Agencje zatrudnienia znikają z rynku. Co to oznacza dla branży?


Justyna Koc - 13 sie 2019 6:00


W 2018 r. z rynku zniknęło ponad 3,5 tys. agencji zatrudnienia - to niemal trzy razy więcej niż rok wcześniej. Czy to nowy trend, który może wpłynąć na branżę? Zdania są podzielone.

Jak pokazuje raport Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, liczba agencji zatrudnienia spada. Na koniec 2018 r. na rynku funkcjonowało 8196 podmiotów posiadających wpis do Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia (KRAZ) – to o 662 agencje mniej niż w 2017 r. To zaskakujący wynik, ponieważ w ostatnich latach liczba tego typu podmiotów rosła.

Dla porównania na koniec 2017 r. funkcjonowało w kraju 8858 agencji zatrudnienia. Liczba ta była większa o 1374 w porównaniu do 2016 r. (na koniec tego roku funkcjonowało 7484 tego typu podmiotów).

- Spadek liczby agencji dotyczy aż ośmiu województw, przede wszystkim tych charakteryzujących się największymi brakami w dostępie do kandydatów i jednocześnie coraz większą specjalizacją agencji w ramach realizowanych usług – mówi Luiza Luranc, dyrektor sprzedaży w agencji rekrutacyjnej Manpower.

3,5 tys. agencji zniknęło z rynku

Rotacja na rynku agencji zatrudnienia występuje nie od dziś. Sporo podmiotów powstaje, ale część agencji znika z rynku. Jednak tym razem liczba podmiotów, które zostały wykreślone z rejestru, jest dużo większa - w 2018 r. zniknęły aż 3553 agencje. Dla porównania w 2017 r. było ich prawie trzy razy mniej - 1227.

- W ostatnich latach dynamiczny wzrost liczby agencji zatrudnienia napędzany był intensywnym rozwojem rynku pracy i coraz większym zapotrzebowaniem klientów na nowe talenty. Historycznie rozwój branży był okupiony dużą rotacją wśród otwieranych i zamykanych firm – w 2017 roku powstało ponad 2600 agencji, podczas gdy 1200 zostało wykreślonych. Rotacja znacznie przyspieszyła w 2018 roku, kiedy zamknięto ponad 3500 z nich – mówi Michał Młynarczyk, prezes firmy rekrutacyjnej i outsourcingowej Devire.

Z raportu resoru pracy wynika, że największy odsetek agencji został wykreślony z powodu utraty ważności certyfikatu marszałka województwa potwierdzającego wpis do rejestru podmiotów prowadzących agencje zatrudnienia. Na dzień 31 grudnia 2018 r. aż 61 proc. agencji nie miało wskazanego dokumentu.

- Jak pokazują dane MRPiPS, spadek liczby agencji w poprzednim roku spowodowany był przede wszystkim niewypełnieniem przez agencje nowego obowiązku informacyjnego, który wynika z ostatnich zmian przepisów. Do 31 sierpnia 2017 r. agencje powinny były złożyć oświadczenie do marszałka o zakresie prowadzonej działalności, jak jednak widzimy w raporcie, 61 proc. nie wypełniło tego obowiązku, czego skutkiem było wykreślenie z rejestru – wskazuje Agnieszka Zielińska, dyrektor Polskiego Forum HR.

Przepisy prawne zniechęcają

Rok 2018 był dość szczególnym rokiem na rynku pracy tymczasowej, przede wszystkim ze względu na zmiany prawne. Z końcem listopada tego roku upłynął 18-miesięczny limit długości zatrudnienia pracownika tymczasowego u jednego pracodawcy.

- Nowelizacja ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych, wprowadzająca 18-miesięczne limity (18/36), spowodowała np., że część pracowników przeszła na umowy stałe z pracodawcami. Wiele firm „testowało" też przejście z modelu pracy tymczasowej na model outsourcingowy. Trzeba też pamiętać, że polski rynek to dziś rynek pracownika, czyli rynek dużej podaży ofert i deficytu rąk do pracy – komentuje Iwona Szmitkowska, prezes Work Service i prezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.

Prowadzenie agencji zatrudnienia utrudnia również Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które weszło w życie 25 maja 2018 r.

- Realizacja usług przez agencje wiąże się z potencjalnym ryzykiem wystąpienia kar finansowych wynikających zarówno wprost z ustawy, jak i z przepisów dotyczących RODO, których przestrzeganie i odpowiednie zabezpieczenie w przypadku aktywności agencji mającej dostęp do pełnych danych osobowych jest kluczowe – wskazuje Luiza Luranc.

Niełatwy biznes

Wielu osobom może wydawać się, że założenie i prowadzenie agencji zatrudnienia to prosty biznes, jednak rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana. Niektórzy przekonują się o tym na własnej skórze.

- Koszty pozyskania kandydata i utrzymania jakości procesu rekrutacyjnego są często niedoszacowywane przez przedsiębiorców. Równie istotnym czynnikiem jest spadek liczby pracowników tymczasowych w Polsce o 14 proc., co znacząco wpłynęło na rentowność firm prowadzących działalność tego typu – ocenia Michał Młynarczyk.

Również Luiza Luranc podkreśla, że z uwagi na rekordowo niskie bezrobocie i olbrzymią konkurencję o kandydata na rynku pracy trudności i koszty pozyskania odpowiednich zasobów kadrowych są coraz wyższe. Dzisiejsza praca rekruterów promujących ofertę pracy znacznie się zmieniła w stosunku do ostatnich lat.

