Niskie bezrobocie? Nie dajcie się zwieść. Mamy poważny problem


GP - 8 sie 2019 6:00


Spadająca stopa bezrobocia to nie jedyny wskaźnik, który trzeba mieć na uwadze, gdy analizuje się sytuację na rynku pracy. Warto przyglądać się także np. niepracującym, a pozostającym w wieku produkcyjnym.

7 sierpnia dowiedzieliśmy się, że znowu udało się pobić rekord bezrobocia. MRPiPS podało, że jego stopa wyniosła w lipcu 2019 r. 5,2 proc. i w porównaniu do czerwca 2019 r. spadła o 0,1 punktu procentowego. Jednak są i inne wskaźniki, które warto mieć na uwadze - współczynnik zatrudnienia i skala bierności zawodowej. Wyniki tych wskazań nie są zadowalające, bo liczba niepracujących w wieku produkcyjnym znowu wzrosła - podaje GUS. Zdaniem Michała Młynarczyka, dyrektora zarządzającego firmy rekrutacyjnej i outsourcingowej Devire program rządowy likwidacji podatku PIT dla osób do 26-go roku życia, jest dobrą odpowiedzią na problem aktywizacji zawodowej.

- Największe niedobory odnotowuje branża budowlana, produkcyjna, handel detaliczny oraz stale rozwijający się rynek IT - podkreśla Michał Młynarczyk. Przypomina on, że niemal połowa Polaków nie pracuje (zgodnie z najnowszymi danymi GUS w pierwszym kwartale 2019 r. było ich 13 mln 365 tys. na ponad 16 mln pracujących). W tym 5 mln to osoby w wieku produkcyjnym.

To znaczy, że na 1000 osób pracujących przypada aż 862 niepracujących lub biernych zawodowo.

Dlaczego nie pracują?

Zdecydowaną większość Polaków biernych zawodowo stanowią emeryci (54,6 proc.) oraz osoby, które nadal się uczą i/lub uzupełniają kwalifikacje (16,4 proc.). Wciąż jednak pozostaje liczna grupa osób w wieku produkcyjnym, które nie kwapią się do podjęcia pracy.

Najczęściej dzieje się tak dlatego, że obciążają ich obowiązki rodzinne (31,9 proc.) są dotknięci chorobą lub niepełnosprawnością (25 proc.) albo po prostu są zniechęceni bezskutecznością poszukiwań pracy - jest to blisko 250 tys. osób biernych zawodowo. Ostatnią grupę stanowią poszukujący pracy, ale niegotowi do jej podjęcia.

Czytaj też: Spory zastrzyk gotówki na pomoc dla szukających pracy

- Co 3. osoba w wieku produkcyjnym nie podejmuje się pracy ze względu na obowiązki rodzinne - dodaje Młynarczyk. Jak relacjonuje większość z nich to kobiety. Przyczyna to program 500+, który choć okazał się olbrzymim sukcesem jako program socjalny, to niestety ma też skutek uboczny. Jest nim masowa dezaktywizacja zawodowa kobiet.

(źródło: Devire/devire.pl) (źródło: Devire/devire.pl)

Tylko co trzeci młody Polak jest aktywny na rynku pracy

Coraz większym problemem staje się także aktywność zawodowa Polaków. Wyniki z najnowszego badania BAEL (IQ2019) są alarmujące - liczba aktywnych uczestników rynku pracy zmniejszyła się zarówno w odniesieniu do IV kwartału 2018 r., jak i analogicznego okresu poprzedniego roku. Jednocześnie wzrosła grupa biernych zawodowo.

Ciekawe dane na temat młodych przedstawił również Eurostat, określając ich mianem NEET-ów (z ang. not in employment, education or training).

Mają 20-34 lat, nie pracują i nie kształcą się. W całej UE jest aż 16,5 proc osób odpowiadających tej definicji. To około 15 milionów ludzi w wieku produkcyjnym. Polska plasuje się nieco poniżej średniej unijnej - 16,4 proc. Od 2013 r. odsetek NEET-ów w Polsce systematycznie spada.

Czytaj też: NEET w Polsce. Ponad 1,2 mln młodych ludzi poza rynkiem pracy

(źródło: Devire/devire.pl) (źródło: Devire/devire.pl)

Pomysł rządu to dobra próba odpowiedzi na sytuację

Zdaniem Młynarczyka program rządowy ulga dla młodych, który ruszył 1 sierpnia 2019 r., polegający na likwidacji podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, jest dobrą odpowiedzią na problem aktywizacji zawodowej.

Klin podatkowy dotykał najbardziej właśnie ludzi młodych, wchodzących na rynek pracy oraz najgorzej zarabiających. W efekcie trafiali do szarej strefy lub zniechęceni rezygnowali z podjęcia działalności zawodowej.

Szara strefa pochłania potencjalnych pracowników

Warto też zauważyć, że dodatkowym problemem pozostaje istniejąca w Polsce szara strefa w zatrudnieniu – szczególnie popularna w branży budowlanej, pomocy domowej i opiece nad dziećmi, czy też w rolnictwie. Popularyzacja portali internetowych takich jak OLX czy Allegro spowodowała pojawienie się grupy osób nieaktywnych zawodowo, które „dorabiają” poprzez mikrohandel lub krótkoterminowy wynajem mieszkań.

Czytaj też: "Dam pracę" na każdym słupie. Taką sytuację mamy od roku

Co ciekawe, szara strefa zmniejszyła się znacznie w stosunku do ubiegłych lat. Jak podaje Instytut Analiz i Prognoz Gospodarczych (IAPG) w swoim najnowszym raporcie „Szara strefa 2019", udział szarej strefy w polskiej gospodarce wyniesie w tym roku 17,2 proc. (w 2015 r. było to 19,2 proc.). Nadal jednak szacuje się, że pracuje w niej ponad 800 tysięcy Polaków i obcokrajowców.

Niepracujący są problemem, bo towarzyszą rosnącemu w Polsce obciążeniu demograficznemu. (fot. materiały prasowe) Niepracujący są problemem, bo towarzyszą rosnącemu w Polsce obciążeniu demograficznemu. (fot. materiały prasowe)

Co zrobić z milionami obywateli, którzy siedzą w domu?

Na rynku pracy można zaobserwować coraz większą tendencję do faworyzowania zawodów wymagających wysokich kwalifikacji. Dlatego tak ważne jest inwestowanie w kształcenie osób, które przez długi czas były poza rynkiem pracy lub których umiejętności mogą być nieaktualne.

- Polityka zatrudnienia koncentruje się głównie na osobach bezrobotnych i do nich kierowanych jest większość działań - kończy Młynarczyk. - Biorąc pod uwagę fakt, że pracodawcy wciąż narzekają na brak rąk do pracy, warto zwrócić uwagę na dostępną, ale bierną pulę pracowników. Szczególnie w kontekście kobiet, które po urlopach macierzyńskich decydują się zostać w domu, przez co od lat przeważają w grupie nieaktywnych zawodowo.



www.pulshr.pl | 22-11-2019 16:41:55