Delegowanie do odległych miejsc zatrudnienia to dyskryminacja


GP - 26 sie 2019 15:15


Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciło w sierpniu uwagę na wyroku sądu, który badał pozew o dyskryminację funkcjonariuszy Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej (COSW).

Badana sprawa dotyczyła nadużycia prawa, jakim miało być czasowe delegowanie pracownika do miejsca pracy znacznie oddalonego od dotychczasowego. Jak dowiadujemy się ze szczegółów sprawy, delegowanie dotyczyło funkcjonariuszy Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej (COSW), wykładowców tego ośrodka.

Jak argumentował RPO, po ujawnieniu nieprawidłowości w COSW pracownicy zostali przeniesieni do służby w innych jednostkach, odległych o kilkaset kilometrów. Taka sytuacja oczywiście była dla nich bardzo niewygodna, bo pociągnęła za sobą wydatki na transport i długotrwałą podróż do miejsc delegowania.

Efektem decyzji przełożonych był pozew sądowy, który złożyli delegowani funkcjonariusze. Sugerowali, że istnieje związek rozkazów personalnych delegujących ich do pełnienia służby w innych jednostkach SW z ich działalnością związkową. Byli zaangażowane m.in. w ujawnienie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zakładu Technologii Informatycznych i Edukacyjnych COSSW.

Czytaj też: Żołnierz WOT stracił status bezrobotnego. Interweniował RPO

Złożyli także do sądu pozew o dyskryminację w miejscu zatrudnienia. 1 lipca 2019 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu wydał wyrok, w którym uwzględnił powództwo. Wyrok jest nieprawomocny, ale mimo to ma dla Rzecznika Praw Obywatelskich duże znaczenie. Biuro RPO podkreśla dwa elementy wyroku, które są "precedensowe":

"W ocenie sądu wśród przesłanek dyskryminacji mieści się także kryterium w postaci sygnalizowania przez pracownika nieprawidłowości dostrzeżonych w pracy. W systemie prawnym brak jest jednoznacznych uregulowań o ochronie prawnej tzw. „ sygnalistów”. Przepisy pragmatyk służbowych formacji mundurowych nie zawierają żadnych takich zapisów. Są zaś tak skonstruowane, że funkcjonariuszowi będącemu „sygnalistą” można realnie „dokuczyć” poprzez m.in. zastosowanie takich niedookreślonych przesłanek jak „ważne przyczyny” „gwarancja rękojmi”, „interes służby” czy „ważny interes służby" można było przeczytać na stronie RPO w sierpniu.

Jak przekonywał sąd, Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz COSSW nie wykazały, że potrzeby służby były na tyle istotne, by uzasadniały delegowanie powodów (jako funkcjonariuszy w stopniach oficerskich, o wieloletnim doświadczeniu w roli wykładowców) zamieszkujących w miejscu odległym o kilkaset kilometrów od miejsc ich planowanego czasowego przeniesienia.

"Jedynym uzasadnieniem sięgnięcia po takie zasoby kadrowe, jak powodowie, na maksymalny okres 6 miesięcy, w tym samym dla wszystkich czasie i w trybie wręcz natychmiastowego wykonania rozkazu, byłaby sytuacja nadzwyczajna, alarmowa" przekonywał sąd. Do niej jednak nie doszło. "Jeśli w jednostkach w miejscu delegowania powodów zachodziły braki osobowe, to nie miały charakteru nagłego, a dostrzegano je na długo przed wydaniem rozkazów wobec powodów."

Jak przekonuje RPO osoby kierujące tymi jednostkami zwracały się o ich uzupełnienie w drodze wzmocnienia etatowego, a nie - rozwiązań doraźnych, czasowych, jakimi są delegacje.

Czytaj też: Prawie 3 miliony z RPO na aktywizację potrzebujących

W 2018 r. RPO zwrócił się w sprawie powodów do ministra sprawiedliwości. Zauważył wówczas, że mogło dojść do nadużycia instytucji delegowania. Wskazuje na to bliski związek (również czasowy) pomiędzy sygnalizowaniem nieprawidłowości a działaniem, polegającym na delegowaniu funkcjonariuszy do miejscowości odległej od dotychczasowego miejsca pełnienia służby - a tym samym faktycznego uniemożliwienia wykonywania działalności związkowej.

Rzecznik dostrzega, że instytucja czasowego delegowania funkcjonariusza SW do służby w innej jednostce organizacyjnej stanowi niewątpliwie emanację podległości służbowej i dyspozycyjności wynikających z treści stosunku służbowego - i co do zasady - pozwala na prawidłową realizację zadań SW. Jednak dyrektor generalny SW, wydając rozkaz o delegowaniu funkcjonariusza podlegającego ochronie w trybie art. 70 ust. 1 ustawy o SW, powinien rozważyć zarówno „ważne potrzeby służby”, „interes funkcjonariusza”, jak również „interes związku zawodowego”. Nie każda realna lub potencjalna potrzeba służby uzasadnia delegowanie funkcjonariusza do czasowego pełnienia służby w innej jednostce organizacyjnej. Przepis wymaga, aby potrzeba ta przyjęła postać kwalifikowaną - „ważnych potrzeb służby”.

- W ocenie RPO fakultatywny charakter art. 70 ust. 1 ustawy o SW wskazuje na konieczność ważenia wszystkich wyżej wymienionych interesów przy podejmowaniu decyzji o czasowym delegowaniu funkcjonariusza do innej jednostki organizacyjnej Służby Więziennej. Z odpowiedzi Dyrektora BKiS CZSW wynika jednak, że na etapie podejmowania decyzji o delegowaniu funkcjonariusza „interes związku zawodowego” w ogóle nie był brany pod uwagę -  pisał RPO w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości.



www.pulshr.pl | 10-07-2020 17:59:39