Sześciu stomatologów oskarżonych o oszukanie pacjentów i NFZ


PAP/GP - 25 cze 2019 12:20


Za oszustwa na szkodę pacjentów i NFZ oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentacji medycznej ma odpowiadać wkrótce przed sądem sześciu stomatologów z Pszczyny. Według prokuratury, bezzasadnie pobierali od około 600 pacjentów pieniądze za znieczulenie, które refundował NFZ.

O skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie do Sądu Rejonowego w Pszczynie poinformowała 25 czerwca 2019 r. rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek. W śledztwie przedstawiono 1148 zarzutów.

Według prokuratury, oskarżeni - zatrudnieni w prywatnej przychodni stomatologicznej w Pszczynie - od 2014 do 2015 roku pobierali od pacjentów opłaty od 20 do 30 zł za wykonywane znieczulenia podczas zabiegów stomatologicznych. - W rzeczywistości stosowane znieczulenia były refundowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia, a więc były bezpłatne - podała prok. Zawada-Dybek.

- Nadto, jak ustalono, w wielu przypadkach lekarze stomatolodzy w kartach pacjenta poświadczali nieprawdę co do wykonanych usług stomatologicznych, a następnie na podstawie tego wpisu rozliczali świadczenia w ramach podpisanej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia Śląski Oddział Wojewódzki w Katowicach, doprowadzając NFZ do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwotach każdorazowo od 12 zł do 90 zł - dodała rzeczniczka.

Jak podaje prokuratura, np. wykonane prywatnie wypełnienie zęba lub znieczulenie opisywano w dokumentacji jako refundowane, a następnie rozliczano je w ramach umowy z NFZ.

W śledztwie ustalono około 600 pokrzywdzonych pacjentów, od których bezzasadnie pobrano opłaty. Taki status ma także śląski oddział NFZ.

Wśród oskarżonych w tej sprawie są również właściciele przychodni. Podejrzani w śledztwie nie przyznali się do stawianych im zarzutów. Częściowo podczas postępowania przygotowawczego składali wyjaśnienia, wskakując, że pobierali opłaty od pacjentów, bo stosowane przy zabiegach znieczulenia były dodatkowymi i - ich zdaniem - nie podlegały refundacji.

Wobec podejrzanych prokurator zastosował poręczenia majątkowe od 2 tys. zł do 5 tys. zł. Za zarzucane im przestępstwa może grozić do lat 8 więzienia.



www.pulshr.pl | 18-11-2019 06:37:48