Optymizm na rynku pracy słabnie? Mamy najnowsze dane GUS


Justyna Koc - 10 wrz 2019 20:00


W drugim kwartale 2019 r. utworzono mniej nowych miejsc pracy i więcej zlikwidowano niż rok wcześniej - podaje GUS.

Jak podaje GUS, w końcu drugiego kwartału 2019 r. liczba wolnych miejsc pracy w jednostkach zatrudniających co najmniej jedną osobę wynosiła 151,8 tys. i była większa niż w końcu pierwszego kwartału 2019 r. o 9,4 tys., czyli o 6,6 proc. Natomiast w porównaniu z końcem drugiego kwartału 2018 r. liczba ta była mniejsza o 12,9 tys., tj. o 7,8 proc.

- Najnowsze dane GUS pokazują, że pracodawcy nadal borykają się z brakiem rąk do pracy. Mimo że firmy próbują rozwiązać problem, to nadal wolnych miejsc pracy jest sporo – 151,8 tys. Nieobsadzone miejsca pracy to nie tylko zwiększone koszty rekrutacji pracowników, ale również istotna bariera w rozwoju firm - mówi Monika Fedorczuk, ekspert ds. rynku pracy w Konfederacji Lewiatan.

Czytaj też: Barometr ManpowerGroup. Coraz mniej firm planuje rekrutacje

Jak informuje GUS, w drugim kwartale 2019 r. utworzono 146,8 tys. nowych miejsc pracy. To o 21,1 tys. (12,6 proc.) mniej niż w analogicznym okresie 2018 r. Ponadto zlikwidowano o 7,8 proc. mniej miejsc pracy niż w poprzednim kwartale i o 39,3 proc. więcej niż w drugim kwartale 2018 r.

Miejsca pracy były likwidowane najczęściej w firmach, w których pracowało do 9 osób - 34,1 tys. stanowisk (41,7 proc.), a także w jednostkach od zatrudniających od 10 do 49 osób - 33 tys. (40,3 proc.).

Jak podaje GUS, w Polsce tworzenie i likwidowanie miejsc pracy ma charakter sezonowy. Z analiz wynika, że w przypadku miejsc pracy nowo tworzonych ich liczba była największa w pierwszych kwartałach, a najmniejsza zazwyczaj w czwartych. Z kolei najwięcej zlikwidowanych miejsc pracy wskazywano zazwyczaj w pierwszym kwartale, najmniejsze zaś wartości tego zjawiska występowały w różnych kwartałach poszczególnych lat.

Sezonowość nie tłumaczy jednak faktu, że liczba nowo utworzonych miejsc pracy w drugim kwartale 2019 r. w porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. była niższa o 21,1 tys., a liczba zlikwidowanych stanowisk była wyższa o 23,1 tys.

Jak zauważa Monika Fedorczuk, wzrost ten nie jest niepokojący. - Warto podkreślić, że przy 16,4 mln pracujących liczba zlikwidowanych miejsc pracy nie jest znacząca - zaznacza Monika Fedorczuk.

- Pamiętajmy również, że spora część stanowisk (41,7 proc.) zniknęła z małych firm, gdzie statystycznie zarobki są najniższe. Być może pracodawcy nie mogąc znaleźć pracowników, zdecydowali się na usunięcie stanowiska, a obowiązki podzielili między innych pracowników? Część stanowisk mogło zniknąć ze struktury firm w związku z przekazaniem określonych procesów do firm zewnętrznych (outsourcing usług) - dodaje.

Na rosnącą liczbę zlikwidowanych stanowisk ma wpływ także automatyzacja, po którą sięga coraz więcej firm i która stanowi odpowiedź na dotkliwe braki kadrowe.

