Firma szkoleniowa oszukała ponad 3 tys. pielęgniarek


RynekZdrowia.pl/KDS - 12 sie 2019 15:30


Od 4 do 4,5 tys. zł zapłaciły za naukę uczestniczki szkolenia dla pielęgniarek organizowanego przez wrocławską firmę. Problem w tym, że szkolenie się nie odbyło. Teraz sprawą oszukanych pracownic medycznych zajmuje się prokuratura.


Jak informuje olsztyńska "gazeta Wyborcza, ponad trzy tysiące pielęgniarek z całej Polski padło ofiarą firmy organizującej kursy doszkalające. Kosz oferowanego przez wrocławską firmę szkolenia wynosił od 4 do 4,5 tys. zł.

Zajęcia przez pierwsze pół roku przebiegały terminowo, następnie były odwoływane. Ostatecznie żadna z osób nie ukończyła szkolenia i, co gorsza, nie otrzymała zwrotu pieniędzy - informuje Gazeta Wyborcza.

Wiele pielęgniarek wzięło na ten cel kredyt w banku. Początkowo wydawało się, że mniej stracą na tej aferze te pielęgniarki i położne, które nie opłaciły kursu w całości z góry, ale płaciły w ratach: kiedy kursy przestały się odbywać, wstrzymały comiesięczne przelewy. Zaczęły do nich wówczas przychodzić pisma od organizatora szkoleń wzywające do uregulowania zaległości, a nawet straszące odsetkami.

Firma z jednej strony naciskała na pielęgniarki, by spłaciły rzekomy dług, z drugiej przed wszystkimi pielęgniarskimi izbami okręgowymi w Polsce grała rolę strony pokrzywdzonej. Jej właściciel wysłał do nich w grudniu 2018 r. dwustronicowy komunikat, w którym zwracał się o pomoc okręgowych izb, które miałyby założyć rachunek powierniczy do obsługi płatności za szkolenia, na który uczestniczki wpłacałyby pozostałe raty, czyli ok. 700 tys. zł.

Wrocławska firma zostawiła na lodzie ok. 3 tys. osób z całego kraju, co dla szpitalnego środowiska było wydarzeniem bez precedensu. Część poszkodowanych pielęgniarek zgłosiła oszustwo we wrocławskiej prokuraturze, która od kilku miesięcy bada ten przekręt. Niektóre z nich zdecydowały się na złożenie pozwu cywilnego przeciwko firmie.



www.pulshr.pl | 06-12-2019 06:26:27