Płaca minimalna w górę. Co z nauczycielami?


PAP/JS - 12 wrz 2019 16:43


Do rozmów na temat długofalowej, kompleksowej zmiany systemu wynagrodzeń nauczycieli trzeba będzie wrócić po wyborach. Nowy system powinien "skonsumować" problem najniższych wynagrodzeń nauczycieli – powiedział minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Szef MEN zaznaczył, że niezależnie od tego po podniesieniu w przyszłym roku płacy minimalnej najniższe wynagrodzenia nauczycieli także zostaną podniesione.

Minister pytany był na konferencji prasowej o to, czy podwyżka płacy minimalnej wpłynie na wysokość najniższych wynagrodzeń nauczycieli i o pismo oświatowej "S", która domaga się od rządu realizacji kwietniowego porozumienia, w tym odbiurokratyzowania pracy nauczycieli i zmiany systemu ich wynagradzania. Według "S" tempo prowadzonych negocjacji nie gwarantuje wprowadzania go od stycznia, dlatego domaga się "15-proc. waloryzacji wynagrodzeń nauczycieli od 1 stycznia 2020 r.".

We wtorek Rada Ministrów zdecydowała, że płaca minimalna wzrośnie z 2250 zł w 2019 r. do 2600 zł w 2020 r. Tymczasem z tabeli będącej załącznikiem do rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli wynika, że część z nich po obecnej wrześniowej podwyżce zarabia mniej niż będzie wynosić płaca minimalna po nowym roku. Chodzi o nauczycieli stażystów, kontraktowych i mianowanych z tytułem licencjata. Ich płaca zasadnicza wynosi od 2450 do 2486 zł brutto.

"Podwyższenie wynagrodzenia minimalnego wpłynie także i na to minimalne wynagrodzenie, które gwarantuje rozporządzenie ministra. Na razie do tego się jeszcze nie przymierzamy, bo przypomnę, że dopiero od 1 stycznia te regulacje wejdą w życie. Natomiast to być może będzie dobry asumpt do tego, żeby przyśpieszyć rozmowy dotyczące całościowej regulacji dotyczącej zasad wynagradzania nauczycieli" - powiedział Piontkowski.

"Przypomnę, że próbowaliśmy rozmawiać na ten temat ze związkami zawodowymi. Na razie nie udało się wypracować jeszcze żadnej formuły, która długofalowo by te regulacje całościowo regulowała. Do rozmów trzeba będzie wrócić po wyborach i ta osoba, która będzie ministrem, będzie musiała zaproponować jakiś system wynagradzania, który także m.in. ten element związany z podniesieniem wynagrodzenia minimalnego w jakiś sposób skonsumuje. Dziś nie chce przesądzać, w jaki sposób to się dokona, ale trzeba rozmawiać, być może trzeba po zmianie sposobu awansowania nauczycieli, i przy tej okazji zmienić system wynagradzania nauczycieli" - zaznaczył. "W tej chwili my prac żadnych nie prowadzimy" - poinformował.

Piontkowski zauważył, że obecnie "minimalne wynagrodzenie jest na znacznie niższym poziomie niż te wyznaczone w rozporządzeniu". Dodał, że sprawa dotyczy "mikroskopijnej grupy nauczycieli". "Generalnie nauczyciele pracujący w szkołach mają wynagrodzenie wyższe, ci, którzy mają licencjat, to jest naprawdę bardzo, bardzo niewielka grupka, ale i to trzeba zauważyć i dopasować do minimalnego wynagrodzenia".

Dopytywany, czy po 1 stycznia 2020 r. wszyscy nauczyciele będą zarabiać powyżej 2600 zł, Piontkowski zapewnił, że "nawet gdyby nie było tego w rozporządzeniu, to jest mechanizm, który pozwala na wyrównywanie tego minimalnego wynagrodzenia". "Wydaje mi się, że na tym etapie lepiej by było to już kompleksowo rozstrzygnąć, całościowo, jak ma wyglądać system wynagradzania nauczycieli. W ciągu kilku miesięcy, myślę, że powinno to się stać" - zaznaczył.

Pytany był też o skutki finansowe podniesienia płac części nauczycieli tak, by od 1 stycznia 2020 r. zarabiali powyżej płacy minimalnej. "Nie liczyliśmy na razie, jakie będą skutki finansowe tego znacznego podniesienia wynagrodzenia minimalnego. Natomiast na pewno się do tego dostosujemy. Nie ma co do tego wątpliwości, ale nie liczyliśmy, sprawa, jak państwo wiedzą, jest bardzo świeża" - odpowiedział.

Minister odniósł się także do zarzutu oświatowej "S" w sprawie braku prac nad odbiurokratyzowaniem szkoły. "Uzgodniliśmy ze związkami zawodowymi, że rozpocznie pracę grupa robocza ds. odbiurokratyzowania. Z tego co pamiętam, na 19 września umówiliśmy pierwsze spotkanie, gdzie będzie można rozmawiać także o tych elementach, które oświatowa Solidarność wskazuje w swoim piśmie. Przy czym, jak pobieżnie na to pismo spojrzałem, duża część tych postulatów już jest zrealizowana" - zauważył. "Być może na bieżąco szefostwo Solidarności nie patrzy, jak wyglądają przepisy" - dodał.



www.pulshr.pl | 24-10-2019 06:10:18