Imigranci, konsumenci czy pracownicy? Młoda Afryka emigruje na potęgę


Robert Rybarczyk - 23 lis 2018 6:00


Do Europy za pracą. A za Ocean do rodziny, jako stali rezydenci, też by pracować, ale również do szkoły i na studia. Lepiej wykształceni i bogatsi imigranci z Afryki woleliby żyć w USA. Ci, których na to nie stać, zostają w obozach dla uchodźców lub próbują szczęścia, płynąc przez Morze Śródziemne do Europy. Młoda Afryka emigruje na potęgę. A wyż demograficzny dopiero się zaczyna.

Pew Research Center to niezależna pracownia badawcza z siedzibą w Waszyngtonie. Dostarcza informacji na tematy społeczne i trendy demograficzne w Stanach Zjednoczonych i na świecie. Te zaś pokazują, że coraz więcej młodych mieszkańców gorącego kontynentu będzie emigrować z różnych powodów. Głównie ekonomicznych, niestabilności politycznej i konfliktów zbrojnych. Ale także z powodu zmian klimatycznych, które wpływają na zmniejszenie upraw i w efekcie coraz większe bezrobocie na tym rolniczym kontynencie.

A wyż demograficzny w Afryce dopiero się zaczyna.

ONZ szacuje, że do roku 2050 ludność Afryki wzrośnie dwukrotnie. Na przykład Nigeria będzie miała 278 mln obywateli, Etiopia 189, Kongo 200. Gospodarki krajów gorącego kontynentu nie są w stanie wytworzyć miejsc pracy dla tylu milionów młodych ludzi. W Kenii (49 mln mieszkańców) co roku na rynek pracy wchodzi milion osób.

Gospodarka tego kraju tworzy zaledwie 200 tys. nowych miejsc pracy. To oznacza, że zdecydowana większość młodych ludzi jednego z wiodących gospodarczo na kontynencie kraju jest bezrobotna. Taka sytuacja zwiększa migracje tych, którzy szukają lepszego życia.

Czytaj też: Zambijski problem Chin. Początek końca chińskiego modelu ekspansji w Afryce?

Coraz więcej ludzi

Tymczasem w roku 2100 w Afryce może być już 4 mld ludzi. Konieczne jest więc tworzenie miejsc pracy w przemyśle na tym kontynencie przez inwestorów. W przeciwnym razie Afrykanie będą migrować. I będzie się to zwiększać. Amerykański instytut Brookings policzył, że liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie w Nigerii przewyższa liczbę ludzi żyjących w takich samych warunkach w Indiach. Z tym, że w Afryce ten stan będzie rosnąć.

W opracowaniu "Unia Europejska: istota, szanse, wyzwania" dr. Marta Pachocka z Polskiego Stowarzyszenia Badań Wspólnoty Europejskiej ze Szkoły Głównej Handlowej i Dominik Wach z Uniwersytetu Warszawskiego podają, że w roku 2015 do 28 państw UE napłynęło łącznie 4,7 mln imigrantów.

W tej liczbie byli obywatele państw trzecich (2,4 mln), obywatele innego państwa członkowskiego UE niż to, do którego przybywali (1,4 mln), osoby posiadające obywatelstwo kraju przyjmującego, w tym osoby powracające lub urodzone za granicą (860 tys.), bezpaństwowcy (19 tys.). Głównymi państwami docelowymi migracji w UE trzy lata temu były Niemcy (1 543,8 tys. osób), Wielka Brytania (631,5 tys.), Hiszpania (342,1 tys.), Włochy (280,1 tys.). Do 2017 roku milion migrantów afrykańskich ubiegało się o azyl.

W 2015 r. odnotowano ponad 1,8 mln przypadków nielegalnego przekraczania granic zewnętrznych UE. To oznacza sześciokrotny wzrost względem roku poprzedniego. Głównymi szlakami migracji były: korytarz wschodnio-śródziemnomorski (885 tys. osób), zdominowany przez napływ migrantów na wysypy greckie na Morzu Egejskim, korytarz zachodnio-bałkański (764 tys.), na granicach Węgier i Chorwacji z Serbią, korytarz środkowo-śródziemnomorski (154 tys.).

