Mateusz A. Bonca, prezes Grupy Lotos: Przez konsolidację nikt nie straci pracy. O siebie też się nie boję


Katarzyna Domagała-Szymonek - 8 paź 2019 6:00


O zarządzaniu spółką Skarbu Państwa, wyzwaniach, jakie to ze sobą niesie, definicji lidera czy roli empatii w zarządzaniu rozmawiamy z Mateuszem A. Boncą, prezesem Grupy Lotos.

W pierwszej części wywiadu, który można przeczytać tutaj, prezes Grupy Lotos opowiedział nam m.in. o tym, co dały mu podróże po świecie, co łączy międzynarodowy świat biznesu, czy o samotności na szczycie.

Mateusz A. Bonca większość swojego życia zawodowego spędził za granicą. Jako dyrektor w Deutsche Bank AG (ostatnio dyrektor w Group Management Consulting) pracował w Niemczech we Frankfurcie nad Menem. Wcześniej jako menedżer zatrudniony był w Peppers and Rogers Group Middle East w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, pracował również w McKinsey & Company jako konsultant i starszy konsultant. W sumie doświadczenie zawodowe zdobywał, pracując na czterech kontynentach, w kilkunastu państwach i kilkudziesięciu miastach. Trzy lata temu wrócił do Polski - do rodzinnego Trójmiasta - gdzie podjął się zarządzania Grupą Lotos.

Życie na walizkach nie było uciążliwe?

Nie rozumiem pytania. Czemu miałoby być?

Kilkanaście lat swojego życie spędził pan w podróży. Jazda od lotniska do lotniska. Od hotelu do hotelu. To może męczyć.

To był świadomy wybór ścieżki rozwoju. Jestem osobą dynamiczną. Ze szkoły czy studiów starałem się wyciągnąć jak najwięcej. Tak samo, jak z organizacji, z którymi wiązałem się zawodowo. Życie na walizkach było naturalnym elementem mojej pracy. Dzięki temu poznałem wiele osób, które wpłynęły na mój rozwój. Z wieloma z nich cały czas utrzymuję kontakt. Taki tryb życia pozwolił spojrzeć na problemy biznesowe z wielu perspektyw. Byłem wtedy sam, nie miałem rodziny, mogłem sobie pozwolić na pracę po kilkanaście godzin dziennie. 



www.pulshr.pl | 26-09-2020 07:17:59