IKEA w kryzysie wizerunkowym. Zwolnienie za cytat z Biblii?


GP - 28 cze 2019 10:30


IKEA została oskarżona o zwolnienie pracownika za cytowanie Biblii i krytykę pomysłu "dnia solidarności z osobami wykluczonymi, z LGBT". Sprawa trafiła do sądu i wywołała potężną debatę o tolerancji i dyskryminacji.

Jeden z krakowskich pracowników sieci handlowej IKEA w Polsce stracił pracę, bo - jak wskazuje m.in. TVP - nie chciał uczestniczyć w jednej z inicjatyw protolerancyjnych pracodawcy. IKEA zorganizowała "dzień solidarności z osobami wykluczonymi, z LGBT".

Pracownik miał odmówić udziału, a w czasie wymiany zdań z przełożonymi na wewnętrznym forum zacytował Pismo Święte. "Przytoczyłem dwa cytaty z Pisma Świętego: o zgorszeniu oraz o tym że współżycie między dwoma mężczyznami to jest obrzydliwość" - mówi zwolniony pracownik dla tvp.info. W jego ocenie nie jest jego zadaniem, jako sprzedawcy mebli, by uczestniczyć w podobnych propozycjach szkoleń lub integracyjnych inicjatywach.

- Zapowiedziano mi, że zostaną wyciągnięte konsekwencje - mówi zwolniony. Po czym dowiadujemy się, że gdy na drugi dzień przyszedł do pracy poinformowano go, że IKEA wypowiedziała jego umowę o pracę. - Miałem się spakować, opróżnić szafkę, oddać identyfikator - kończy swoją relację anonimowo cytowany, były pracownik. Nie chce ujawniać nazwiska, bo jest pewny że to utrudniłoby mu poszukiwanie nowego zatrudnienia.

Będzie proces

Sprawa jednak nie zakończy się na odejściu z pracy zwolnionego. Będzie miała finał w sądzie w Krakowie. Pracownika w dochodzeniu jego praw wspiera Instytut Ordo Iuris. Jak można się dowiedzieć z opisu sprawy na stronie instytutu, wypowiedź zwolnionego "stała się przyczyną bezprawnego wypowiedzenia umowy o pracę (...) konsekwencje w postaci upomnienia spotkały też osoby, które „polubiły” wspomniany wpis na forum."

Dla pozywających decyzja władz firmy "stanowi wyraz różnicowania pracowników ze względu na wyznanie. Narusza ona również regulamin firmy zakazujący dyskryminacji z powodu wyznawanej religii."

I dalej:

"W treści wypowiedzenia pracodawca wskazał, że przyczyną zwolnienia jest naruszenie wewnętrznych regulaminów sklepu IKEA oraz „naruszenie zasad współżycia społecznego”, a także „utrata zaufania” do pracownika. W opinii prawników Ordo Iuris przyczyny zwolnienia wskazane przez pracodawcę są nieprawdziwe. Nie znajdują one odzwierciedlenia w rzeczywistości i stanowią arbitralną oraz subiektywną ocenę IKEI, której poddane zostały wyłącznie światopogląd, wiara i religia pracownika."

Jak wskazują prawnicy Ordo Iuris, zachowanie zgodne lub sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, to zachowanie zgodne lub sprzeczne z normami społecznymi i wartościami akceptowanymi lub nie przez określone społeczeństwo. Wyrażanie przez pracownika opinii odnośnie praktyk osób homoseksualnych w oparciu o nauczanie Kościoła katolickiego oraz przy odwołaniu do wyznawanej religii nie może zostać uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Co dalej?

IKEA nie pozostawiła sprawy bez odpowiedzi. W informacji precyzującej stanowisko pracodawcy wobec zastrzeżeń Ordo Iuris czytamy:

"Co do zasady nie komentujemy spraw personalnych, a do takich należy wspomniana kwestia rozwiązania stosunku pracy. Jednocześnie zapewniamy, że podstawą naszej kultury korporacyjnej jest wolność poglądów, tolerancja i szacunek dla każdego pracownika. Natomiast w przypadku gdy istnieje chociażby ryzyko naruszenia dóbr lub godności osobistej innych pracowników podejmujemy działania, zawsze zgodnie z prawem pracy i naszymi wartościami. We wspomnianym w piśmie przypadku, w naszej ocenie, taka właśnie sytuacja miała miejsce."