- Jeszcze kilka lat temu automatyczne kasy w sklepach handlowych były zaskoczeniem, dzisiaj nikogo nie dziwią. Pojawiają się nie tylko w wielkopowierzchniowych sklepach, ale także w średniopowierzchniowych podmiotach, np. w drogeriach. Podobnie jest na produkcji. Tam, gdzie firmy mogą zastąpić człowieka maszyną, robią to. Można więc powiedzieć, że automatyzacja jest jednym ze sposobów pracodawców na niedobory kadrowe - mówi ekspert Konfederacji Lewiatan.

- Warto jednak podkreślić, że proces automatyzacji nie jest szybki. Nie jest również łatwy ze względu na wiążące się z nim koszty i zmiany organizacyjne. Pamiętajmy też, że automatyzacja nigdy nie wyeliminuje człowieka – tam, gdzie powtarzalność się kończy, czynnik ludzki zawsze będzie potrzebny - dodaje.

Innym powodem może być sytuacja gospodarcza w Europie. Firmy z pewnymi obawami patrzą na oznaki spowolnienia gospodarczego w Niemczech - głównego partnera handlowego Polski.

- Na razie nie przekłada się to na sytuację na polskim rynku pracy, ale część pracodawców z dużą ostrożnością myśli o otwieraniu nowych działów czy uruchomianiu linii produkcyjnych, w obawie, że nie będą mieli za kilka lat komu sprzedać swojego towaru - wskazuje Fedorczuk.

Wolne miejsca pracy

W drugim kwartale 2019 r. najwięcej wolnych miejsc pracy odnotowano w spółkach prowadzących działalność w zakresie przetwórstwa przemysłowego - 34,1 tys. (22,5 proc.), handlu/naprawy pojazdów samochodowych - 30,9 tys. (20,3 proc.) oraz budownictwa - 24 tys. (15,8 proc.).

Jak wskazuje GUS, wolne miejsca pracy występowały głównie w jednostkach, w których pracowało powyżej 49 osób - 67,3 tys. (44,3 proc.).

- Najwięcej wolnych miejsc pracy czeka na robotników przemysłowych i rzemieślników oraz - w następnej kolejności - na operatorów/monterów maszyn i urządzeń oraz specjalistów. W praktyce oznacza to, że na rynku pracy najbardziej poszukiwanymi pracownikami są osoby posiadające wykształcenie techniczne, głównie na poziomie średnim - dodaje Monika Fedorczuk.

 

Największą liczbą wolnych miejsc pracy dysponowało województwo mazowieckie 37,4 tys. (24,6 proc.), śląskie 19,6 tys. (12,9 proc.) oraz małopolskie 16,4 tys. (10,8 proc.).

Natomiast najmniej wolnych miejsc pracy było w województwie opolskim 2,4 tys. (1,6 proc.), świętokrzyskim 2,6 (1,7 proc.) oraz podlaskim 2,8 tys. (1,8 proc.).

Nowo utworzone miejsca pracy

Nowe miejsca pracy zostały utworzone najliczniej w grupie jednostek o liczbie pracujących do 9 osób - 71,3 tys. (48,5 proc.). Zbliżoną ich liczbę wykazano w zbiorowości jednostek od 10 do 49 pracujących - 38 tys. (25,9 proc.) i w jednostkach powyżej 49 osób pracujących - 37,6 tys. (25,6 proc.).

Nowe miejsca pracy powstały głównie w spółkach prowadzących działalność w zakresie przetwórstwa przemysłowego - 25,8 tys. (17,6 proc.), handlu/naprawy pojazdów samochodowych - 25,3 tys. (17,2 proc.) oraz budownictwa - 22,8 tys. (15,5 proc.).

Najmniej nowych miejsc pracy zostało utworzonych w sektorze związanym z obsługą rynku nieruchomości - 1,7 tys. (1,1 proc.), kulturą, rozrywką i rekreacją - 2 tys. (1,3 proc.) oraz finansami i ubezpieczeniami - 2,5 tys. (1,7 proc.).

 



www.pulshr.pl | 06-08-2020 12:47:28