Sytuacja zawodowa młodych poprawia się. Wciąż jeszcze jest dużo do zrobienia


jk - 5 wrz 2019 12:00


W najnowszym rankingu Youth Employment Index przygotowanym przez PwC, Polska zajęła 23. miejsce, co oznacza awans o jedną pozycję w porównaniu do poprzedniego roku. Ranking analizuje aktywność zawodową oraz warunki pracy osób w wieku 15-24 lata w 35 krajach OECD.

Ranking PwC Youth Employment Index powstaje na podstawie ośmiu wybranych wskaźników z przypisanymi do nich wagami. Pod uwagę brane są m.in.: liczba osób w wieku 20-24, które ani nie pracują, ani się nie kształcą; stopa zatrudnienia osób w wieku 15-24; stopa bezrobocia w tej grupie oraz porównanie jej do stopy bezrobocia pracowników 25-54; liczba osób zatrudnionych na część etatu oraz uczestniczących w systemie edukacji.

Czytaj też: Młodzi mężczyźni oczekują w pracy szybkiego awansu. A kobiety?

Jak wynika z najnowszego zestawienia PwC, Polska awansowała o jedną pozycję i obecnie zajmuje 23. miejsce. Na podium rankingu znalazły się Szwajcaria, Japonia i Niemcy, a na ostatnich pozycjach plasują się Włochy, Grecja i Hiszpania.

Od 2007 r. największy postęp w Indeksie zanotowały Turcja (choć nadal jest na odległym, 32. miejscu), Luksemburg (22.) i Izrael (12.). Spośród krajów Europy Środkowo-Wschodniej najwyższą, 6. pozycję, zajmuje Estonia.

- Zgodnie z prognozą PwC do 2025 r. na polskim rynku pracy będzie brakować co najmniej 1,5 mln pracowników. Dla pracodawców walka o talenty stanowi obecnie największe wyzwanie. Firmy konkurują ze sobą nie tylko na lokalnym rynku pracy, ale także z przedsiębiorstwami na całym świecie, otwartymi na zatrudnianie wykwalifikowanej kadry z naszego regionu - mówi Krzysztof Szułdrzyński, partner zarządzający działem audytu i usług biznesowych oraz lider projektu People Agenda w PwC Polska. 

- Punktem wyjścia dla firm w celu pozyskania i utrzymania talentów jest zrozumienie potrzeb młodych osób, dla których ciągły rozwój oraz praca zgodna z ich wartościami, znajdują się w centrum uwagi. W tym procesie istotną rolę odgrywa także współpraca biznesu ze szkołami i uczelniami wyższymi - dodaje.

Nie wszyscy chcą pracować

Jak wynika z danych Eurostatu, w całej Unii Europejskiej 16,5 proc. młodych ludzi w wieku 20–34 lat w ubiegłym roku ani nie pracowało, ani nie kształciło się. To około 15 milionów osób w wieku produkcyjnym. Tę grupę społeczną nazywamy NEET - to młodzi ludzie, którzy ani nie kwapią się do zdobywania kolejnych szczebli edukacji, ani do podjęcia pracy.

Wskaźnik dla naszego kraju był bardzo zbliżony do średniej unijnej. Wyniósł 16,4 proc. Natomiast najniższe wskaźniki dla osób w wieku 20–34 lat w ubiegłym roku odnotowano w Szwecji (8 proc.), Holandii (8,4 proc.), Luksemburgu (9,9 proc.) i na Malcie (10,1 proc.). Najwyższe we Włoszech (28,9 proc.) i Grecji (26,8 proc.). Oznacza to, że w tych dwóch państwach członkowskich ponad jedna czwarta wszystkich młodych ludzi w wieku 20–34 lat nie pracowała ani nie kształciła się.

Eksperci Eurostatu wskazują na fakt, że istnieje duża różnica w odsetku NEET między młodymi kobietami i młodymi mężczyznami. W przypadku kobiet w wieku 20–34 lat ich odsetek w 2018 wyniósł aż 20,9 proc. w porównaniu z 12,2 proc. w przypadku mężczyzn.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w Polsce w 2018 roku żyło ponad 7 mln 736 756 ludzi w wieku 20-34 lata. Tym samym, jak można wyliczyć, ponad 1 mln 268 tys. z nich to NEET. To o ponad 300 tys. więcej osób, niż obecnie zarejestrowanych jest w urzędach pracy.

- Różnice w ujęciu Polska-UE są nieznaczne, możemy przyjąć, że Polska wypada jak unijna średnia. To pokazuje, że nie jest z nami ani najlepiej, ani najgorzej. Natomiast z perspektywy polskiej, czyli kraju o dużych wyzwaniach demograficznych, dość niskiej aktywności zawodowej, tak wysoki odsetek NEET-ów jest niepokojący. Trzeba powiedzieć, że to osoby bierne nie tylko tu i teraz, ale będą to też osoby bierne w przyszłości. Bo czym dłużej pozostają poza rynkiem pracy, tym trudniej będzie im na niego kiedykolwiek wejść. Nie będą miały aktualnych kompetencji, ich zawodowe portfolio będzie puste - komentuje Andrzej Kubisiak, ekspert rynku pracy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zerowy PIT zachęci młodych do aktywności zawodowej?

Począwszy od 1 sierpnia 2019 r. przychody uzyskiwane z umowy o pracę oraz umowy zlecenia przez osoby, które nie ukończyły 26. roku życia, będą zwolnione z opodatkowania (do limitu 35 636,67 zł w roku 2019 i 85 528 zł w kolejnych latach). Zwolnienie z opodatkowania ma zachęcać młode osoby do jak najwcześniejszego podejmowania aktywności zawodowej.

- Zgodnie z wyliczeniami PwC w niektórych przypadkach osoby korzystające z zerowego PIT dzięki uldze podatkowej otrzymają równowartość prawie jednej dodatkowej pensji (przy umowach o pracę) lub nawet dwóch dodatkowych pensji (w przypadku umów zlecenia, które nie podlegają składkom na ubezpieczenia społeczne) - mówi Jadwiga Chorązka, wicedyrektor w dziale prawno-podatkowym PwC.

- W tej grupie perspektywa wyższych zarobków może być kusząca, zwykle bowiem osoby, które nie mają zbyt wielu doświadczeń zawodowych za sobą, na starcie kariery nie mogą liczyć na wysokie uposażenia. I chociaż z punktu widzenia potencjalnych pracodawców zerowy PIT nie przynosi żadnych bezpośrednich korzyści (koszty pracy pozostaną na porównywalnym poziomie), to ich oferty pracy mogą okazać się niejako automatycznie bardziej atrakcyjne dla młodych osób, co ze względu na panujące obecnie braki kadrowe może mieć istotne znaczenie - dodaje.



www.pulshr.pl | 19-09-2019 14:33:17