Powstał nowatorski projekt zwiększający bezpieczeństwo ratowników


AKC - 11 lip 2019 17:14


W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie odbyła się konferencja prasowa poświęcona bezpieczeństwu ratowników medycznych. Ratownicy z pogotowia w Białej Podlaskiej jako pierwsi w kraju opracowali projekt jak chronić medyków podczas akcji ratunkowych.

W konferencji udział wzięli: zastępca dyrektora ds. administracyjno-technicznych pogotowia w Białej Podlaskiej Artur Kozioł oraz dwaj ratownicy medyczni. Zarząd województwa lubelskiego reprezentował wicemarszałek Dariusz Stefaniuk.

Ratownicy na co dzień pomagają innym w sytuacjach zagrożenia życia, ale niestety coraz częściej oni sami potrzebują pomocy, ponieważ stają się ofiarami ataków agresywnych pacjentów, ich krewnych oraz osób postronnych. Nie zawsze są w stanie przewidzieć atak, ale mogą spróbować się na niego przygotować.

Czytaj też: Najsłabszym ogniwem cyberbezpieczeństwa nadal są pracownicy 

- Od dłuższego czasu zastawialiśmy się jak usprawnić pracę ratowników medycznych. I tak narodził się pomysł przycisku alarmowego. Jeżeli wszystko będzie dobrze chcielibyśmy to wdrożyć w całym województwie lubelskim - wyjaśnia wicemarszałek Dariusz Stefaniuk.   

Pomysłodawcą przycisku alarmowego jest zastępca dyrektora w pogotowiu w Białej Podlaskiej Artur Kozioł.

- Zaproponowaliśmy nasobne systemy alarmowe. Powiadomienie dyspozytora pozwala niezwłocznie dołączyć do interwencji odpowiednie służby i udzielić natychmiastowej pomocy zespołowi. Główną zaletą projektu jest to, że pomoc zostaje wezwana potajemnie. Napastnik nie jest tego świadomy - tłumaczy dyrektor Kozioł.

Czytaj też: Zaognia się spór na linii ratownicy medyczni - pielęgniarki

Jak działa przycisk alarmowy? - Mamy 13. karetek systemowych i każdy zespół ma określony kryptonim. Posiada lokalizator. Wystarczy, że ktoś w karetce wciśnie guzik w urządzeniu, które jest  wielkości telefonu komórkowego. Informację o tym odbiera dyspozytor medyczny i błyskawicznie powiadamia organy ścigania - dodaje Kozioł.

Koszt pilotażowego projektu to 12 tys. zł. Zainteresowanie przyciskiem alarmowym wyraziło już wstępnie Ministerstwo Zdrowia.



www.pulshr.pl | 17-07-2019 18:54:25