Sędzia piłkarski skazany za korupcję. Twierdzi, że jest niewinny


PAP/KDS - 14 sie 2019 13:29


Na rok i 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz na 15 tys. zł grzywny, skazał wrocławski sąd Adama K., byłego sędziego piłkarskiego, który zdaniem oskarżenia przyjmował obietnice korzyści finansowej oraz łapówki. Arbiter twierdzi, że jest niewinny.

Prokuratura oskarżyła Adama K. o przyjęcie obietnicy korzyści finansowej lub samej łapówki, w związku z meczami piłkarskiej ekstraklasy, w rundzie jesiennej 2003/2004. Chodziło o mecze klubu Pogoń Szczecin z zespołami Tłoki Gorzyce, Jagiellonia Białystok i Podbeskidzie Bielsko-Biała oraz o mecz Zagłębie Lubin - GKS Bełchatów.

Sąd skazał byłego arbitra na rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz na karę grzywny w kwocie 15 tys. zł. Zabronił mu też przez pięć lat uczestnictwa i organizacji profesjonalnych zawodów sportowych i zajmowania stanowisk w instytucjach sportowych.

Sędzia Anna Borkowska uzasadniała, że społeczna szkodliwość czynu była duża m.in. dlatego, że z powodu takiej przestępczej działalności niemal wszystkie mecze piłkarskiej ekstraklasy w Polsce na początku lat dwutysięcznych były rozgrywane nieuczciwie, a wiele osób z korupcji zrobiło sobie stałe źródło dochodów.

- To nie były drobne kwoty. Korzyści były duże, dlatego społeczna szkodliwość czynów była również duża. W przypadku dwóch meczów sędziego Adama K., korumpowali przedstawiciele zarówno jednej jak i drugiej grającej drużyny - mówiła sędzia w uzasadnieniu.

Akt oskarżenia opierał się między innymi na zeznaniach świadka, który w Pogoni Szczecin był współwłaścicielem klubu i otrzymał od prokuratury list żelazny. To wyjaśnienia Dawida P., które potwierdził on przed sądem, sprawiły, że wyrok był skazujący.

Adam K. nie przyznał się do winy i cały czas podtrzymuje, że sędziował sprawiedliwie nie przyjmował ani obietnic ani łapówek. Zdaniem oskarżenia pośrednikiem miał być Ryszard F. ps. "Fryzjer", który jest uważany za pomysłodawcę i głównego wykonawcę tego procederu w polskiej piłce nożnej.

Wyrok nie jest prawomocny. Obie strony nie wykluczają apelacji. Prokuratura domagała się bezwzględnego więzienia i uznała wyrok za zbyt łagodny.



www.pulshr.pl | 15-08-2020 06:45:31