W 2016 r. wśród osób starających się o azyl w UE przeważali uchodźcy z Bliskiego Wschodu: Syryjczycy (26 proc.), Afgańczycy (14 proc.), Irakijczycy (10 proc.). Najwięcej pozytywnych decyzji otrzymali Syryjczycy (98 proc.), w tym 54 proc. status uchodźcy, a z Afryki - Erytrejczycy (92 proc.).

Czytaj też: Jak inwestować w Ghanie, Kenii, Namibii, Nigerii, RPA czy Rwandzie?

Do 2017 r. miejscami docelowymi większości (72 proc.) emigrantów afrykańskich do UE były cztery kraje - Wielka Brytania (1,27 mln), Francja (980 tys.), Włochy (370 tys.), Portugalia ( 360 tys.).

Całe populacje do USA

Napływ imigrantów z Afryki do Europy i USA będzie nadal postępował w nadchodzących latach. Migrować chce coraz więcej Afrykanów. Pew Research Center przeprowadziło w zeszłym roku badanie w sześciu krajach Afryki, z których wiele osób wyjechało do USA i Europy. Młodzi ludzie stwierdzili, że przeprowadzą się do innego kraju, jeśli będą mieli możliwości.

W Senegalu, Ghanie i Nigerii ponad jedna trzecia młodych Afrykańczyków przyznała, że planuje migrację w ciągu najbliższych 5 lat.

Na przykład 6 proc. populacji Ghany złożyło wniosek o loterię wizową w USA w roku 2015. A przecież tylko 50 tys. osób na całym świecie może przeprowadzać się każdego roku do USA za pośrednictwem tego programu wizowego.

W tym samym roku inne kraje Afryki, jak Kongo (10 proc.), Liberia (8 proc.) czy Sierra Leone (8 proc.) zorientowały się, jak duży odsetek ich mieszkańców ubiega się o wnioski w loterii wizowej do USA. Wymaga ona jedynie złożenia podania online i ukończenia szkoły średniej.

Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat) i United States Census Bureau zanotowały, że spośród imigrantów w USA w wieku 25 lat i powyżej 69 proc. miało doświadczenie w college'ach. Był to lepszy wynik niż u imigrantów z Afryki w Wielkiej Brytanii, Francji, Portugalii i we Włoszech. Imigranci w USA mają większe szanse na znalezienie pracy niż ci z Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Portugalii.

Umiejętność posługiwania się lokalnymi językami to kluczowa korzyść dla zdobycia zatrudnienia i życia w nowym kraju. To także napędza przepływ imigrantów. Wielu imigrantów wybiera kraj europejski, który skolonizował dane państwo, jak np. Francję czy Portugalię.

Czytaj też: Od maszyn po futurystyczny wieżowiec. Polskie firmy umacniają pozycję na Czarnym Lądzie

Śmierć na morzu

Około 2 mln migrantów przybyło do Europy przez Morze Śródziemne od 2009 r. Drogi, którymi się poruszają, zmieniają się. W 2018 r. korytarz Maroko-Hiszpania był najczęściej wykorzystywany z trzech głównych szlaków morskich przez migrantów do Europy według analizy Pew Research Center, danych agencji Frontex i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR).

Morze Śródziemne okazało się śmiertelne dla 17 tys. osób od 2014 r. W ostatnich miesiącach główna trasa stała się szczególnie niebezpieczna. Według UNHCR w 2018 r. na Morzu Śródziemnym zginął 1 na 18 migrantów.

Do 2018 r. trasa między Marokiem a Hiszpanią (znana jako zachodnia) była najtańszą w basenie Morza Śródziemnego. Od roku 2009 przybyło nią do Hiszpanii 89 tys. migrantów. Zaś od stycznia do sierpnia 2018 r. tą drogą dotarło do Europy ponad 28 tys. osób, czyli więcej niż centralna trasa między Afryką a Włochami (20 tys.) i wschodnia trasa z Turcji do Grecji (20 tys.).

Jednym z powodów jest to, że Hiszpania zezwoliła statkom ratowniczym przewożącym migrantów przybijać do brzegu, po tym jak inne kraje UE odmówiły.

Wschodnia trasa do Grecji była najczęściej wykorzystywana w ciągu ostatniej dekady (1,2 mln osób) od 2009 r., lecz przez migrantów z Bliskiego Wschodu (73 proc. Syria, Irak, Afganistan). Migracja na tej trasie spowolniła w 2016 r. Po zawarciu porozumienia między Turcją a UE, Turcja zgodziła się przyjąć imigrantów kierujących się do Europy w zamian za pomoc finansową.

