Konsulat Kanady w Hongkongu zawiesił wyjazdy pracowników do Chin kontynentalnych


PAP/GP - 23 sie 2019 12:25


Kanadyjski konsulat w Hongkongu zawiesił wszelkie służbowe podróże swojego lokalnego personelu do Chin kontynentalnych - poinformowała placówka 23 sierpnia, dwa tygodnie po zatrzymaniu pracownika brytyjskiego konsulatu w Hongkongu przez policję na kontynencie.

Konsulat Kanady nie wyjaśnił powodów decyzji o wstrzymaniu wyjazdów, która dotyczy pracowników zatrudnionych lokalnie.

Na stronie internetowej z informacjami o krajach kanadyjski rząd zaleca podróżnym zachowanie "wysokiego stopnia ostrożności w Chinach z powodu ryzyka arbitralnego egzekwowania lokalnych praw". Wspomina również o doniesieniach, że na granicy z Hongkongiem nasilono kontrolę urządzeń elektronicznych.

Pracownik wydziału handlowo-inwestycyjnego konsulatu Wielkiej Brytanii w Hongkongu Simon Cheng nie wrócił z wyjazdu służbowego do miasta Shenzhen po drugiej stronie granicy z Chinami kontynentalnymi. 9 sierpnia jego krewni zgłosili na policję jego zaginięcie, a następnie brytyjskie MSZ wyraziło głębokie zaniepokojenie informacjami, że został on zatrzymany przez władze ChRL.

Dopiero w środę, 12 dni po zgłoszeniu zaginięcia Chenga, ministerstwo spraw zagranicznych Chin potwierdziło, że został on ukarany 15-dniowym "zatrzymaniem administracyjnym" za wykroczenie, jakie miał tam popełnić. Dzień później związany z Komunistyczną Partią Chin (KPCh) propagandowy tabloid "Global Times" podał, że został zatrzymany za rzekome "korzystanie z usług prostytutek".

Wielu komentatorów wiąże jednak zatrzymanie Chenga z jego poparciem dla trwających w Hongkongu protestów oraz stanowiskiem Londynu, który krytykował Pekin za politykę wobec regionu. Niektórzy oceniają zniknięcie Chenga jako kolejny przykład różnic dzielących niezawisłe sądownictwo Hongkongu od nieprzejrzystego wymiaru sprawiedliwości na kontynencie.

W Hongkongu od trzech miesięcy trwają masowe antyrządowe protesty.



www.pulshr.pl | 20-02-2020 12:55:52