Dyrektor WUP w Olsztynie krytykuje 500 plus. "Kobiety wolą brać świadczenie, niż pracować"


KDS/PAP - 26 mar 2019 13:28


Zdzisław Szczepkowski dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie krytycznie ocenia wpływ programu Rodzina 500 plus na rynek pracy. - Jeśli kobieta ma zarobić najniższą krajową, ma wydać na dojazdy do pracy i zapłacić za miejsce dziecka w żłobku, czy przedszkolu to woli brać świadczenie 500+ i inne zasiłki i nie pracować - komentuje malejącą liczbę kobiet aktywnych zawodowo w regionie.

Najwyższe bezrobocie od lat utrzymuje się w powiatach przygranicznych: węgorzewskim (17,5 proc.), kętrzyńskim (18,5 proc.), bartoszyckim (19 proc.) i braniewskim (22 proc.). Szczepkowski zauważył, że z niechlubnej grupy wyłamał się przygraniczny powiat gołdapski, który przez lata był w czołówce pod względem liczby bezrobotnych, a dziś bezrobocie jest tam na poziomie 10,5 proc.

- Taka sytuacja jest efektem organicznej, żmudnej i systematycznej pracy lokalnego samorządu - ocenił dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie.

Czytaj więcej: Bezrobocie w lutym 2019. GUS podał najnowsze dane

Najniższe bezrobocie utrzymuje się w Olsztynie (3,1 proc.), Iławie (4,8 proc.), Nowym Mieście Lubawskim i Elblągu (8 proc.) oraz w Nidzicy (9 proc.).

Szczepkowski zauważył, że w regionie wzrosła liczba kobiet aktywnych zawodowo, które zrezygnowały z pracy. - Tylko na przełomie drugiego i trzeciego kwartału ta liczba wyniosła ponad 8 tys. pań - powiedział Szczepkowski i ocenił, że kobiety celowo rezygnują z pracy, by poświęcić się opiece nad dziećmi.

- Każdy dziś liczy - jeśli kobieta ma zarobić najniższą krajową, ma wydać na dojazdy do pracy i zapłacić za miejsce dziecka w żłobku, czy przedszkolu to woli brać świadczenie 500+ i inne zasiłki i nie pracować - powiedział Szczepkowski. Jego tezy dotyczące dezaktywizacji kobiet przez program 500 plus wywołały szeroką dyskusję wśród radnych, zwłaszcza radni PiS przekonywali, że 500 plus nie działa dezaktywizująco na kobiety.

Czytaj więcej: 500 plus na pierwsze dziecko pomoże rynkowi pracy

Szczepkowski poinformował, że w ubiegłym roku rynek pracy w regionie otworzył się na pracowników zagranicznych, w sumie na podstawie różnych form zatrudnienia odnotowano ponad 24 tys. pracowników głównie z Ukrainy ale też Białorusi, Rosji, czy Armenii. - W tym roku tendencja pozyskiwania pracowników zza granicy utrzymuje się, a nawet nasila - zauważył Szczepkowski.

Negatywną tendencją na lokalnym rynku pracy jest utrzymujący się na wysokim poziomie odsetek osób, które jawnie deklarują, że nie interesuje ich podjęcie pracy. - Aż 35 proc. bezrobotnych w ankietach deklaruje, że nie zamierza podjąć pracy - podał Szczepkowski. Dodał, że blisko 20 proc bezrobotnych zostało wykreślonych z rejestru tylko dlatego, że nie potwierdzili gotowości do pracy.

Dyrektor WUP w Olsztynie przyznał, że wielu bezrobotnych pracuje na czarno. Skali tego procederu nie podał.



www.pulshr.pl | 23-09-2019 11:05:20