Rekordowa liczba cudzoziemców osiedliła się w minionym roku we Francji. 262 tys. z nich otrzymało po raz pierwszy kartę stałego pobytu (o 13,5 proc. więcej niż w 2016 r.). Wzrost jest spowodowany dużą liczbą tych, którzy wystąpili o prawo do azylu. Po raz pierwszy było ich więcej niż 100 tys.

Znaczna część po długotrwałej procedurze otrzymuje odmowę pobytu na terenie Francji, lecz zdecydowana większość pozostaje nielegalnie. Dlatego w ub.r. deportowano zaledwie 14 tys. emigrantów bez papierów. Aby ograniczyć liczbę nielegalnych imigrantów przede wszystkim z Afryki, Francja wprowadziła kontrole na granicy z Włochami. O 420 tys. więcej migrantów z Afryki mieszkało w Europie w 2017 r. niż w roku 2010.

Na nielegalnej imigracji zarabiają mafie z Nigerii i Włoch. Przerzut migrantów jest źródłem dochodu dżihadystów i grup zbrojnych w Libii.

Po maturze do Stanów

W niektórych przypadkach polityka migracyjna wpływa na poziom wykształcenia imigrantów z Afryki. Amerykański program dotyczący różnorodności, w ramach którego jedna czwarta imigrantów z Afryki przybywa do Stanów Zjednoczonych, wymaga ukończenia szkoły średniej. Dzięki temu tylko 11 proc. imigrantów z Afryki w USA ma niższe niż średnie wykształcenie.

Do Stanów Zjednoczonych uciekło przed konfliktami ponad 400 tys. migrantów z krajów afrykańskich w latach 2010-2016. Według danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego i Departamentu Stanu USA 110 tys. osób zostało uznanych za uchodźców. Dodatkowo 190 tys. osób przyznano stałe miejsce zamieszkania z racji więzi rodzinnych. 110 tys. kolejnych osób zgłosiło się do USA za pośrednictwem programu wizowego dotyczącego różnorodności.

Migrantów z Afryki można spotkać w całym kraju - 42 proc. na południu Ameryki, 24 proc. na północnym-wschodzie, 18 proc. na środkowym zachodzie i 17 proc. na zachodzie.

Mniejsza liczba Afrykanów wjechała do USA jako studenci lub pracownicy posiadający wizy pracy. Nigeria i Ghana były głównymi krajami, z których migrowało najwięcej osób. Ponad połowa (51 proc.) migrantów z Afryki mieszkających w USA od 2017 r. urodziła się w czterech krajach: Nigerii, Etiopii, Ghanie i Kenii.

W Stanach Zjednoczonych w latach 2010-2017 wzrosła liczba populacji imigrantów z Afryki, w tym z Nigerii i Etiopii (po 70 tys.), Ghany (40 tys.). Nigeria, Ghana i Kenia są również głównymi źródłami migracji do UE, Norwegii i Szwajcarii.

Sondaż Gallupa wskazuje, że w porównaniu z innymi regionami świata kraje afrykańskie mają jedne z najwyższych udziałów osób, którzy twierdzą, że przeprowadzą się do innego kraju. Dorośli w Ghanie, Nigerii i Tanzanii deklarują, że mają przyjaciół lub krewnych w Europie i w USA. Za to w Kenii wyższy odsetek osób ma kontakty w Stanach Zjednoczonych.

Za to dorośli w Senegalu i Południowej Afryce mówią, że mają przyjaciół lub krewnych, z którymi utrzymują kontakty tylko w Europie.

UE zaproponowała przeznaczenie większych pieniędzy na te kraje wspólnoty, które zgodzą się przyjąć imigrantów. Zostanie zatrudnionych także dodatkowych 10 tys. pracowników Fronteksu do 2020 r. UE ma także zainwestować w Afryce miliardy dolarów na rozwój gospodarczy, aby powstrzymać migrację do Europy.

Ale z drugiej strony Unia potrzebuje rąk do pracy. Według ONZ w 2050 r. w Niemczech czy Rosji będzie żyło po 10 mln obywateli mniej. W Polsce przewiduje się mniej o 5-6 mln ludzi.

Czytaj też: Przewodnik biznesowy po Kenii



www.pulshr.pl | 20-07-2019 13:22:38