Biały Dom wszczął śledztwo ws. planów opodatkowania przez Francję firm IT


PAP/AKC - 11 lip 2019 10:27


Biały Dom ogłosił wszczęcie śledztwa ws. planowanego przez Francję obłożenia 3-proc. podatkiem krajowych przychodów dużych firm technologicznych: Google'a, Amazona, Apple'a czy Facebooka. W czwartek odbędzie się głosowanie w tej sprawie we francuskim Senacie.

Ustawa w sprawie nowego podatku musi zostać przyjęta przez Senat Republiki Francuskiej przed jej ostatecznym uchwaleniem przez parlament.

- Stany Zjednoczone są bardzo zaniepokojone tym, że podatek od usług cyfrowych, nad którym w czwartek będą głosować francuscy senatorzy, uderza w istocie w przedsiębiorstwa amerykańskie - zaznaczył w oświadczeniu opublikowanym w środę w Waszyngtonie specjalny pełnomocnik rządu USA ds. handlu Robert Lighthizer.

- Prezydent zarządził, żebyśmy dokładnie zbadali skutki planowanej przez Francję legislacji, ocenili, czy jest ona dyskryminacyjna wobec naszych firm i żebyśmy też określili, czy zaważy to w jakiś sposób na dwustronnej wymianie handlowej lub ją ograniczy - wskazał dygnitarz.

Lighthizer wyjaśnił, że dochodzenie ws. francuskich planów opodatkowania gigantów technologicznych będzie się odbywać w oparciu o Rozdział 301 Ustawy o Handlu (Trade Act) z 1974 roku. Przepisy tej ustawy - przypomina Associated Press - zostały już raz wykorzystane przez administrację Trumpa, gdy w ubiegłym roku rozpoczęto śledztwo ws. chińskiego podejścia do własności intelektualnej i kradzieży technologii, co doprowadziło do obłożenia cłem importowanych do USA towarów chińskich o łącznej wartości 250 mld USA.

Czytaj też: Google obiecuje miliard dolarów na budowę domów

 

Francja zdecydowała się na wprowadzenie podatku zwanego tam "GAFA" (skrót od Google, Amazon, Facebook, Apple), gdy okazało się, że podobna propozycja rozważana w ramach Unii Europejskiej nie zyskała jednomyślnego poparcia państw członkowskich. Francuski rząd zapowiedział opodatkowanie dużych firm technologicznych jeszcze na początku marca.

Decydując się na taki krok, rząd w Paryżu liczy, że za przykładem Francji podążą w tej dziedzinie inne państwa i dzięki temu największe koncerny międzynarodowe będą płacić większe podatki tam, gdzie rzeczywiście działają, a nie tylko w tych krajach, które wybierają na siedzibę spółek ze względu na bardziej korzystne dla nich przepisy podatkowe.

Czytaj też: Amazon rekrutuje w Łodzi. Ponad 1000 miejsc pracy do obsadzenia

Francuski minister finansów Bruno Le Maire ocenił, że duże koncerny internetowe "stają się tak potężne, jak suwerenne państwa", a "służą interesom prywatnym". Dlatego - argumentował - konieczne są regulujące to przepisy. Z kolei przemysł zaawansowanych technologii ostrzega, że takie kroki spowodują podniesienie cen dla konsumentów.

Komentatorzy w Stanach Zjednoczonych wskazują, że Biały Dom może uciec się do zastosowania kroków odwetowych wobec Francji, co ze względu na wspólnotowy charakter unijnej polityki handlowej może mieć konsekwencje dla całej UE.



www.pulshr.pl | 22-08-2019 19:35:25