Władze USA zarządziły wyjazd części swoich pracowników z Iraku


PAP/JS - 15 maj 2019 17:21


Departament Stanu USA zarządził wyjazd z Iraku amerykańskich "pracowników rządowych niepełniących kluczowych funkcji" - poinformowała ambasada Stanów Zjednoczonych w Bagdadzie w wydanym oświadczeniu.

Nakaz dotyczy pracowników ambasady w Bagdadzie i amerykańskiego konsulatu generalnego w Irbilu na północy Iraku.

"Zwykła obsługa wizowa w obu placówkach zostanie tymczasowo zawieszona" - poinformowano w komunikacie. Jak dodano, "obecnie rząd USA w ograniczonym zakresie jest w stanie zapewniać pomoc w nagłych wypadkach amerykańskim obywatelom w Iraku".

Osobom objętym nakazem opuszczenia kraju Departament Stanu USA zaleca "wyjazd komercyjnymi środkami transportu w najwcześniejszym możliwym terminie".

Rzecznik amerykańskiego resortu dyplomacji przekazał, że decyzja o wycofaniu części personelu z Iraku bazuje na raporcie bezpieczeństwa; nie ujawnił jednak, ile osób zostanie objętych tym nakazem.

"Zapewnienie bezpieczeństwa personelowi rządowemu USA i (amerykańskim) obywatelom to nasz najwyższy priorytet. Wierzymy w zdolność irackich sił bezpieczeństwa do zapewnienia nam ochrony" - powiedział rzecznik.

We wtorek (14 maja) siły zbrojne USA po raz kolejny ostrzegły przed możliwymi zagrożeniami ze strony Iranu dla swoich żołnierzy w Iraku, choć wysoki rangą wojskowy brytyjski podał to stanowisko w wątpliwość, a władze w Teheranie określiły je jako prowadzenie "wojny psychologicznej".

Administracją prezydenta USA Donalda Trumpa z początkiem maja zaczęła mocniej egzekwować sankcje na eksport irańskiej ropy. W ten sposób władze w Waszyngtonie chcą ograniczyć rozrastające się wpływy Iranu na Bliskim Wschodzie i zmusić go do ustępstw, m.in. w sprawie programu atomowego.

USA skierowały też dodatkowe siły na Bliski Wschód, w tym lotniskowiec, bombowce B-52 i baterie Patriot chcąc zniechęcić potencjalnych agresorów do ataków na amerykańskich żołnierzy w regionie.

Wysoki rangą dowódca irańskich Strażników Rewolucji zapowiedział działania odwetowe ze strony Teheranu w odpowiedzi na wszelkie agresywne poczynania USA.

Tymczasem we wtorek premier Iraku Adil Abd al-Mahdi powiedział, że mimo wrogich deklaracji USA i Iranu dochodzące do niego sygnały w rozmowach z obiema stronami wskazują na to, że "wszystko skończy się dobrze".



www.pulshr.pl | 19-05-2019 11:08:16