AI wymaga nowych kompetencji. Liderzy muszą przygotować zespoły na zmiany


jk - 15 paź 2019 14:22


Ponad połowa polskich przedsiębiorstw nie rozpoczęła jeszcze wdrażania automatyzacji. Najwięcej, bo 36 proc. deklaruje, że w ich organizacjach pilotażowo pracuje zaledwie od 1 do 10 robotów. Te dane zaskakują, ponieważ aż 66 proc. liderów polskich firm uważa, że ich przedsiębiorstwa dysponują zasobami ludzkimi i umiejętnościami pozwalającymi na zwiększanie poziomu automatyzacji.

Z badania Deloitte „Automation with intelligence” wynika, że w ciągu roku podwoiła się liczba organizacji, które wdrożyły automatyzację na szeroką skalę. Blisko 8 proc. przedstawicieli kadry kierowniczej na całym świecie twierdzi, że wprowadziło w firmie ponad 50 rozwiązań takich jak robotyka, uczenie maszynowe i przetwarzanie języka naturalnego. W Polsce odpowiedziało tak 6 proc. ankietowanych. Wciąż jednak 51 proc. firm w Polsce i 42 proc. organizacji na świecie nawet nie rozpoczęło procesu automatyzacji.

Czytaj też: Roboty w przemyśle. To nie jest przyszłość. To już się dzieje

Zwiększenie produktywności jest głównym celem aż 73 proc. przedsiębiorstw (zarówno polskich jak i globalnych), które wdrażają strategię inteligentnej automatyzacji. Połowa polskich organizacji oczekuje zmniejszenia kosztów o 1-10 proc., globalnie odpowiedziało tak 40 proc. firm.

- Choć widzimy dużą zmianę w podejściu polskich organizacji do inteligentnej automatyzacji, to wciąż jednak redukcja kosztów produkcji jest główną korzyścią, jakiej oczekują przedsiębiorstwa - mówi Wojciech Sygnowski, partner, lider obszaru integracji systemów oraz robotyki i inteligentnej automatyzacji, Deloitte

Strategia i wizja firmy

Zdaniem ekspertów Deloitte organizacje, które wdrożyły lub wdrażają automatyzację na dużą skalę, to te, które mają jasną wizję, strategię i podejście do czerpania korzyści z automatyzacji. Potraktowały ją jak wyzwanie dla całej organizacji i stworzyły warunki do jej rozwoju i skalowania.

Prawie połowa polskich przedsiębiorstw (46 proc.) ma kompleksową strategię inteligentnej automatyzacji swojego przedsiębiorstwa. Globalnie deklaruje to tylko 36 proc. liderów firm. To zaskakuje, tym bardziej, że w ciągu najbliższych trzech lat kadra kierownicza spodziewa się, że automatyzacja zwiększy możliwości zatrudnienia w ich firmach o 27 proc.

- To oznacza prawie 2,5 miliona dodatkowych pełnoetatowych pracowników. A mówimy tylko o tych 523 organizacjach, które wzięły udział w naszym badaniu. To doskonale pokazuje, jak znakomitą okazją do zwiększenia produktywności, ale też wpłynięcia na rynek pracy jest skalowanie automatyzacji. Rola pracowników zostaje przeprojektowana, a ich praca nabiera większego znaczenia - mówi Piotr Kurek, starszy menedżer w zespole robotyki i inteligentnej automatyzacji, Deloitte.

Prawie połowa polskich przedsiębiorstw (46 proc.) ma kompleksową strategię inteligentnej automatyzacji swojego przedsiębiorstwa.  (Fot. Shutterstock) Prawie połowa polskich przedsiębiorstw (46 proc.) ma kompleksową strategię inteligentnej automatyzacji swojego przedsiębiorstwa. (Fot. Shutterstock)

Mimo szerokiej wiedzy o potencjalnych korzyściach 44 proc. organizacji nie posiada jeszcze szacunków, w jaki sposób ich strategie automatyzacji wpłyną na pracowników. W Polsce takiej odpowiedzi udzieliło jedynie 14 proc. ankietowanych. Z kolei 43 proc. liderów znad Wisły i 30 proc. globalnie odpowiedziało, że maksymalnie jedna dziesiąta ich zespołów odnotowała zmiany w ich rolach, zadaniach i sposobie pracy w związku z wprowadzeniem inteligentnej automatyzacji.

Gotowość na zmiany

Współpraca ludzi i sztucznej inteligencji wymaga zmian organizacyjnych. Tymczasem 60 proc. zbadanych przez Deloitte przedsiębiorstw na świecie nie wie, czy automatyzacja będzie wymagała od ich pracowników przekwalifikowania. W Polsce takiej odpowiedzi udzieliło aż 85 proc. przedstawicieli kadry kierowniczej.

Wciąż 14 proc. globalnie i 15 proc. przedsiębiorstw w Polsce nie ma planów i możliwości przekwalifikowania pracowników, na których role wpłynęła inteligentna automatyzacja. Natomiast 42 proc. odpowiedziało, że ich pracownicy mają możliwość przekwalifikowania się na miejscu, czyli w firmie.

- Nieunikniona jest zmiana sposobu myślenia o automatyzacji. To nie jest zagrożenie dla pracowników. Roboty nie zabiorą nam pracy, choć technologia zmienia sposób, w jaki pracujemy. To znaczy, że rośnie zatrudnienie w rolach, które są najtrudniejsze do zautomatyzowania. Osób z takimi kompetencjami wciąż jest bardzo mało i warto rozwijać w pracownikach takie cechy jak kreatywność, empatia, elastyczność współpraca, nieszablonowe myślenie, czy umiejętności interpersonalne - mówi Wojciech Sygnowski.

- Kolejne badania pokazują, że coraz częściej do pracy będziemy potrzebowali naszych głów i serc, niż rąk. Tę zmianę bardzo poważnie powinni przemyśleć też liderzy i zastanowić się nad wpływem, jaki będzie ona miała na ich pracowników. Trzeba poświęcić dużo więcej uwagi integracji ludzi i maszyn, edukacji oraz nowym rolom, które zostaną dla nich stworzone - dodaje.



www.pulshr.pl | 06-12-2019 22:26:10