Kobiety w biznesie nie chcą naśladować mężczyzn. "Zaczynamy dostrzegać naszą wyjątkowość"


KDS - 13 maj 2019 22:05


Kobiety w końcu dostrzegły, że nie muszą być lepsze od mężczyzn, bo się od nich różnią. Wykorzystajmy więc nasze cechy wrodzone do tego, żeby zmieniać ten świat. Wszystko zależy od nas - przekonuje Barbara Misiewicz-Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w Grupie Polpharma, wiceprezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

- Mężczyzna pytany, czy chce wziąć udział w panelu dyskusyjnym od razu mówi, jasne, kiedy i gdzie mam się stawić. Kobieta, której zaproponuje się to samo, nim odpowie, zastanawia się czego będzie musiała się douczyć. Te różnice widać również, gdy patrzymy w lustro. Panowie widzą swoje atuty. Kobiety miejsca, w których muszą poprawić makijaż - komentuje Barbara Misiewicz-Jagielak. 

Tymczasem - jak przekonuje - kobiety powinny w końcu zacząć akceptować się takimi, jakie są.

- Wiadomo, że jeżeli mamy brać udział w dyskusji to dobrze, że się przygotujemy, by nie powtarzać tego samego, co mówiłyśmy rok temu. Natomiast pamiętajmy o swoich atutach i mocnych stronach - podkreśla.

Co więcej, przyszedł czas, w którym kobiety w końcu zaczęły dostrzegać, że te damskie cechy w biznesie również są potrzebne. - Kiedyś ubierałyśmy się jak mężczyźni, zachowywałyśmy się jak oni, bo chciałyśmy być lepsze od nich, tymczasem w końcu dostrzegłyśmy, że nie musimy wcale takie być. Bo naturalnie jesteśmy od nich inne. Wykorzystajmy więc nasze cechy wrodzone do tego, żeby zmieniać ten świat. Wszystko zależy od nas - podsumowuje.

Artykuł powstał podczas dyskusji zorganizowanej na panelu dyskusyjnym "Kobiety w biznesie", który odbył się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.



www.pulshr.pl | 21-07-2019 17:30:28