Brak pracowników daje się we znaki w branżach sezonowych


GP - 11 sie 2019 6:00


Wakacje sprzyjają zatrudnianiu na krótki okres, zwłaszcza w branżach takich jak hotelarstwo, gastronomia, budownictwo czy rolnictwo. W tych branżach jednak także brakuje pracowników.

Kryzys w branży zatrudnienia dotyczy zarówno rynku polskiego, jak i zagranicznych. Polacy mniej chętnie niż w ostatnich latach wyjeżdżają w celach zarobkowych. Z tego choćby powodu Niemcy mieli w tym roku spore trudności. W trakcie zbiorów szparagów brakowało im pracowników, a biorąc pod uwagę, że są ich największym producentem w Europie, a drugim na świecie, stanowiło to istotny problem dla gospodarki.

Paulina Rezmer z biura prasowego OLX opisuje aktualną sytuację w kontekście ofert pracy sezonowej na portalu OLX Praca.

- Zainteresowanie pracą tymczasową spada - podkreśla. - Jeszcze dwa lata temu na jedną ofertę pracy sezonowej w serwisie OLX odpowiadano średnio 180 razy. W tym roku aplikacji na jedno ogłoszenie jest statystycznie 80, podobnie było rok temu. Najwięcej ofert jest w gastronomii, handlu, budowlance i w transporcie. Najwięcej chętnych jest do pracy za granicą, gdzie zarobki są o wiele wyższe - dodaje Rezmer. I chociaż portal odnotował średnio 150 odpowiedzi na jedną ofertę pracy za granicą, to i tak liczba zainteresowanych, względem lat poprzednich, jest widocznie niższa.

Niedobór pracowników wiąże się również z tym, że - podobnie jak w przypadku pracy stałej - również na stanowiskach sezonowych obserwuje się wzrost wynagrodzenia.

Tegoroczne średnie wynagrodzenie za pracę sezonową wynosi 15 zł brutto, choć można znaleźć oferty w wysokości nawet 20 zł netto. Poza tym firmy coraz częściej zachęcają kandydatów do podjęcia współpracy, oferując im benefity różnego rodzaju. Wśród najpopularniejszych znajdują się darmowe dojazdy do pracy czy niskopłatne bądź bezpłatne zakwaterowanie i wyżywienie. Tego rodzaju udogodnienia są szczególnie ważne, jeśli praca odbywa się w dużej odległości od większej miejscowości, co często się zdarza w przypadku zbiorów.

Czytaj też: Polski rynek pracy nie poradzi sobie bez Ukraińców

W Polsce można zaobserwować w tym roku wzrost zainteresowania zatrudnianiem obcokrajowców. W 2018 roku pojawiły się regulacje prawne ułatwiające im podjęcie pracy - wprowadzono nowy typ zezwoleń na pracę sezonową. Po zmianach odpowiednią dokumentację wydaje starosta (a nie, jak wcześniej, wojewoda), co ułatwia pracodawcom rozpoczęcie procesu aplikowania.

Nie jesteśmy jednak jedynym krajem usprawniającym działania w zakresie wymagań biurokratycznych. Niemcy również wprowadzili zmiany mające zachęcić do przyjazdu pracowników spoza Unii. Może to spowodować, że Polska przestanie być atrakcyjnym miejscem do pracy dla osób z Ukrainy czy Białorusi. Zmiany te jednak najprawdopodobniej będą odczuwalne dopiero w przyszłym sezonie.

Niskie kompetencje, braki kadrowe, duże oczekiwania pracowników czy wysoka rotacja - to trudności, na które napotykają dzisiejsi pracodawcy. Dotyczą one również, a być może w szczególności firm zajmujących się zatrudnieniem tymczasowym. Dlatego warto pamiętać, że aby kandydat zaaplikował, musimy go zainteresować naszym ogłoszeniem. Osiągnięcie oczekiwanego efektu jest bardziej prawdopodobne, jeśli zawrzemy w ofercie interesujące dla niego informacje. Poza nazwą stanowiska i wyszczególnieniem obowiązków, mogą to być wynagrodzenie, dodatkowe benefity, lokalizację, czas pracy czy termin realizacji zlecenia.

Więcej informacji w załączonej infografice:



www.pulshr.pl | 13-08-2020 19:17:38