- Przyjęlibyśmy teraz kilkanaście osób, w tym do produkcji oraz usług - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Henryk Stabla, prezes zarządu Carboautomatyki. - Jeżeli chodzi o produkcję, to głównie brakuje spawaczy, tokarzy - mówi Henryk Stabla.

Pozyskać i zatrzymać pracownika

KGHM Polska Miedź jest znanym pracodawcą na dolnośląskim rynku pracy. Jak zaznacza Magdalena Wróbel, firma dba o swoich pracowników w wielu wymiarach, dzięki czemu nie ma większych problemów z pozyskaniem i zatrzymaniem pracowników. Przykładowo, spółka umożliwia realizację unikalnych projektów.

- KGHM to firma, która opracowała swój ciąg technologiczny praktycznie sama. Unikalny proces technologiczny, niepodobny do żadnego innego wymuszał na naszych pracownikach szukanie rozwiązań niestandardowych, takich które mogą odpowiedzieć na wyzwania związane z wydobywaniem i przeróbką miedzi i innych metali szlachetnych. Ten obraz musimy uzupełnić o działania i projekty, które realizujemy w ramach KGHM 4.0 (automatyzacja i robotyzacja ciągu technologicznego). To wszystko powoduje, że w naszej firmie zawsze jest miejsce dla osób, które chcą realizować unikatowe projekty, tworzyć innowacje i mieć okazję realizować nawet najbardziej skomplikowane projekty – wyjaśnia Magdalena Wróbel.

Spółka daje pracownikom możliwości rozwoju – organizuje szkolenia nie tylko zawodowe, ale również te, które pozwalają rozwijać kompetencje ważne z punktu widzenia obecnych i przyszłych zadań. Pracodawca dofinansowuje studnia wyższe, organizuje także stacjonarne studia podyplomowe we współpracy z najlepszymi uczelniami – AGH, SGH.

- Dla naszych pracowników przygotowywane są specjalne programy studiów, a wykładowcy przyjeżdżają na zjazdy do centrali firmy, aby naszym pracownikom było łatwo uczestniczyć w zajęciach. Uruchomiliśmy możliwości nauki języków obcych online (24/7) – tak, aby mogły skorzystać z tej opcji również osoby, które pracują w ciągu technologicznym – mówi Wróbel.

KGHM wspiera również działania prozdrowotne. Przykładowo dofinansowuje zakup sprzętu sportowego, promuje oddolne akcje pracownicze i społeczności skupiające pracowników uprawiających poszczególne dyscypliny sportowe.

- W firmie działa m.in. grupa biegowa ZG Run, do której należą biegacze z różnych oddziałów spółki – mówi Magdalena Wróbel.

Famur z kolei oferuje swoim pracownikom szeroki wachlarz benefitów w formie kafeterii. Dzięki temu każda osoba może zadecydować, z jakiego dodatku chce korzystać – dofinansowanie karty sportowej, uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych, dodatkowe środki finansowe na święta czy dofinansowanie urlopu, tzw. wczasy pod gruszą. Za niewielką opłatą zatrudnieni mogą skorzystać z prywatnej opieki medycznej. Benefity pieniężne można otrzymać również za udział w programie poleceń pracowniczych czy też za zgłoszenie usprawnień, które mają na celu poprawę miejsca pracy bądź procesów.

- Pracownicy mogą korzystać też z oferty TDJ Foundation, w której ramach na dzieci naszych pracowników czekają wyjazdy na tygodniowe letnie obozy tematyczne czy szeroki wachlarz programów rozwojowych. W naszej ofercie mamy także wyprawki dla świeżo upieczonych rodziców albo drobne upominki pożegnalne dla emerytów – dodaje Anna Łomnicka.



www.pulshr.pl | 22-02-2020 02:29:43