Terminal płatniczy w kościele. Mieszkańcy murem za odwołanym proboszczem


KDS - 28 maj 2018 11:58


Po tym jak o. Andrzej Batorski, jezuita i proboszcz parafii w Jastrzębiej Górze umożliwił parafianom składanie ofiary na tacę za pomocą terminala płatniczego, został odwołany ze stanowiska. Mieszkańcy zapowiadają walkę o księdza. - Stoimy murem za naszym proboszczem. Nie pozwolimy, aby go usunięto z naszej wspólnoty - pisze Szymon Redlin, sołtys Jastrzębiej Góry.

Sam nie używam gotówki, to dla mnie niepraktyczne. Nieraz byłem świadkiem sytuacji, kiedy wierni nie mieli przy sobie pieniędzy i źle czuli się z faktem, że nie mogą złożyć ofiary - tłumaczył wtedy swój pomysł jezuita. 

W niedzielę (27 maja) podczas mszy poinformował wiernych, że po sześciu latach zarządzania parafią zostanie przeniesiony w inne miejsce. Mieszańcy nie mają wątpliwości, że zmiana nie jest przypadkowa. Ich zdaniem "górze" nie spodobały się niecodzienne - jak na kościół - rozwiązania, jakie proboszcz wprowadzał w parafii. 

- Niestety za tę innowacyjność spotkała go kara. Zostaje wyrzucony z funkcji proboszcza Jastrzębiej Góry i Superiora Domu Zakonnego i zesłany do Szczecina na kościelną emeryturę - podkreśla Szymon Redlin, sołtys Jastrzębiej Góry.

Redlin w rozmowie z PulsHR podkreśla, że wprowadzenie tej formy płatności to wyłącznie poszerzenie dostępnych opcji, a nie zmuszanie kogokolwiek do płacenia na tacę. - W naszym kościele nigdy nie obowiązywał żaden cennik, każdy dawał za msze co łaska. Kiedyś płaciło się muszelkami, później złotem, jeszcze później gotówką, a teraz przeprowadza się transakcje bezgotówkowe. Terminal to nic innego jak nowa forma płatności. Nic więcej - komentuje sołtys. 

- Tego typu decyzje jak zmiana przełożonego czy proboszcza są przygotowywane z odpowiednim uprzedzeniem, po wielu konsultacjach. Nie są one wynikiem tylko tego, co powszechnie wiadomo, o czym się publicznie lub w mniejszych kręgach mówi w sposób mniej lub bardziej uprawomocniony. Wypływają one z tzw. spraw sumienia wszystkich jezuitów (...) - czytamy w liście skierowanym do parafian. Podkreślono w nim, że jest to decyzja suwerenna od wszelkich nacisków jakichkolwiek osób czy grup. 

Mieszkańców Jastrzębiej Góry te zapewnienia jednak nie przekonują. Zapowiadają, że za swoim proboszczem stoją murem. - Nie pozwolimy, aby go usunięto z naszej wspólnoty - podkreśla sołtys. Jak dodaje, o. Andrzej Batorski jest człowiekiem wyjątkowo aktywnym, który chętnie działa na rzecz lokalnej społeczności. 

- Tym bardziej nie rozumiemy decyzji przełożonych. Będziemy walczyć o pozostawienie go w naszej wspólnocie - podsumowuje Redlin. 



www.pulshr.pl | 22-11-2019 15:49:20