Lewica chce wprowadzić certyfikat równych płac


PAP/PSZ - 18 wrz 2019 12:55


Wprowadzenie certyfikatów równych płac w przedsiębiorstwach, co ma doprowadzić do zrównania płac kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach - zapowiedzieli 18 września w Katowicach liderzy lewicy (Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna i Lewica Razem).

Kandydaci SLD, Wiosny i Lewicy Razem startują w wyborach parlamentarnych z listy Komitetu Wyborczego Sojusz Lewicy Demokratycznej i ze wspólnym logo "Lewica".

"Chcemy wzorem Islandii zrobić tak, żeby każde przedsiębiorstwo co 2 lata musiało wyrabiać certyfikat równych płac, to znaczy, że co 2 lata będzie musiało potwierdzać, że nie łamie tej zasady, że faktycznie nie jest tak, że kobiety i mężczyźni na tych samych stanowiskach, zarabiają różne kwoty, bo to jest skandal, z którym trzeba skończyć i z którym chcemy skończyć konkretnie. To rozwiązanie jest w naszym programie" - powiedział lider listy SLD do Sejmu w okręgu katowickim Maciej Konieczny w środę na konferencji prasowej w Katowicach.

Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg podkreślił, że "jeśli przedsiębiorstwo nie zapewni równych płac kobiet i mężczyzn, nie będzie mogło brać udziału w przetargach publicznych".

Kandydatka do Senatu w okręgu nr 75 i wiceprezeska Wiosny Gabriela Morawska-Stanecka zapowiedziała - w razie zwycięstwa lewicy w nadchodzących wyborach - zwiększenie nakładów na służbę zdrowia w 2022 r. do 6,8 proc. PKB, a w 2024 r. - do 7,2 proc. PKB.

"To jest podstawa, bo to spowoduje, że będzie można uzyskać bardziej równy i sprawiedliwy dostęp do opieki zdrowotnej. Nasz rząd wprowadzi nowy system refundacji leków - każdy lek zapisany na receptę będzie kosztował maksimum 5 zł. Nie może być tak, jak jest teraz, że starsi ludzie odchodzą od okienka aptecznego, nie wykupując leków, ponieważ ich na nie nie stać" - powiedziała Morawska-Stanecka.

W programie Lewicy jest też zwiększenie liczby lekarzy poprzez utworzenie o 50 proc. więcej miejsc na wydziałach lekarskich uczelni medycznych, zwiększenie finansowania rezydentur w dwóch newralgicznych i deficytowych dziedzinach: pediatrii i geriatrii oraz zwiększenie wynagrodzeń w służbie zdrowia. "Podniesiemy wynagrodzenia dla zawodów medycznych w taki sposób, aby zarabiali godnie i byśmy nie musieli się martwić, że kolejny rocznik absolwentów medycyny wyjeżdża za granicę, a przeciętny wiek pielęgniarki, to ponad 50 lat" - podkreśliła kandydatka do Senatu.

Zandberg ocenił, że Śląsk był, jest i będzie "przemysłowym sercem" Polski. "Ale Polska się zmienia, zmienia się Śląsk, zmienia się nasza gospodarka i lewica ma odwagę, żeby głośno powiedzieć, że musimy zainwestować w przyszłość. W naszym programie nowoczesnego państwa dobrobytu istotną rolę odgrywają wydatki społeczne, ale ważną odgrywa także myślenie o tym, w jaki sposób na te wydatki społeczne zarobić. Polska gospodarka musi być bardziej innowacyjna, żeby być konkurencyjną w tym idącym bardzo szybko do przodu świecie, musi w większym stopniu zorientować się na nowe technologie i na przyszłość" - podkreślił.

Dlatego - jak przekonywał - "bardzo ważną częścią programu lewicy jest program Kopernik, czyli program publicznych inwestycji w innowacje; miliardy złotych, które chcemy przeznaczyć na to, żeby powstały i rozkwitły w Polsce, tu na śląsku nowe gałęzie przemysłu".

Konieczny sprecyzował, że program lewicy przewiduje roczne wydatki rzędu 3,5 mld zł na innowacyjne rozwiązania w gospodarce oraz przeznaczenie 2 proc. PKB na badania i rozwój.

Pytany o przyszłość węgla, który jest obecnie podstawą polskiej energetyki, Konieczny powiedział: "Nie mamy wątpliwości, że w perspektywie dekad odejdziemy od gospodarki opartej na węglu. Ważne, żeby najpierw mieć pomysł co zamiast, a dopiero później zamykać kopalnie. Dlatego taki nacisk kładziemy na innowacje i badania, żeby nie było tak, jak w latach 90., kiedy zamykano kopalnie i nie było nic na ich miejsce. Mamy pomysł na Śląsk po węglu".



www.pulshr.pl | 23-01-2020 13:08:21