Dlaczego doszło do zamieszania wokół 30-krotności ZUS? Tłumaczeń jest cztery i ani jednego więcej


Bartosz Dyląg - 14 lis 2019 18:08


PiS chce zniesienia limitu 30-krotności ZUS, co spotyka się z ostrym sprzeciwem Jarosława Gowina. Zarząd Porozumienia wydał nawet formalną uchwałę zakazującą posłom głosowania za tym rozwiązaniem. O co chodzi w tym całym zamieszaniu?

Możliwości jest kilka. Po pierwsze PiS temat zniesienia limitu 30-krotności ZUS wyciąga, zakładając, że go odpuści. Dzięki temu daje możliwość prezydentowi Dudzie, by nowelizację zablokował i miał zasługę w kampanii wyborczej.

Ostry sprzeciw Jarosława Gowina psuje ten plan, bo w takim wypadku nie prezydent jest tym, który nie dopuszcza do zniesienia limitu, tylko Gowin, który kładzie się Rejtanem, czym odbiera splendoru prezydentowi Dudzie – zauważa politolog Olgierd Annusewicz z Instytutu Nauk Politycznych UW.

Drugi potencjalny scenariusz jest następstwem tego, że budżet nie bilansuje się tak ładnie, jak miał się bilansować jeszcze dwa miesiące temu. Zniesienie limitu jest dość proste, bo odczują to najbogatsi, których nikt, a zwłaszcza PiS jego wyborcy, nie będzie żałował.

Czytaj też: Zniesienie limitu 30-krotności ZUS pod ostrzałem pracodawców

W takim rozwiązaniu udałoby się dosypać do budżetu bez konieczności jego nowelizacji. Co prawda środki, które przyniesie zniesienie limitu pojawią się w ZUS, ale wiemy, że budżet dopłaca do ZUS, będzie więc mógł dopłacić mniej, albo nie dopłaci w momencie kryzysowym.

- To dużo bardziej prawdopodobny scenariusz. Nie chodzi nawet o zbilansowanie budżetu, ale to, by nie zabrakło pieniędzy na programy socjalne, które tak mocno były zapowiadane w kampanii wyborczej – zwraca uwagę Olgierd Annusewicz.

Trzeci scenariusz to „sprawdzam” Kaczyńskiego dla Gowina. „No pasarán!” szefa Porozumienia może oznaczać albo istotne wzmocnienie pozycji Gowina i jego ugrupowania, bo bez 18 głosów rząd nie ma większości w Sejmie, albo ostateczne złamanie kręgosłupa Jarosława Gowina.

Być może jednak w grę wchodzi najprostsze wytłumaczenie z możliwych. Ktoś z kimś się nie dogadał, ktoś coś powiedział, a inny postanowił to wykorzystać, by rozegrać własną agendę.

W każdym scenariuszu mamy sygnały, że w gronie Zjednoczonej Prawicy coś się kotłuje i jest bałagan. Bo ustawka Kaczyńskiego i Gowina wydaje się najmniej prawdopodobnym scenariuszem. - Po co bowiem kierownictwo PiS chciałoby robić tego rodzaju przyjemność Gowinowi – klaruje Olgierd Annusewicz.



www.pulshr.pl | 27-09-2020 16:43:02