- Obecnie kluczowe jest proaktywne promowanie ofert na rynku potencjalnego kandydata i zachęcanie go do wzięcia udziału w procesie rekrutacyjnym, gdzie jeszcze kilka lat temu etap początkowy, polegający na włączeniu kandydatów do procesu, odbywał z mniejszą aktywnością rekrutera przez publikację ogłoszeń i weryfikację napływających CV. Obecnie ten etap nadal jest konieczny, ale jego efektywność jest niższa, ponieważ pracujemy w większości na rynku kandydatów pasywnych – wyjaśnia Luranc.

- Aby móc działać efektywnie, potrzebne są odpowiednie rozwiązania i kapitał, który może być przez agencję uruchomiony do osiągnięcia oczekiwanego efektu. Usługi rekrutacyjne są trudniejsze do zrealizowania i zdecydowanie coraz bardziej kosztowne w realizacji, zatem tego typu aktywności podejmuje się mniej firm niż przed laty – dodaje.

Kolejnym powodem zmniejszenia liczby podmiotów jest oczekiwanie ze strony klientów nawiązania współpracy z rozpoznawalną agencją o określonych możliwościach, odnoszących się zarówno do standardów działania w zakresie pozyskania kandydatów, obsługi pracowników, jak i do wypracowanych modeli współpracy z klientem.

- Kluczowe jest również zagwarantowanie możliwości kredytowania usługi w przypadku pracy tymczasowej, co przy zatrudnieniu znacznej liczby pracowników i długich terminach płatności jest istotnym elementem, zabezpieczającym możliwość pokrycia wynagrodzeń pracowników i tym samym czynnikiem warunkującym wizerunek pracodawcy użytkownika na rynku pracy – komentuje Luiza Luranc.

Ważnym elementem jest również postrzeganie agencji przez kandydatów. - W wielu województwach kandydat wybiera spośród kilku ofert, dlatego istotne jest również to, czy rekruter jest zaufanym doradcą, który odpowiednio przeprowadzi kandydata przez proces rekrutacyjny, gwarantując mu odpowiedni kontakt oraz poziom obsługi po zatrudnieniu - wyjaśnia ekspert Manpower.

Tymczasowy czy stały trend?

W ostatnich latach sporo mówiło się o tym, że rynek jest bardzo rozproszony, a agencję może założyć każdy, co przekłada się na jakość wykonywanych usług i opinię na temat branży. Czy ubiegłoroczny spadek liczby agencji zatrudnienia to nowy trend, który może wpłynąć na sytuację w sektorze? Zdania ekspertów są podzielone.

- Spodziewam się, że ten trend będzie kontynuowany w najbliższych latach - głównie przez spadek liczby mniejszych podmiotów, które działają w modelu niskomarżowym. To z kolei może przyczynić się do poprawy jakości usług na rynku – ocenia Michał Młynarczyk.

Także Luiza Lorenc przypuszcza, że liczba agencji w dalszym ciągu będzie spadać, co nie oznacza spadku zainteresowania usługami świadczonymi przez agencje. Wprost przeciwnie, firmy coraz częściej są nimi zainteresowane i nie chcą podejmować aktywności rekrutacyjnej czy analizy rynku tak dalece obciążającej wewnętrzny dział HR. Wolą angażować do tego wyspecjalizowane w tym obszarze agencje.

- W 2018 roku liczba firm korzystających z usług świadczonych przez agencje wzrosła znacząco w każdym obszarze, zarówno w pracy tymczasowej, jak i pośrednictwa zawodowego czy doradztwa personalnego. Kierunek rozwoju agencji wiąże się z większą konsolidacją oraz z dalszym wzrostem liczby firm korzystających z usług, ale największych i stabilnych agencji na polskim rynku – podkreśla Lorenc.

Agnieszka Zielińska zaznacza, że rynek pracownika i spadająca liczba pracowników tymczasowych może raczej wpłynąć na mniejsze zainteresowanie tą działalnością. Wszystko jednak zależy od tego, jak długo utrzymają się spadkowe trendy na rynku. Póki co agencji na rynku przybywa.

- Biorąc pod uwagę fakt, iż od początku 2019 roku liczba agencji wzrosła o blisko 400 podmiotów (8563 - stan na 31 lipca 2019 r.), można stwierdzić, że spadek zanotowany w 2018 roku nie odzwierciedla tendencji rynkowych i sytuacji na rynku agencji zatrudnienia, a wynika jedynie z niewystarczającego przygotowania niektórych agencji do śledzenia zmieniających się przepisów prawa, których to przypadków niestety mamy coraz więcej – wyjaśnia.

Iwona Szmitkowska uważa, że trend ten ma charakter tymczasowy. - Praca tymczasowa jest nadal potrzebna i widać to zarówno po tym, że znów powstaje więcej agencji, jak i też wciąż bardzo dużo osób szuka tego typu pracy. Model ten nadal bardzo dobrze sprawdza się przy zatrudnianiu pracowników z zagranicy, którzy skutecznie uzupełniają braki kadrowe w Polsce, a agencje legalizują zatrudnienie. Zatrudnianie tymczasowe praktykowane jest także w pracy sezonowej czy dla studentów szukających elastycznej pracy – tłumaczy.



www.pulshr.pl | 21-08-2019 09:17:28