Zamiast do pracy idą do lekarza. W poniedziałek najwięcej zwolnień lekarskich


Justyna Koc - 11 lut 2019 12:27


Mamy poniedziałek, a to oznacza, że część pracowników zamiast do pracy idzie do lekarza. Jak wynika z danych ZUS, właśnie tego dnia bierzemy najwięcej L4.

Z danych, do których dotarliśmy wynika, że najczęściej Polacy chorują w poniedziałki. Przykładowo, 3 grudnia L4 otrzymało ponad 150 tys. pracowników. Dzień później zachorowało ponad 103 tys. osób, a w środę – 94 tys.

Jeśli popatrzymy na kolejny tydzień, to 10 grudnia 2018 r. (poniedziałek) na zwolnienie lekarskie poszło 165 tys. osób, we wtorek - 103 tys., a czwartek - 83 tys.

Podobnie wyglądają statystyki w nowym roku. 7 stycznia 2019 r. (poniedziałek) zachorowało ponad 163 tys. osób, we wtorek – ponad 110 tys., a w piątek – 91 tys.

Natomiast 28 stycznia 2019 r. lekarze wystawili zwolnienia lekarskie 182 tys. pracowników. W środę na L4 do poszło 104 tys. osób, a w piątek - 116 tys. pacjentów.

Coraz dłużej i częściej chorujemy

Każdego roku w Polsce lekarze wystawiają ponad 20 milionów druków zwolnienia chorobowego. Od 1 grudnia 2018 r. wystawiono ponad 5 mln e-zwolnień i 28 tys. zwolnień papierowych.

- Zjawisko rosnącej absencji chorobowej w Polsce staje się coraz bardziej zauważalne, a jej wartości kilkukrotnie przekraczają średnie europejskie. Jest to tendencja zupełnie odwrotna do tej, jaką spotykamy w innych krajach naszego kontynentu – wyjaśnia w rozmowie z PulsHR.pl Mikołaj Zając, prezes Conperio, firmy, która od 2009 roku zajmuje się pomaganiem przedsiębiorstwom borykającym się z problemem absencji chorobowych.

Chorujemy nie tylko częściej, ale i dłużej niż statystyczny Europejczyk. Raport brytyjskiego organu administracji rządowej Office for National Statistics wskazuje, że przeciętny Brytyjczyk spędza 4,3 dnia roboczego w ciągu roku na zwolnieniu chorobowym, a jeszcze w 1993 roku było to nieco ponad 7 dni. W Polsce natomiast, według danych Conperio Indeks (Ogólnopolskiego Indeksu Absencji Chorobowej) - średnia długość trwania zwolnienia chorobowego wyniosła w 2016 roku w przybliżeniu 10,5 dnia. Rok później, w pierwszym półroczu, już 11,8 dnia.

Statystyczny Polak na L4

Według szacunków firmy Conperio, najwięcej zwolnień lekarskich dotyczy osób w wieku 25-40 lat. Młodzi zakładają rodziny i częściej potrzebują dodatkowych dni wolnych na opiekę nad dziećmi.

- Niestety, 1/3 zwolnień z tytułu opieki nad dzieckiem wykorzystywana jest niezgodnie z przeznaczeniem. Podkreślę przy tym, że unika się kontroli zwolnień uzyskanych np. na okres ciąży, ponieważ występuje duża trudność w ich interpretacji – wskazuje Zając.

Badania wskazują, że im gorsza atmosfera w pracy, tym liczba zwolnień lekarskich jest większa.

- Bardzo często absencja wiąże się z czynnikami psychologicznymi i występuje wśród personelu, u którego pojawiają się problemy komunikacyjne wynikające z niewłaściwego budowania zespołu i nieodpowiedniego interpretowania potrzeb podwładnych. Pracownicy muszą przywyknąć do wynikającej z wykonywanych zadań presji, która na nich ciąży – jednak zdarza się, że nie radzą sobie z nią i wykorzystują zaufanie pracodawcy, biorąc bezzasadnie zwolnienie – komentuje Zając.

Jak wyjaśnia Mikołaj Zając, bardzo często zwolnienie lekarskie wiąże się z warunkami pracy. Dlatego w przypadku, kiedy zespół HR zauważy niepokojąco wzrastającą nieobecność pracowników w firmie, w pierwszej kolejności powinien skontrolować dział, którego to dotyka. Kwestia ta jest szczególnie istotna w przypadku dużych zakładów produkcyjnych, gdzie np. łatwo o przeciąg na hali, który potrafi wywołać przeziębienie nawet u całego personelu.

Problemy w zakładzie pracy mogą też być spowodowane przez nieodpowiednio dobrane wyposażenie lub sprzęt, którym posługują się pracownicy.

Bardzo często zwolnienie lekarskie wiąże się z warunkami pracy. (Fot. Shutterstock) Bardzo często zwolnienie lekarskie wiąże się z warunkami pracy. (Fot. Shutterstock)

Straty dla pracodawcy

Pracodawcy obliczają straty finansowe swoich firm spowodowane opóźnieniami w realizacji projektów – wynagrodzenie pracownika to, według szacunków, zaledwie 20-30 proc. poniesionego z tytułu nieobecności kosztu, do którego doliczyć należy płatne nadgodziny czy usługi agencji pracy tymczasowej.

Pracobiorcy wskazują na nakładanie na nich dodatkowych obowiązków oraz rosnący brak zaufania między pracownikami. Świadomość, że niektórzy korzystają ze zwolnień chorobowych w sposób nieuczciwy, unikając przy tym konsekwencji, pogarsza atmosferę w zespole i prowokuje wzajemne podejrzenia. Co więcej – część pracowników, widząc bezkarność oszustów, może sama zacząć unikać wykonywania obowiązków, zasłaniając się zwolnieniami.

– Gdy pracownik zarabia 2500 złotych netto, jego absencja kosztuje pracodawcę nawet do 5 tys. zł – 6 tys. zł netto, ze względu na nadgodziny dla pozostałej kadry lub konieczność zatrudnienia pracowników tymczasowych. Z wypracowanych przez firmę 10 tys. złotych, połowę pochłania całkowity koszt absencji – komentuje Mikołaj Zając.



www.pulshr.pl | 21-08-2019 17:29:14