Syn ministra dostał posadę w Banku Światowym


PAP/JS - 21 lis 2018 22:16


Były szef KNF Marek Chrzanowski nie dorósł do funkcji, którą sprawował, zachował się nieprofesjonalnie, a czy złamał prawo, to stwierdzi prokuratura - powiedział szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

W jego ocenie, w sprawie KNF służby "działają skutecznie", a odpowiednie czynności zostały wszczęte "natychmiast po tym, jak organy podjęły wiedzę".

Dopytywany w TVN24 dlaczego PiS jest przeciwne powołaniu komisji śledczej w tej sprawie, o co we wtorek zawnioskowała Platforma Obywatelska, Sasin odparł, że komisje śledcze są powoływane tylko wtedy, gdy organy państwa nie działały prawidłowo. Jego zdaniem, w sprawie KNF sytuacja taka nie miała miejsca.

"Gazeta Wyborcza" napisała w ubiegły wtorek, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował biznesmenowi Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmana, Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Adwokat miliardera mec. Roman Giertych przyznał, że słynnej kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. "Pan Czarnecki jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu" - powiedział RMF Giertych.

Czytaj też: Marek Chrzanowski bierze bezpłatny urlop na SGH

Po artykule w "GW" Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. O wszczęciu śledztwa poinformował w ubiegłym wtorek prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jako wstępną kwalifikację prawną przyjęto art. 231 par. 2 Kodeksu karnego - przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią. Śledztwo prowadzi śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej.

Sasin został też spytany o informację portalu tvn24.pl oraz "Gazety Wyborczej" o tym, że syn ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego - Kacper Kamiński pracuje w Banku Światowym. Portal podał w swoim artykule, że decydujący wpływ na wybór reprezentantów Polski w tej instytucji ma prezes NBP Adam Glapiński. Według "GW", Kacper Kamiński miał otrzymać "intratną posadę" w Banku Światowym "dzięki NBP" w lipcu 2018 roku.

Sasin powiedział, że decyzję o zatrudnieniu Kacpra Kamińskiego podjął "dyrektor wykonawczy" Banku Światowego. Według niego prezes NBP nie miał na nią wpływu.



www.pulshr.pl | 17-08-2019 20:30:34