To nie jedyny taki przypadek

W podobnej, światopoglądowej sytuacji znalazło się niedawno Volvo. Wrocławskie lokalne media opisały 27 czerwca sprawę związkowców z "Solidarności" i "Solidarności '80". Organizacje działające w motoryzacyjnej fabryce na Dolnym Śląsku protestowały przeciwko "promocji LGBT na terenie zakładu".

Wrocławska Gazeta Wyborcza pisała o sprawie:

"Zakład przy ul. Mydlanej to w tej chwili największa fabryka autobusów Volvo w Europie. Od kilku lat produkuje pojazdy hybrydowe i hybrydowo-elektryczne. Pracuje tu blisko dwa tysiące osób, które w stołówce na telewizyjnych monitorach oglądały przygotowaną przez firmę reklamę LGBT."

Grzegorz Zachara, szef „Solidarności ‘80” w tym zakładzie twierdził, że zakład pracy nie jest miejscem do wyrażania poglądów: politycznych, religijnych czy orientacji seksualnej. Stąd inicjatywa związków, by reklamy LGBT zniknęły z monitorów w fabryce.

Emisji rzeczywiście zaprzestano po sprzeciwie związkowców. 

Twitter rozgorączkował się sprawa z IKEI

Sprawy w których duże firmy, często o zasięgu międzynarodowym angażują się światopoglądowo lub wręcz ideologicznie zdają się mocno angażować opinię publiczną w czerwcu. Jest to po części związane z tym miesiącem, bo środowiska LGBT wybrały go jako "miesiąc dumy" (ang. pride month). Zachęcają w czasie jego trwania do odważniejszego poruszania w przestrzeni publicznej tematów seksualności. To także miesiąc, w którym organizowane są parady równości.

Czytaj też: Nietypowa petycja pracowników Google

Sieci społecznościowe zapełniły się w czwartek i w piątek różnymi wpisami, którymi komentowana jest sprawa zwolnienia w IKEI. Jedni bronią prawa pracownika do wiary, wyrażania jego katolickiego poglądu cytowaniem Biblii:

Inni oceniają, że IKEA pismem w swojej obronie tylko pogorszyła sytuację. Artur Stelmasiak z redakcji katolickiego pisma Niedziela pisał o sprawie na Twitterze tak:

"To oświadczenie IKEI jest dobitnym przykładem dyskryminacji i chrystofobii. Pani dyrektor (tu o rzecznik IKEI - red.) właśnie wyraźnie napisała, że wolność wypowiedzi, tolerancja, szacunek i godność osobista dotyczy tylko osób LGBT, a katolików można za biblijne poglądy dyskryminować i wyrzucać z pracy."

Są i tacy, którzy postrzegają całą sprawę w szerszym kontekście:

Pojawił się w debacie nawet apel, by sprawą zainteresowało się Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich:

Wpisy twitterowiczów o temacie były tak aktywnie publikowane na platformie, że 28 czerwca liczniki Twittera wyliczyły ich około 21,3 tys., co stanowiło najpopularniejszy temat wpisów w tym momencie w Polsce.

W Polsce temat w ostatnich dniach nabiera jeszcze większego znaczenia ze względu na niedawny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł w sprawie łódzkiego drukarza. Odmówił on kilka lat temu drukowania plakatów organizacji LGBT. Stwierdził, że świadczenie przez jego firmę usługi promującej działania tego środowiska jest sprzeczne z jego światopoglądem.

Regulacja Kodeksu wykroczeń, którą zajmował się TK przewiduje, że "kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny".

TK uznał ten przepis za niekonstytucyjny w części obejmującej słowa: "albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany". W praktyce oznacza to, że drukarz mógł tak postąpić i odmówić druku ulotki.



www.pulshr.pl | 26-01-2020 13:20:21