Wzrósł Wskaźnik Rynku Pracy. Problemem niska aktywność zawodowa


PAP/AT - 30 maj 2018 9:41


Kwiecień to drugi z rzędu miesiąc kiedy rośnie Wskaźnik Rynku Pracy (WRP), informujący o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia. Rezerwy pozwalające na dalszy spadek bezrobocia kurczą się, a istotnym problemem polskiego rynku pracy jest niska aktywność zawodowa - poinformowało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

Jak wskazano, to drugi z rzędu miesiąc, gdy wskaźnik rośnie, "przy nieco większej skali zmian" niż przed miesiącem. "W ubiegłym roku w analogicznym okresie także doszło do wzrostu wartości wskaźnika, co może wskazywać na tymczasowość zmian, a nie odwrócenie dotychczasowych pozytywnych tendencji" - zaznaczono. BIEC wskazało jednak, że rezerwy pozwalające na dalszy spadek bezrobocia kurczą się, "a istotnym problemem polskiego rynku pracy jest niska aktywność zawodowa".

Stopa bezrobocia rejestrowanego w marcu, jak dodano, wyniosła 6,3 proc., a po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych 6,1 proc.

Według ekonomistów BIEC cztery składowe wskaźnika oddziałują obecnie "w kierunku dalszego spadku bezrobocia". Tyle samo zmiennych, jak dodano, zapowiada pogorszenie sytuacji na rynku pracy.

Czytaj też: Zasoby pracy się wyczerpują

"Podobnie jak przed miesiącem, najbardziej negatywne sygnały płyną z danych obrazujących szanse zatrudnieniowe bezrobotnych" - czytamy w czwartkowym komunikacie BIEC. Jak zaznaczono, ponownie zmalała liczba bezrobotnych, którzy wyrejestrowali się z bezrobocia na skutek podjęcia zatrudnienia. "Pracę znalazło o ponad 8 tys. mniej osób niż przed miesiącem (spadek o 11 proc.). Odpływ z bezrobocia był także istotnie mniejszy w ujęciu rocznym, w porównaniu do kwietnia 2017 roku pracę znalazło o 12,5 proc. mniej bezrobotnych" - napisano.

W ocenie ekonomistów Biura, malejący odpływ z bezrobocia do zatrudnienia, mimo ogólnie dobrej sytuacji na rynku pracy, odzwierciedla malejący zasób "efektywnej podaży pracy" wśród zarejestrowanych bezrobotnych. W rezultacie, jak wyjaśniono, coraz trudniej jest obsadzić oferowane wolne miejsca pracy, mimo dużej ich podaży.

Jak przypomniano, w kwietniu br. w urzędach pracy zarejestrowano o 2 tys. mniej ofert pracy niż przed miesiącem. BIEC przypomniało jednak, że w marcu w ujęciu miesięcznym nastąpił spadek napływu wakatów o niespełna 20 proc..

"Pomimo tych zmian, liczba nowo zaoferowanych miejsc pracy około 1,5-krotnie przewyższała liczbę bezrobotnych, którzy znaleźli pracę. Nieobsadzone natychmiast wakaty są widoczne w zasobie wolnych miejsc pracy dostępnych na koniec miesiąca w PUP-ach. Ich liczba również utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie" - oceniono.

Eksperci wskazali też na problem z niewystarczającą efektywną podażą pracy. "W kwietniu br. w urzędach pracy zarejestrowało się wprawdzie o 4 proc. więcej bezrobotnych niż w marcu (kiedy strumień wzrósł o 5 proc.), jednak w dłuższej perspektywie napływ ten jest na niskim poziomie" - oceniono.

Jak zaznaczono, przez ostatnie blisko dwa lata napływ do zasobu bezrobocia kształtował się na poziomie o około 20 proc. niższym niż np. w latach 2014-2016. Dodano też, że ponownie zmalała liczba zarejestrowanych bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy. "Ta kategoria bezrobotnych maleje systematycznie od IV kwartału 2013, z niewielkimi krótkookresowymi korektami i zbliża się do minimum odnotowanego w IV kwartale 2008 roku" - wyjaśniono.

BIEC podało, że wśród "bezrobotnych zarejestrowanych będących w szczególnej sytuacji", podobnie jak przed miesiącem, zmalała liczba młodych i osób 50+ oraz długotrwale bezrobotnych.

Dodano, że od IV kwartału 2016 roku utrzymuje się przewaga liczby przedsiębiorstw prognozujących wzrost liczby pracowników, nad tymi zapowiadającymi głównie zwolnienia. "Przedsiębiorstwa średnie i duże, a w nieco mniejszym stopniu małe firmy, zapowiadają wzrost liczby pracowników" - czytamy.



www.pulshr.pl | 06-08-2020 15:26:11