Pracownik zmarł w delegacji, gdy... uprawiał seks. Firma ma kłopoty


JS - 12 wrz 2019 18:51


Francuski pracownik zmarł w delegacji. Sprawa nie byłaby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie to, że śmierć dopadła go podczas uprawiania seksu.

Jak pisze Wprost.pl, Xavier X., pracował jako inżynier w podparyskiej firmie TSO odpowiedzialnej za utrzymanie infrastruktury kolejowej. W 2013 roku został wysłany w podróż służbową. Tam niestety zmarł. Przyczyną śmierci był atak serca, którego Xavier X. doznał – jak twierdzi firma – podczas „pozamałżeńskiego stosunku seksualnego z nieznajomą osobą”.

Teraz firma musi wypłacić rodzinie zmarłego odszkodowanie. Ubezpieczyciel uznał śmierć mężczyzny za „wypadek przy pracy”. TSO próbowało tłumaczyć, że do śmierci nie doszło, kiedy pracownik wykonywał obowiązki służbowe, więc odszkodowanie się nie należy. Sprawa trafiła do sądu. Ten orzekł, że firma nie ma racji. Wyjaśniono, że pracownik ma prawo do ochrony jego praw socjalnych przez cały czas trwania jego podróży służbowej, a aktywność seksualna jest tak normalną czynnością jak „branie prysznica lub posiłek”.



www.pulshr.pl | 23-10-2019 21:07:03